wtorek, 30 grudnia 2014

Drenaż siły roboczej czyli jak się bronią przed tym inni

Czytałem kilka artykułów dotyczących odpływu młodych ( i tych nie najmłodszych również :-D) z Polski.
W ramach samej UE jesteśmy największym eksporterem wykwalifikowanych pracowników (z tego co pamiętam, analiza dotyczyła inżynierów).
Inne kierunki emigracji w ogóle nie były brane pod uwagę.
Dlaczego wyjeżdżamy -  wszyscy wiedza.
 Bo poza szumnymi hasłami obecnego Przewodniczącego Rady Europejskiej, a byłego Premiera Donalda Tuska (wracajcie do Polski - a sam sie urwal na saksy, cwaniaczek :-D) nikt nie przedstawił żadnej rozsądnej alternatywy dla emigracji zarobkowej.
I tak dobrze, ze nie wpadli na pomysły takie jak np. na Filipinach.
Tam wprowadzona administracyjny zakaz wyjazdu wykształconej kadry poniżej 25 roku życia.
O tym, co Im zaproponowano jako alternatywę do wyjazdu  - nic nie słyszałem :-D
Nieco sensowniej rozwiązali to Nepalczycy.
Rzad Nepalu nie wyrazi zgody na wyjazd pracowników do krajów GCC za stawkę mniejszą niż 1000 SAR niezależnie od typu pracy, jaką miałaby ta osoba wykonywać.
Jest to zdecydowanie mądry ruch, bo przecież nikt, kto pracuje tutaj nie wiąże z Saudi żadnej przyszłości i  na miejscu wydaje pieniądze tylko na bieżącą konsumpcję.
Reszta pieniędzy wędruje do krajów pochodzenia Emigranta.
Czyli podwyżka pensji na znaczący wpływ na napływ waluty do Nepalu.
Ciekawe dla mnie jest tylko to, ze w Polsce jak robimy to samo, czyli zapewniamy napływ waluty do Kraju jesteśmy za to......   karani podatkami.
Bo mimo umów o unikaniu podwójnego opodatkowania przepisy nie są do końca klarowne i czytelne (przynajmniej dla mnie) Od ludzi, którzy maja o tym pojecie, jak np. Jola wiem, ze akurat my podatków dodatkowych płacić nie musimy.
Ale słyszałem rowniez przeciwną opinię.
Dlatego część moich znajomych, dysponujących imponującymi dochodami nie ryzykuje transferów środków do Polski ze względu na wątpliwości.
Przecież jak te pieniądze by wpłynęły bez podatku dochodowego to i tak Państwo ogoli nas bez litości podatkami pośrednimi.
Kompletnie nie rozumiem takiej filozofii.
Podobno mądry baca tylko strzyże owce, a nie obdziera je ze skóry od razu, by żyło sie lepiej...... bacy :-D

Rys. Andrzej Mleczko

środa, 24 grudnia 2014

My też mamy "choinkę" :D

Życzymy Wam 
zdrowych, radosnych Świąt w gronie najbliższych osób,
serdeczności, ciepła i wymarzonych prezentów
oraz spełnienia tego wszystkiego 
o czym pomyślicie patrząc na pierwszą gwiazdkę

my też mamy "choinki" :D

wtorek, 23 grudnia 2014

Sklepy z AGD i RTV i gwarancje

Coś ostatnio nasze kuchenne sprzęty dostają bzika.
Najpierw po 3 miesiącach użytkowania "zmarła" maszynka do mielenia miesa.
Pojechaliśmy do sklepu, a tam w serwisie miły Filipino zapytał, czy sami nie moglibyśmy zawieźć  do serwisu. Bo jak to oni będą wysyłać to potrwa minimum 2 tygodnie.
To niech trwa, ani mi się śniło jeździć po okolicy i szukać w/w serwisu.
Kilka dni później padł sprzęt pierwszej potrzeby czyli wypiekacz do chleba.
Kupiliśmy go, bo ma dwa lata gwarancji producenta.
Jakie było nasze zdziwienie kiedy ten sam Filipino z coolem na pysku stwierdził, ze sklep uznaje tylko 6 miesięczną rękojmię.
Na co ja Go grzecznie, (choć ciśnienie mi podniósł) pytam co to za obyczaje, ze sklep zamiast dawać rękojmię po upływie gwarancji producenta, jako element bądź dodatkowo płatny bądź będący sprytnym planem marketingowym udziela tylko 6 miesięcy rękojmi. Filipino tylko wzruszył ramionami i  poradził mi, abym sie udal do......  dystrybutora producenta.
Jak już pozbierałem szczękę z ziemi miałem ochotę z Nim podyskutować na ten temat, ale uznałem, ze szkoda prądu.
On na to nie ma wpływu, a lepsi krzykacze ode mnie tez pewnie z Nim gówno załatwili.
Musiałem kupić nowy wypielacz i mam nadzieję, ze albo padnie przed upływem 6 miesięcy albo odłożę na nowy, bo jak pomyślę, ze mam poszukać przedstawiciela producenta, który będzie tak samo komunikatywny  i pomocny jak ten Filipino to mnie krew zalewa.


artykuł pierwszej potrzeby w Arabii Saudyjskiej

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Ubieramy Saudyjczyka - czyli co tutaj noszą faceci

Zapytała mnie ostatnio Dziubasek - jak się ubierają Saudyjczycy. Postaram się w miarę mojej wiedzy opisać to najdokładniej jak potrafię. Pominę kwestię bielizny, skarpetek (noszonych także do sandałów :D) oraz obuwia, bo to niczym szczególnym się nie wyróżnia, chociaż prym wiodą wszelkiej maści i marki mokasyny oraz wspomniane powyżej sandały.
Zacznijmy od głowy. 

Agal i ghutra
Najczęściej spotykanym tradycyjnym nakryciem głowy jest ghutra - trójkątna jedwabna, bawełniana lub poliestrowa chusta w kolorze białym lub w czerwono - białą kratkę.
Żeby ghutra nie zsuwała się z głowy Saudyjczyk zakłada pod nią taqiyah - rodzaj wykonanej (często ręcznie) czapeczki.
Taqiyah

 Dodatkowo na ghutrę nakłada się agal - przypominający powróz krążek wykonany z ciasno tkanego koziego włosia i wełny owczej. Saudyjskiej agale są czarne, ale w dawnych czasach zdarzały się też agale bogato zdobione.
Pierwotnie agal służył to pętania wielbłądów, aby uniemożliwić im ucieczkę, obecnie można do niego co najwyżej przypiąć......   kluczyki do Toyoty :D


Strój właściwy nazwany przez Dziubaska "sukienką" to thob - tradycyjny strój męski w krajach Zatoki Arabskiej. W zależności od kraju nosi on różne nazwy:
w Arabii Saudyjskiej - thob
w Emiratach Arabskich - kandura
w Libii, Egipcie, Algierii - jalabiyyah
w Katarze - dishdasha
w Maroku - gandora
Jest to rodzaj długiej, sięgającej do kostek tuniki.  Latem w Arabii Saudyjskiej mężczyźni noszą białe thoby, zimą natomiast thoby w ciemniejszych kolorach - szarym, beżowym, brązowym. Thob jest zazwyczaj lekko usztywniony. Najczęściej ma kołnierzyk w rodzaju stójki, często mankiety i..... całkiem sporą ilość kieszeni.
Kiedyś Stary Wielbłąd zapytał swojego Kolegę jak to się dzieje, że Jego thob jest zawsze idealnie biały i niepognieciony. Odpowiedź nas mocno zaskoczyła - otóż tenże kolega ma w samochodzie zazwyczaj drugi thob na zmianę, jeśli gdzieś się pobrudzi lub pogniecie, to najzwyczajniej w świecie idzie się przebrać.
Pod thob panowie zakładają luźne białe spodnie tzw. seroual
Thoby
 Na thob można też założyć bisht - rodzaj męskiego płaszcza z wełny (owczej lub wielbłądziej) lub bawełny, zazwyczaj w kolorze kremowym, szarym, różnych odcieniach brązu lub czarnym. Bisht jest zazwyczaj zdobiony haftem nazywanym tutaj mogasab
W przeciwieństwie do thobów, bishty są wykonane z miękkiej tkaniny. Nawet jeśli jest ciepło bisht jest zakładany na ważne uroczystości (śluby lub inne ceremonie). Podkreśla się w ten sposób rangę uroczystości i..... prestiż właściciela bishta.

Bisht





Ceny artykułów spożywczych i nie tylko - aktualizacja z 22 grudnia 2014

W związku z pytaniami o koszty życia i zakupów "spożywki" podaję aktualne ceny w SAR:
Kurs riala saudyjskiego (SAR) można sprawdzić tutaj 

Artykuły spożywcze  

Gruszki afrykańskie 1 kg - 7,95
Pepsi 1l -3 SAR
Frankfurterki wołowe puszka (Brazylia) -  7,5
Musztarda – 3,25
Mielonka drobiowa (puszka) – 6,95 (niestety dla mnie niejadalna)
Kawa rozpuszczalna GOLD (brend Panda – opakowanie takie jak NESCAFE GOLD) – 200g – 22 SAR (promocja) - kawa wyprodukowana w ... Polsce :)
Nescafe classic 200g. -26,50
Herbata Lipton 150 torebek – 19.95
Mleko w proszku 1800g  – 69,95
Olej słonecznikowy 2x1,8 l + 0,5 l. 32,95 SAR (promocja – limit zakupu 2 op. na osobę)
Ser Cheddar Mature (Anglia) 350g- 39,00
Ser Cheddar o smaku keczupu Heinz – 200g. – 20,95
Ser Gruyer (prod. szwajcarskiej) 110 za kilogram
Miód włoski 250g. – 102
Czarny miód egipski 250 g - 19 SAR
Oliwa włoska (smakowa) 250 ml. - 62
Kapusta 1 kg- 0,95
Mango indyjskie 1 kg. – 14,95
Cebula czerwona 1 kg. – 1,45
Cebula żółta 1 kg - 6,95 
Papryka zielona (słodka) – 1 kg. – 2,95
Ciasto „ UM ALI „ –(foremka) – 4,95
Mortadela wołowa z oliwkami (jedna z nielicznych w miarę jadalnych) 1 kg – 16,95
Wołowina mielona - 1 kg -16,95
Baranina mielona - 1 kg- 17,95
Ryż 5kg. – 35,95
Snickersy i inne – mini paczka 270g – 14,95
Majonez 946 ml. -12,95
Makaron – różne rodzaje 500g- 4,50
Kurczak mrożony 1,1 kg – 16,85
Groch łuskany - połówki 1kg. -  7,95
groszek zielony puszka 420g - 5,25
kukurydza puszka 180g.- 2,50
fasola w sosie pomidorowym 420g.- 3,75
parówki wiedeńskie 250g. - 7,50
Kurczak świeży 1 kg. 15,75 
Jadalna  (!!! wędlina drobiowa  65,50
Wątróbka drobiowa 400g - 5,50 
Mleczko kokosowe w proszku Instant -16,95
makaron ryżowy 400 g - 7,95
daktyle 400g 15,95
daktyle KSA1 kg. 26,95
sos do steków hot&spicy 7,95
sos do steków zwykły - 6,75
sos czosnkowy 12 oz 13,50
pikle paprykowe - 1250 gr. 9,25
pikle cytrynowe 400 g 3,50
Syrop karmelowy - 12,50
Sos HP owocowy i sos HP do steków 12,95
Hiszpański szafran mała paczuszka - 39,95
Jabłka Royal Gala(Włochy) – 9,25
Pomarańcze Walencja (promocja) – 1,95
Syrop Jallab 570 ml. 9,95
Syrop tamaryndowy 570 ml.   18,95
Syrop różany  570 ml – 9,95
Ryż  10 kg. – 41, 95
Sałatka z tuńczyka „Rio mare” – 2 puszki – 22,95
Sałatka z tuńczyka „Rio mare” 1 puszka- 11,99
Tuńczyk z oliwą i czosnkiem – 2 puszki- 22,95
Wołowina w puszce- 340 g- 9,95 i 11,95 (innej firmy)
cukier brązowy (tani) 0,5 kg - 5,50
cukier brązowy w kostkach 0,5 kg – 11,95 
czarny miód egipski 0,7 kg - 7,95 
dżem truskawkowy mały -  6,50 
mleko smakowe 200 ml 3,00
płatki kukurydziane z owocami - 19,95
daktyle nadziewane migdałami -27 
Sanpelegrino - woda gazowana 0,7 litra -  5,50,
tic-tac - 1,50
kawa rozpuszczalna Panda 200g. - 18,25
7 up cherry - 2,95
mandarynki pakistańskie 1 kg - 3,95
mandarynki hiszpańskie 1 kg - 18,50
jabłka granny Smith 1 kg - 9,50,
6 muffinek w paczce - 7,95
czekolada Cadbury -100 g - 5,50
batonik cadbury - 2,50
ser Cheddar 1 kg - 50 
herbata Lipton- 20 szt. 4,75 ,
herbata zielona 5,50
Marchewka – 4,50
Jajka 15 szt. - 7,50
Małe masło 25g. – 2,95
Kinder bueno 3 szt – 6,50

słodki melon KSA  - 17,90 
malezyjskie mleko skondensowane, słodzone - 2,95
jogurt 150ml. 1,50
Sunquick 840 ml - 14,75 
Keczup Hainz 700ml - 33,95  
Stek wołowy (Austalia) 1 kg - 82,95 

Chemia i kosmetyki 

FAIRY (płyn do naczyń) – 1,5 l. 18,95
Szampon DOVE 700 ml. 24,50
Chusteczki higieniczne (idą w kolosalnych ilościach) – 6x100szt. + bonus – 13,50
puszka pasty do butów - 4,75
Proszek do prania "Tide"(mutacja "Vizir" ) 6 kg. - 65,95 
proszek do prania "ARIEL" promocja 6 kg. 75,50 
Proszek do prania Ariel 4,5 kg – 62,95
Mleczko CIF różne zapachy 11,25
CIF active Cream - 19,50
Dabur pasta do żębów wybielająca, ziłołowa + szczoteczka gratis - 4,75 
Pasta do zębów Himalaya 75 ml.(ochrona dziąseł) 6 SAR
Szampon przeciwłupieżowy z cytryną Dabur / Vatika - 7,5 (w Polsce od 15 pln  do 18 pln)
Żele pod prysznic 250ml. Nivea różne zapachy 17,00
Camay 250 ml 12,75 
Krem Nivea 500ml. –  32,50
Mydło Dove – 3,95

Oliwka do włosów Dabur - Vatkia- 400 ml -12,25, 
Oliwka do włosów Dabur - Vatkia-200 ml. 10,00 
Szampon kaktusowy 200ml. (przeciw wypadaniu włosów) - 10,00
szczoteczka do zębów Oral-B - od 24,95 do 21,95
szampon Head & Shoulders - 200 ml. promocja - 14,50 regular 20,75
Gilette Fusion Power (1 wkład) - 59,75
pasta do zębów Colgate 75 ml. optic whiye 11,50
szampon Himalaya 400 ml. Neem& almond lotion - 16,75 
Proszek do prania Panda, 1,5 kg do białego i koloru- 17,50  
pasta do zębów Siwak 50 ml. - 2,75
żel Gillette Fusion 24,50 
żel pod prysznic FA 250 ml. z ekstraktem z miłorzębu 13,00 
krem odżywczy do skóry Himalaya 50ml  5,00 

Przyprawy
Lubię gotować, ale jeszcze bardziej lubię "dosmaczać" wszelkie potrawy różnymi dostępnymi przyprawami.
Tutaj na brak przypraw narzekać nie mogę, chociaż nie widziałem jeszcze na przykład majeranku


Fish biryani masala - 4,25
Biryani mix (do ryżu z mięsem) - 3,95
czarny pieprz mielony 100g - 6,95
Garam masala - 7,50,
Achar Gosht Masala 50g - 3,75
chaat Masala 50g - 3,95
Maggi do kurczaka z imbirem i czosnkiem + woreczek 34g - 5,50
chili w proszku lub kurkuma w proszku - 2 x 200g - 11,95
goździki 75g- 10,95
przyprawa do mięsa firmy "Tak Tat" - 150 g - 9,95
kardamon zielony 140g  - 34,95

Papierosy
"Marlboro" i  "Davidoff ID Touch orange" - pomiędzy 9,50 a 10 
nowe "Marlboro" -15,00

Usługi
strzyżenie męskie z oczyszczaniem i nawilżaniem skóry twarzy  - 25 do 35 SAR
Pranie i prasowanie koszuli (długi rękaw) – 5 SAR
Pranie i prasowanie długich spodni – 7 SAR 


Odzież i inne  męskie gadżety
Okulary "Ray Ban" od 850 do 1200 
,BlackBerry Z10 - 2699 
Długie spodnie "North Face" - 385
koszula z długim rękawem"North Face"  - 185

Inne
baterie AAA AKAI 2 szt. -8,95 

Ceny w Centerpoint 

Garnek do tajine (elektryczny) - 240 SAR - chciałem kupić dla Oli, ale się uparła, że woli tradycyjne gliniane  
 Zestaw – garnki 24 cm i 20 cm. średnicy + pokrywki, patelnia 20 cm.  średnicy + pokrywka, rondelek 16 cm.+ pokrywka (promocja) -  181 SAR
Czajnik elektryczny – aluminiowy – 108 SAR
Kubki – 3 SAR /szt. (wielka promocja)
Łyżka do zupy – 14 SAR za szt.

 

Post będę starał się uzupełniać. Zakupy były robione w sklepach "Panda" i "Centerpoint"

Aktualne ceny - gazetka ze strony Carrefour





czwartek, 18 grudnia 2014

Problemy małżenskie Dinesha czyli..... gdzieś to już słyszałem :-D

Dinesh wczoraj poskarżył mi się na swoją połowicę.
Tłumaczył mi dlaczego nie cierpi jeździć na wakacje do Indii w tych oto słowach:
"Co sobie założę, ze uda mi się zredukować kredyt, to moja Żona zaczyna mi skwierczeć o to czy o tamto, więc  nie dość, ze nic nie spłaciłem, to debet na koncie mam jeszcze większy. Telewizor był za mały, bo sąsiadka ma większy. To kupiłem 42 cale. Myślałem, ze chociaż ten "stary", bo aż roczny będę mógł oddać do sklepu, to bym coś zaoszczędził. A gdzie tam, mały trafił do sypialni a duży do pokoju dziennego. Pewnie po to, żeby sąsiadki swoim mężom teraz dziury w brzuchu wierciły. Na ulice żadna nie wyjdzie jak ma na sobie mniej jakichś 300 gramów złota - mowy nie ma.
Kolczyki to też muszą być rożne  - po domu nieduże, ale na ulicy, to szkoda, ze się po ziemi nie ciągną. Co chwilę coś. Teraz są modne naszyjniki prawie do pępka. To dziadostwo to i z pół kilo potrafi ważyć. Ale mi się udało wyperswadować babie, żeby nie kupować. Tylko sukces był na krótka metę, bo.....   bransoletki kolor zmieniły. No złoto się starzeje to i zmienia kolor. Ale tu już mi nie odpuscila. Musiałem kupić.
Ciuchy - nie daj boże wesele albo jakaś uroczystość. Po pierwsze - nigdy nie ma się w co ubrać. W domu nie ma się gdzie ruszyć, bo wszędzie jakieś ciuchy, ale ubrać się nie ma w co. Nawet jak coś nowego ma, to i tak niezadowolona, bo kuzynka, sąsiadka czy inna cholera ma coś, co się Jej podoba. Wściec się można z tymi babami. Boss, wyobraź sobie, ze Shafiqe ma druga żonę  [mój dopisek - Shafiq najlepszy kolega Dinesha - pakistański  góral z Kaszmiru, o którym już Wam wcześniej pisałem]. Normalny wariat. Ja mam problem, żeby jedną zarządzać a On ma teraz dwie. Mówię Ci, Boss, normalny wariat."
Tak biedak nadawał przez prawie dwie godziny. Wiem, od Hafiza, ze Dinesh się z Małżonką pokłócił, bo chciała, żeby sprzedał ziemię i kupił nowy dom. Mimo, ze jeszcze nie skończył budować nowego :-D
To się chłopina wściekł i babę na drzewo posłał. Podobno już od tygodnia do Niej nie dzwoni :-D Cale szczęście, ze Szanowna Małżonka Ma Aleksandra nie jest taka.
Mam wyjątkowy, niemalże wystawowy okaz Żony.
Nie marudzi o dobra konsumpcyjne, biżuterii nie lubi i generalnie jest duży problem, żeby Jej jakiś prezent kupić.
Jedyne, co mnie ratuje przy wszelkich prezentowych okazjach to Jej wielka miłość do elektronicznych gadżetów.
Na Gwiazdkę kupiłem sprzęt do filmowania (dostała wcześniej, dzięki czemu możecie oglądać jak nam się tutaj żyje). Teraz prawie dojrzała (po roku czasu :D ) do kupna szybkowaru - elektronicznego oczywiście :D
A dojrzała tylko dzięki temu, że Jej Dinesh na ambicje nadepnął i zdziwiony zapytał  - "Jak to nie masz szybkowaru ???  Przecież w Indiach każdy ma" :D

źródło

środa, 17 grudnia 2014

Potwierdzenia autentyczności dyplomów z Indii

Ambasada Arabii Saudyjskiej w Delhi wynajęła specjalną firmę mającą się zająć weryfikacją dokumentów poświadczających kwalifikacje zawodowe kandydatów do pracy na terenie Królestwa.
Jak powiedział dziennikarzowi "Arab News" przewodniczący Saudi Council of Engineers  (SCE),  Hamad Al-Shaqawi, organizacja wykryła około 1700 sfałszowanych świadectw.
Saudi Council of Engineers  zaczęła weryfikować dyplomy Saudyjczyków i imigrantów w 2010 roku.
Al-Shaqawi stwierdził, ze w ciągu ostatnich trzech miesięcy wykryto  157 podrobionych dyplomów.
SCE ogłosiło, że opublikuje nazwiska osób z fałszywymi dyplomami na swojej stronie internetowej.
a kara za posługiwanie się fałszowanym dokumentem ma wynosić do dwóch lat więzienia i podanie nazwiska takiej osoby do wiadomości publicznej.
W komentarzach pod artykułem pojawiły się glosy, aby rozszerzyć tą weryfikację na inne kraje i zawody nie inżynierskie jak np. pracowników służby zdrowia oraz inne nacje jak np. Egipcjan, Jordańczyków, Filipińczyków i Pakistańczyków.

Źródło: "Arab News"
źródło

wtorek, 16 grudnia 2014

Qatif - miasto w którym zatrzymał się czas

Jest w Prowincji Wschodniej miasto, które bardzo lubię. 
Miasto życzliwych, uśmiechniętych ludzi i zarazem miasto przerażające przechodnia powiewającymi zewsząd czarnymi flagami i ruinami domów. 
Tutaj teraźniejszość splata się w historią, jak w żadnym innym znanym mi miejscu.
Qatif jest największym w Arabii Saudyjskiej skupiskiem ludności szyickiej (97% mieszkańców). W ubiegły piątek podczas wizyty w Qatif i na Tarut Island trafiliśmy na obchody upamiętnienia śmierci Husseina ibn Alego (wnuka Proroka Mahometa) i zarazem trzeciego imama szyickiego, który zginął 10 dnia miesiąca muharram 61 roku (10 października 680 r. ) w bitwie pod Karbalą. 
Dla szyitów Hussein ibn Ali jest symbolem męstwa i walki z niesprawiedliwością. W rocznicę jego śmierci organizują procesje oraz publiczne i prywatne zgromadzenia podczas których wspominają ibn Alego oraz jego współtowarzyszy poległych pod Karbalą. 
Żeby przybliżyć Wam o co chodzi kilka słów o historii tego święta. 
Otóż po śmierci Proroka Mahometa niektórzy z Jego uczniów (późniejsi szyici), stanęli na stanowisku, że władza powinna pozostać w rękach potomków Proroka. Jednak zdecydowana większość (czyli późniejsi sunnici) wolała podporządkować się niespokrewnionemu z Mahometem rodowi Umajjadów. 
Kiedy w 680 r. mieszkańcy Kufy (miasto na terenie obecnego Iraku) wezwali Husseina ibn Alego, aby odzyskał kalifat, ten wyruszył w drogę mimo sprzeciwu wielu ze swoich doradców. Na dwa dni przed przybyciem do Kufy miasto zostało zajęte przez wojska Umajjadów. W pobliżu obecnej Karbali niewielki oddział Husseina ibn Alego składający się z 32 jeźdźców i 40 piechurów oraz kilkudziesięciu kobiet i dzieci został zaatakowany przez wielotysięczną armię Jazida z rodu Umajjadów. W krwawej rzezi zginął Hussein ibn Ali i niemal wszyscy Jego krewni w tym pięciu synów. Oszczędzono jedynie kobiety i dzieci, które nie ukończyły 6 miesięcy życia. 
W aspekcie powyżej opisanych wydarzeń ibn Ali uznawany jest przez szyitów za najważniejszego z męczenników.

pozdrawiam serdecznie 
Ola - wasz fotoreporter z Arabii Saudyjskiej 

PS. Na filmie w prawym dolnym rogu będzie migać data, której niestety nie potrafię ani usunąć, ani zmienić na prawidłową, za co bardzo Was przepraszam.

A teraz zapraszamy na wycieczkę po Qatif - mieście w którym zatrzymał się czas.





poniedziałek, 15 grudnia 2014

Historia pewnej dziury czyli obserwacje

Kiedy tu przyjechałem prawie dwa lata temu na uliczce przy moim biurze był sobie mały, ogrodzony kawałek.
Ogrodzenie w niewielkim stopniu utrudniało życie, ale szybko się do tego przyzwyczaiłem.
Po kilku miesiącach na ogrodzonym kawałku pojawiła się..... Dziura
Ze zgromadzonych elementów wokół dziury można wnioskować, ze dziura ma jakiś związek z odwadnianiem.
Mija kilka miesięcy -  dziura ma się świetnie i nikt się nią nie interesuje.
Po prawie roku pojawiła się jakaś Ważna Urzędowa Osoba, a po kilku dniach pojawili się robotnicy i ciężki sprzęt.
Dziura zaczęła się rozrastać, okoliczne drogi zostały tak rozkopane ze dojazd do firmy stanowił nie lada wyzwanie.
A o znalezieniu miejsca parkingowego można po prostu zapomnieć.
Tak wiec wszyscy parkują gdzie popadnie do  trzech rzędów na szerokość  okolicznych uliczek.
Po jakimś czasie zaczęli się pojawiać Panowie Policjanci wystawiając raz dziennie mandaty za złe parkowanie.
Część dziur poznikała po kolejnych kilku miesiącach.
Ale moja Dziura  w dalszym ciągu ma się świetnie.
Jak popada solidnie to po kilku dniach przyjeżdża beczkowóz i wodę wypompowują.
Zupełnie nie wiem po co - może by to zarybić i byłaby to jakaś okoliczna atrakcja dla wędkarzy ?
Dlaczego pisze o tym dzisiaj ?
Bo Dziura  znowu przechodzi w stan aktywnosci.
Tam, gdzie już jej córki były zasypane i zalane asfaltem pojawili się robotnicy....... wycinają świeżo położoną nawierzchnię.
Ciekaw jestem czy Dziura będzie tutaj dłużej niż ja ?
Bardzo prawdopodobne, bo nie zamierzam spędzać całego swojego życia w tej jednej firmie :-D

źródło

czwartek, 11 grudnia 2014

Językowe perturbacje SMMA czyli co robi Heniek w Mariusza samochodzie ?

Mariusz pojawił się u nas z dawno nie widzianym Amrem.
Amr podekscytowany opowiada Oli jak to Mariusz zakręt wziął na ręcznym.
A ze  mówił dość szybko, to się wkradło...... hmmmm, niezrozumienie :-D
I pada od Oli  pytanie, które po prostu zwaliło nas z nóg.
"Ale jaki Heniek ???" zapytała inteligentnie Szacowna Małżonka Ma Aleksandra
Zbaranieliśmy o co Jej chodzi.
Po chwili dotarło, że Heniek to  "handbreake"; :-D
I już pewnie do końca naszego pobytu pozostanie hasło przy parkowaniu -
  "a Heńka zaciągnąłeś ?" :D
A ta opowiastka trafi do moich ulubionych opowieści o przygodach Oli w Arabii :-D
Przypomina mi to dowcip o góralu w USA.
Zapytany  "How do you do ?" odpowiedział  "Do you who you how, how" :-D


źródło

środa, 10 grudnia 2014

Cars and coffee w Al-Khobar

Obiecaliśmy Wam kilka dni temu krótki film z "Cars and Coffee".
Trochę czasu zajęło Oli zmontowanie filmu, ale wreszcie po trudach i złorzeczeniu udało się go dokończyć.
Musieliśmy niestety podłożyć ścieżkę dźwiękową, żeby nie naruszyć praw autorskich.
Zapraszamy do oglądania pięknych samochodów, bo Kobiet na tym filmie niestety niewiele :D

Link dla tych, którzy oglądają na smartfonach


wtorek, 9 grudnia 2014

Idzie nowe na drogach

Kierowcy, którzy uważają, że zostali niesłusznie ukarani mandatem przez system Saher (czyli nasze "ulubione"fotoradary) mogą złożyć odwołanie online.
Generalna Dyrekcja Ruchu uruchomiła w niedzielę usługę , która będzie wysyłać potwierdzenie otrzymania skarg od kierowców, przez SMS lub e-mail.
Zażalenia będzie można wysłać na www.moi.gov.sa wypełniając odpowiedni formularz  W zeszłym tygodniu w krajach GCC uruchomiono pierwszy w historii "Smart Security System patrol" połączony z Saher, służący do monitorowania i wykrywania naruszeń przepisów ruchu oraz poszukiwania skradzionych pojazdów.
System ten dodatkowo  ułatwi przesyłanie raportów medycznych niezbędnych do wydania i odnowienia prawa jazdy i będzie bezpośrednio powiązany z systemem ochrony zdrowia.
Następnie w lutym zostanie uruchomiony system powiadamiania i przesyłania zdjęć z wypadków drogowych, w których były ofiary do odpowiednich władz. Nie specjalnie rozumiem sens tego systemu, ale pewnie nie muszę.
Ciekaw jestem, czy zmieni to coś w obecnie funkcjonującym systemie.
Otóż, do tej pory tez można było wysłać reklamacje na niesłusznie wystawiony mandat.
Był jednak w tym mały haczyk.
Otóż - najpierw trzeba było mandat zapłacić a potem się skarżyć przez odpowiedni formularz on linowy.
Nie było innej opcji - jak nie było potwierdzenia zapłacenia mandatu  system nie poszczał dalej.
A jak zapłaciłeś, to znaczy ze się poczuwasz do winy, to po co rozpatrywać reklamacje :-D
Genialne w swej prostocie i nie wiem, czy nie przypomina mi filozofii niektórych polskich instytucji tego typu :-D

Saher czyli ukochany przez kierowców fotoradar w całej okazałości

niedziela, 7 grudnia 2014

Szybkie samochody, czy kobiety piękne ? - trudno stwierdzic czyli z wizytą w królewskim ośrodku wczasowym

Mariusz gdzieś się dowiedział, że będzie możliwość zwiedzenia ośrodka wczasowego należącego do rodziny królewskiej na okoliczność pokazów samochodowych.
Cóż, piątek wieczorem to czas na eksplorowanie Saudi, wiec  się błyskiem wraz z całym naszym zacnym towarzystwem zdecydowaliśmy na wyjazd.
Wyjechaliśmy 2 godziny przed planowanym otwarciem imprezy, żeby jakieś miejsca sensowne pozajmować.
Dojechaliśmy i już się pojawiły pierwsze samochody, które miały być prezentowane.
Wszystko zobaczycie na zdjęciach i filmie w reżyserii Szacownej Małżonki Mej Aleksandry (filmik będzie jutro)
Utkwił mi w pamięci tylko jeden moment.
Przy nowej wersji Mercedesa- MacLarena stoi sprzedawca i jakiś Saudi w thobie.
Saudi nie wyglądał jakoś specjalnie inaczej jak inni goście wystawy,  ot facet w thobie, jakich tutaj widzę na każdym kroku.  Ale przechodząc usłyszałem fragment rozmowy.
Saudi...... kupował właśnie tą furę, ale zaznaczył, ze niespecjalnie podoba Mu się wykończenie auta i wolałby, aby elementy drewniane były wykonane z hebanu.
Sprzedawca nawet okiem nie mrugnął stwierdził tylko, ze w takim przypadku Szacowny Kupujący będzie musiał poczekać jakieś dwa do trzech tygodni.
Cóż, raczej nigdy sam jako kupujący takiej rozmowy nie przeprowadzę, ale warto wiedzieć, ze do żółtego samochodu pasuje tylko hebanowe wykończenie kokpitu :-D





do tego samochodu pasuje tylko wykończenie z hebanowego drewna - zapamiętajcie, jak będziecie kupować





środa, 3 grudnia 2014

Wycieczka po dzielnicy Rakka

Obiecaliśmy Wam jakiś czas temu, że postaramy się w miarę możliwości publikować na blogu krótkie filmiki.
Wczoraj Szacowna Małżonka Ma Aleksandra popełniła takowy, więc poddajemy go pod Waszą krytykę.
Niestety Oli nie udało się zmienić daty w nowym sprzęcie, która od czasu do czasu będzie Wam migć w prawym dolnym rogu.
Za wszelkie niedoskonałości przepraszamy :D

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Oficjalne zaprzeczenie pogloskom :-)

Podczas przemiłego spotkania z  Agnieszką i Jej Mężem Mazen zadał zagadkę:
"Jakie jest najszybsze zwierze świata ?"
Otóż nie, nie jest to gepard.
Jest to cytuję "Saudyjski wielbłąd wieziony Toyotą Camry"
Nie mogę tego tak pozostawić i wygłaszam stanowcze dementi.
Po pierwsze - nie podróżuję Toyotą Camry.
Po drugie - często mnie (jadącego "Krasulą") wyprzedza na piątego lub szóstego na trzypasmowej autostradzie jakieś stado baranów :-D

Z poważaniem
Saudyjski Wielbłąd

piątek, 28 listopada 2014

USG piersi po saudyjsku

Tak się złożyło, że ze względu na przebytą w styczniu tego roku operację, musiałam zrobić USG piersi. Wbrew pozorom nie jest to tutaj takie proste. 
W Polsce możecie iść do pierwszego z brzegu gabinetu, zapłacić i zażyczyć sobie wykonania USG.
W Arabii Saudyjskiej wygląda to nieco inaczej.  Co prawda w prywatnych klinikach, jako ekspatka nie potrzebuję już zgody Szacownego Małżonka Mego -  Jego Wysokości Wielbłąda na wykonanie badania, ale..... korowodów i tak jest całe mnóstwo.
Przykładowo w Procare Riaya Hospital - zanim wykonacie badanie obowiązkowa jest wizyta  konsultacyjna u lekarza i to on decyduje jaki rodzaj USG piersi ma być zrobiony, a rodzajów jest kilka. 
Czym się różnią - oprócz ceny oczywiście - nie mam pojęcia. 
Nam zaproponowano trzy warianty USG piersi: 
- podstawowy - 400 SAR (360 złotych)
- nieco lepszy za 600 SAR (540 złotych) - przypuszczam, że chodzi o USG 3D
- i trzeci za 2000 SAR (1780 złotych) - nie mam pojęcia co to jest, ale nie jest to na pewno mammografia
Do tego dochodzą oczywiście ceny wizyt przed i po badaniu - każda średnio za 300 SAR (270 złotych)
Czas oczekiwania jaki podano nam w rejestracji ze względu na ilość pacjentów wynosi od 2 do 3 tygodni mimo 100% odpłatności.
Saad Specialist Hospital podano nam tylko jedną cenę - 1200 SAR (1070 złotych) za USG plus dodatkowo koszty obowiązkowych wizyt u lekarza. 
Badanie można przeprowadzić już następnego dnia, głównie ze względu na mniejszą ilość pacjentów, ponieważ jest to najdroższa prywatna placówka medyczna w Al-Khobar. Domyślam się, że tam także jest kilka rodzajów USG.
W tej sytuacji nie pozostało nam nic innego jak poprosić o pomoc Rodaków, a jak już wielokrotnie pisał Jego Wysokość Wielbłąd - tutaj na pomoc Polonii można liczyć.
Dziewczyny okazały się niezawodnym źródłem informacji i.... kontaktów :)
Od Joli dostałam kontakt do Karoliny, Karolina z kolei skontaktowała mnie z Agnieszką, która mieszka w Arabii ponad 15 lat.  
To właśnie dzięki pomocy Agnieszki i Jej Męża udało się zrobić USG i badania krwi w prywatnej Poliklinice Doktora Al-Solaimana.
Dr Al-Solaiman prowadzi prywatną praktykę medyczną ponad 20 lat, więc braku doświadczenia nie można mu odmówić.
Jest tutaj sporo różnic w stosunku do tego jak przeprowadza się USG w Polsce. Przed USG pielęgniarki zmierzyły mi ciśnienie, sprawdzono też wagę i wzrost.
Później Dr Al-Solaiman w asyście dwóch pielęgniarek przeprowadził badanie palpacyjne, dodatkowo bardzo dokładnie sprawdził węzły chłonne, a dopiero na końcu zrobił USG. 
Badanie jest wykonywane w lateksowych rękawiczkach, z czym nigdy się w Polsce nie spotkałam. Po badaniu miałam jeszcze pobraną krew - wyniki będą zapewne w niedzielę.
Na koniec oczywiście omówienie badania i zmian zachodzących w organizmie oraz kilka porad dotyczących sposobu odżywiania. 
Co ciekawsze - Doktor zasugerował, żeby nie spożywać zbyt wiele drobiu, ponieważ także w Arabii jest on nafaszerowany hormonami i nie jest to obojętne dla organizmu.
Wyniki badania - wszystko w najlepszym porządku - i z tego cieszę się najbardziej :)
Dziękuję gorąco Agnieszce i Jej Mężowi 
oraz Joli i Karolinie za pomoc, 
a  Al_li, Kryni58, Lulu, Dominie, Nanet i pozostałym Dziewczynom 
za trzymanie kciuków - jak zwykle byłyście niezawodne :)

Ps. I jeszcze ciekawostka dotycząca stosunku do Kobiet w Arabii Saudyjskiej.
Doktor Al-Solaiman oprócz swoich danych i adresu kliniki ma na wizytówce imię i nazwisko swojej Matki. Nie byłabym sobą, gdybym nie zapytała dlaczego
Odpowiedź Doktora była krótka: "Bo bardzo kocham moją Mamę"
Takich przejawów szacunku synów wobec Matek spotykamy w Arabii Saudyjskiej dużo więcej. Nawet nasi saudyjscy sąsiedzi (panowie w wieku 30-40 lat), kiedy rozmawiają ze swoimi Matkami robią się potulni i grzeczni niczym przysłowiowe owieczki :)
źródło

czwartek, 27 listopada 2014

Walka z kolorowymi abajami na Uniwersytecie

Tak jak Wam opisywałem, abaje zaczęły być coraz bardziej urozmaicone kolorystycznie.
I saudyjskie niewiasty z ochotą tej modzie się poddały, co mamy okazję obserwować :-D
Czujność tym razem wykazali na Uniwersytecie w Dammam, bo przepisy dotyczące strojów w jednostkach edukacyjnych wymagają noszenia abaji w kolorze czarnym.
System kar za nie przestrzeganie tego przepisu będzie dotyczył wszystkich placówek podległych Uniwersytetowi w Dammam.
Wykroczenia będą dokumentowane i archiwizowane.
Ale sklepy, w których są sprzedawane kolorowe abaje były kontrolowane przez przez Ministerstwo Handlu i Przemysłu we współpracy z Komisją Promocji Cnoty i Zapobiegania Występkowi.
I z tego, co zrozumiałem z artykułu, wydano zalecenia dotyczące kroju i dopuszczalnych do użycia kolorów.
Można więc domniemywać ze to, co jest obecnie dostępne na rynku ma aprobatę obu tych instytucji.
Nie wiem dlaczego, ale mam jakieś skojarzenia z jednym Ministrem IV RP, z zachowaniem oczywiście wszelkich proporcji :-D
Arabia Saudyjska jest państwem wyznaniowym, co ma (nawet dosłownie) umieszczone na sztandarach. Polska podobno nie.
Jest jednak jeszcze jedna różnica - tutaj zajęły się tym "poważnym problemem" władze uniwersyteckie, a nie Ministerstwo Edukacji.
Swoją drogą - poczytajcie komentarze do artykułu - warto :-D
Źródło - Arab News

Źródło - Arab News

środa, 26 listopada 2014

Iqama na 5 lat ?

Iqama na 5 lat ?
Trwają prace nad przedłużeniem ważności Iqamy na lat 5.
Ma mieć zmienioną nazwe na "Resident ID" Generał Sulaiman Al-Yahya, dyrektor generalny Wydziału Paszportowego potwierdza, ze rozważane są takie zmiany.
Podobnie jak wydłużenie ważności saudyjskich paszportów do 10 lat.
Dobrze poinformowane źródła, na które powołuje sie gazeta, twierdzą, ze zmiany takie będą wprowadzane natychmiast po zatwierdzeniu ich przez Ministra Spraw Wewnętrznych księcia Mohammeda bin Naif.
Ma to poprawić poczucie bezpieczeństwa i stabilności pracy wykwalifikowanych pracowników oraz zagwarantować inwestorom dostęp do niezbędnych kadr.
Do tej pory spora część pracowników nie chciała przyjeżdżać do Saudi ze względu na roczna gwarancje pobytu.
Mnie to cieszy z innego powodu.
O zatrudnienie się nie boję, bo póki co konkurencji lokalnej nie mam, a zagraniczna woli pracę w międzynarodowych koncernach :-D
Ale coroczne korowody z monstrualną ilością papierów, nerwówka związana z tym, czy Jasine Wielmożny HR przygotuje niezbędne dokumenty na czas są mi absolutnie nie potrzebne.
Ciekaw jestem tylko, czy pięcioletnie resident ID będą transferowalne z mocy prawa, czy będzie to zależało od dobrej woli właściciela firmy.
Bo jak się mówi "A" to trzeba powiedzieć "B"
Jak ma się poprawić konkurencyjność na rynku pracy, zwiększyć wydajność, o którą tez podobno w tym chodzi to warto by było zmusić pracodawców do większego szacunku wobec pracowników, a nie traktowania ich jako tymczasowej własności.
W firmie, gdzie pracuje, to "wolny rynek pracy" o którym z lubością wspomina Boss występuje tylko wtedy, gdy masz wybór - albo przyjąć Jego ofertę, albo wracać do kraju i od początku szukać pracy zdalnie.
Źródło: Arab News

Źródło: Arab News

poniedziałek, 24 listopada 2014

Jak się wspiera saudyjskie firmy

Nieważne kim jesteś w światowym biznesie, możesz być PepsiCo, czy Mondel International  (to nowa nazwa Kraft Foods) i tak nie założysz firmy w Saudi bez lokalnego partnera.
Dodatkowo ten partner będzie miał z mocy prawa co najmniej 51% udziałów.
Nie podoba się ? To rób interesy gdzie indziej.
Aktywizacja zawodowa Saudyjczyków - czyli znana i lubiana saudyzacja, o której już wielokrotnie pisałem.
Nie podoba się ? To rób interesy gdzie indziej.
Ale najlepszym numerem, jaki zobaczyłem ostatnio, to sytuacja dotykająca bezpośrednio firmy w której pracuję.
Firmy 100% saudyjskiej, żeby nie było.
Od wielkiego, rządowego klienta nie wpłynęła ostatnia rata, już po zakończeniu kontraktu i usunięciu wszelkich usterek, jakie zauważył klient.
Co się okazało ? Ano nie został spełniony jeden warunek.
Firma nie zakupiła wymaganej kontraktem.....  puli biletów lotniczych Saudi Airlines.
Bilety te można wykorzystać na przestrzeni roku na wszelkich trasach lokalnych i międzynarodowych.
I przychodzi mi do głowy jedno porównanie.
Komentarz dotyczący umowy pomiędzy Sejmem RP a LOT-em, o konieczności zakupu biletów na podrożę parlamentarzystów w tej właśnie firmie - "To się qrva, złodzieje dogadali"
I w ten oto sposób postrzegane jest wspieranie polskich firm choć w minimalnym zakresie przez zakup towarów lub usług przez organy państwa.
I dalej się wszyscy będą dziwić, ze nie nadążamy za innymi państwami UE.
Kiedy nie ma innej opcji, kiedy pojawiają się gdziekolwiek jakiekolwiek  firmy niemieckie, francuskie czy austriackie to od razu pojawiają sie ich podwykonawcy, dostawcy i inni kontrahenci z..... Niemiec, Francji czy Austrii.
U nas, jakby się okazało, ze bilety np. Lufthansy byłyby tańsze o 50 groszy to jak nic znalazłby się jakiś krzykacz, który żądałby co najmniej komisji śledczej lub Trybunału Stanu.
I tak sie zastanawiam w czyim imieniu ci "patrioci" tak krzyczą. Bo mnie się nieodmiennie kojarzą z bohaterami książki Waldemara Łysiaka "Milczące psy" Serdecznie polecam lekturę.
Niezależnie od poglądów politycznych, jakie prezentujecie.

źródło

niedziela, 23 listopada 2014

Dubaj City – z perspektywy krotkiej wizyty.

Marecek miał jakieś sprawy do pozałatwiania w Dubaju.
Wybierał się tam samochodem i zaproponował mi wspólną podroż.
Od razu przystałem na propozycję.
Po pierwsze -  jestem towarzyski i lobię z Marekiem pogadać, a teraz przynajmniej byl na to czas:-)
Po drugie- nigdy nie bylem w Emiratach, a stwor ze mnie ciekawski.
Po trzecie - Dubaj jest miejscem niesamowicie snobistycznym.
Cóż -  jestem snobem i nic, co snobistyczne nie jest mi obce:-D
Wyruszyliśmy  w piątek rano w drogę, która miała jakieś 1000 km. w jedną stronę.
Przez Saudi przejechaliśmy w całkiem przyzwoitym tempie, dotarliśmy do granicy ok. godziny 11.
Ruch nieduży, także błyskawicznie dostaliśmy się na stronę UAE.
Polacy są lubiani przez Emiratczyków, co dało się odczuć od pierwszego powitania.
"Lewandowski, Podolski" -  powital nas pogranicznik :-D Poznał Marecka, bo jakiś czas temu podróżował tą trasą.
Podczas odprawy paszportowo-celnej trzeba uiścić opłatę ubezpieczeniową.
WAŻNE - przyjmują TYLKO gotówkę i TYLKO w dirhamach.
Nie jest to z pozoru wielki problem, bo są bankomaty, ale czasami sa problemy z kartami saudyjskimi, także warto mieć jakiś plastik z innego kraju.
Ubezpieczenie trzeba wykupić na 10 dni, nie ma ubezpieczenia weekendowego.
Cena tez jest odpowiednia -  150 AED.
Dobra, jedziemy. Tak jak opisał to już Marecek nuda, jak w polskim filmie :-) Relacje z pierwszej wyprawy znajdziecie tutaj: http://bezowyswiat.blogspot.com/2014/05/samochodem-do-uae.html
Ja się skoncentruję na innych kwestiach życia w Dubaju.
Po pierwsze  - faktycznie robi wrażenie :-D Na drugi rzut oka jednak- architekt miasta płakał, jak podpisywał:-D
Owszem, jeżeli chodzi o aspekt szeroko rozumianej inżynierii budowlanej, to się przyczepić absolutnie nie można.
Zastosowane rozwiązania są z górnej półki i to widać.
Ale dosłownie każdy budynek jest wybudowany w innym stylu.
Coś jak z anegdoty o Izraelu Poznańskim - jednym z najważniejszych łódzkich fabrykantów.
W 1877 roku Poznański kupił nieruchomość na rogu ulic Ogrodowej i Stodolnianej i zapragnął ją przebudować.
Kiedy architekt zapytał właściciela, w jakim stylu ma być jego pałac, Poznański obruszony odpowiedział: "Jak to w jakim stylu ? Mnie stać na wszystkie" :-D
Po drugie- to co jest powodem do dumy każdego, kto mieszka w Dubaju - samochody.
Faktycznie, pierwszy raz w życiu widziałem Lamborghini Aventadora oraz rożne nietypowe modele BMW, Mercedesa czy Porsche.
Tylko co z tego, ze moglem sobie popatrzeć ? :-(
Do salonu Bentley, Lotus, Lamborghini to ja mogę i wejść  wychodząc niecałe 100 metrów od compoundu.
Nie stać mnie, pewnie nigdy stać nie będzie, to co się mam podniecać ?
Owszem, wygląda niesamowicie, ale na progach zwalniających już radzi sobie gorzej, niż kiepsko :-D Kolejna sprawa - ceny.
O żesz ty w mordę jeża :-)
Wejście do kompleksu basenów- 300 AED od osoby dziennie.
Stok narciarski w centrum handlowym - całkiem fajny - 180 AED za dwie godziny.
Hotel "Ibis" - 450 AED za dobę ze śniadaniem w pokoju jednoosobowym.
Piwo "Corona" 0,33 - 40 AED.
Litr benzyny ok. 2 AED.
Każda bramka systemu SALIK - 4 AED, a bramek nastawiali jak fotoradarów, czyli praktycznie co chwilkę.
Reasumując koszty życia wyższe niż u nas w Saudi. Co do zarobków - niższe lub porównywalne, a pokus na wydawanie znacznie więcej :-D
Tlok jak cholera, ale jeździ się prościej, niż w Arabii.
Ludzie jacyś bardziej empatyczni na drodze :-D
Są ja zwykle "plusy dodatnie i plusy ujemne" mieszkania w Dubaju z perspektywy Saudi.
Owszem, widoczny jest większy dobrobyt, miasto jest zdecydowanie lepiej zaprojektowane i faktycznie ocieka bogactwem.
Istnieje niegłupio zorganizowany transport publiczny, widziałem świeżo wybudowaną linię tramwajową..
Co ciekawe - w Lodzi rozpieprzyli transport tramwajowy praktycznie w drobny mak, bo nawet tory wydłubali, a takim Dubaju - nie dość, ze budują trasy tramwajowe to  jeszcze się tym chwalą.
Wniosek - Łódź jest bardziej od Dubaju rozwinięta :-D
Podsumowując  - jak chcesz pojechać i popracować, ale nie za wiele (lub nic) zaoszczędzić -  jedź do Dubaju.
Jeśli chcesz zarabiać, nie wydawać bo nie bardzo jest na co -  tylko Saudi :-D

"Tańczące" fontanny
ruch drogowy

czwartek, 20 listopada 2014

Koleją przez Arabię Saudyjską..... ?

No cóż, podróże koleją w Arabii Saudyjskiej to niestety nie jest codzienność. 
Linii kolejowych mamy aż..... jedną, ale za to łączącą....  cztery miasta - Dammam, Riyadh, Al-Hufuf i Abqaiq. 
Więcej możliwości podróży pociągami będzie w przyszłości, jak już wybudują infrastrukturę kolejową, Inshallah oczywiście.....
Trzeba jednak przyznać, że pociągi są nowoczesne i co najważniejsze mają (czasem działającą aż nazbyt dobrze) klimatyzację, co grozi zamarznięciem w czasie podróży :)
Miał okazję przekonać się o tym Mariusz w drodze do Riyadu.
Podobnie jak w Polsce, w pociągach saudyjskich można wybrać klasę przedziału, którym podróżujemy. W starszych typach pociągów do wyboru mamy w kolejności od najdroższej trzy klasy:
- Rehab
- Al-Taliaa
- Al-Kafela
W nowszych składach są tylko dwie klasy - First i Second.
Koszty przejazdu są nieco niższe niż w Polsce - bilet w najwyższej klasie (First lub Rehab w zależności od typu pociągu) z Dammam do Rijadu (odcinek długości prawie 500 kilometrów) kosztuje 130 SAR czyli około 115 złotych w jedną stronę lub 260 SAR w obie strony
W najniższej klasie za ten sam bilet zapłacimy  75 SAR (około 66 złotych) w jedną stronę lub 120 SAR (108 złotych) w obie strony
Czas przejazdu to niecałe 4,5 godziny.
W trakcie budowy są obecnie linie kolejowe o długości około 7000 km łączące region Zatoki Arabskiej z Północnym Królestwem oraz wybrzeże Morza Czerwonego ze stolicą i miastami nad Zatoką Arabską. Planowane jest też wybudowanie szybkiej kolei łączącej święte miasta Islamu Mekkę i Medynę z portem lotniczym w Jeddah. Nie chodzi tu jednak tylko i wyłącznie o wygodę pasażerów, ale głównie o choćby częściowe uniezależnienie Arabii Saudyjskiej od cen ropy. Na północy kraju znajdują się bowiem bogate złoża boksytów (11% zasobów światowych).
Przy budowie infrastruktury kolejowej znalazł się też polski akcent - niedawno podpisana została umowa w myśl której w ciągu najbliższych trzech lat w Polsce ma zostać wyprodukowanych 69 nowoczesnych pociągów Metropolis na potrzeby metra w Riyadzie :)
Strona kolei saudyjskich  

Dworzec kolejowy w Dammam

Dworzec kolejowy w Dammam
Wnętrze dworca w Dammam
Przed dworcem nie może zabraknąć taksówkarzy :)


z taksówkarzem z Dammam :)

środa, 19 listopada 2014

Bank nie z tej ziemi – wersja saudyjska

Był kiedyś taki fenomenalny serial polskiej produkcji "Bank nie z tej ziemi". Obsada po prostu wyrywała z butów, bo główne role grali niezrównany Bronisław Wrocławski oraz bodajże pierwszy raz na małym ekranie zjawiskowa  Małgorzata Foremniak.
Plejady gwiazd takich jak Barbara Krafftówna,  Wiktor Zborowski, Franciszek Pieczka , Stanisław Tym czy Jerzy Turek czy to nawet nie liczę :-D
Ale co to ma wspólnego z tutejszą rzeczywistością ?
Z fabułą - nic, ale z tytułem -  bardzo wiele :-)
Otóż, w moim biurowcu ma swoją siedzibę takowa szacowna instytucja w sensie biur i "derekcji" Posiada również w obiekcie na przeciwko oddział.
Na ścianie w oddziale- piękna świetlna tablica z kursami walut z GCC oraz Euro i USD.
I pusto, co ma ogromne znaczenie, gdyż w innych bankach kolejki do "kantoru wymiany walut" są horrendalne.
To moje "orły" poszły wymienić walutę, żeby do domów powysyłać.
Co się okazuje ?
Oddział i owszem jest, czasami nawet otwarty, żeby nie było za prosto jest jednak jedno małe "ale".
W oddziale nie ma żadnej obcej waluty. Siedzi tam kilku Saudi w kasach, kilku na zapleczu oraz spora liczba ochroniarzy.
I nie robią kompletnie nic :-) No bo jak maja pracować, skoro waluty nie ma ???
A kiedy będzie ? A to Oni nie wiedzą.
I co ? Jest to bank nie z tej ziemi czy może się pomyliłem w ocenie ?


źródło



poniedziałek, 17 listopada 2014

Life certificate czyli tego jeszcze nie grali

"Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz na co trafisz"
Forrest Gump
Tak, pracując w tym kraju jest to w 1000% prawda :-D
Dziś jeden z moich asów przybył do mnie z dokumentem do podpisu.
Chodziło Mu o to, żebym poświadczył, ze On..... żyje (!!!)
Bo jak tego papieru nie podpiszę, to On nie dostanie jakiegoś świadczenia w Pakistanie.
Z tego co zrozumiałem – emerytury.
A wcale nie wygląda na emeryta :)
Cóż, wyglądał na żywego i nawet coś dzisiaj zrobił.
To poświadczyłem, ze do dnia 16 listopada był żyw i cały, wiec mogą płacić bez oporów :-D

źródło


czwartek, 13 listopada 2014

Mandatowa cnota utracona

Zabrali mi z pensji 900 SAR.
To się chciałem dowiedzieć za co.
Najpierw usłyszałem, ze to housing, który przekroczyłem. Nie przekroczyłem, ale nie chciałem się kłócić, tylko poczekałem na Wielkiego Bossa HR.
Sprawdzamy- okazuje się, ze to jednak nie housing tylko mandaty.
Kurde, ale jak ?
Powinienem, po popełnieniu wykroczenia otrzymać SMS-a w przeciągu 24 godzin.
Nie dostałem takowego, ale coś mi się zamajaczyło, ze jakiś czas temu dostałem SMS-a po arabsku. Poprosiłem wtedy Amra, żeby mi to przetłumaczył. Okazało się, ze ktoś zapłacił za mnie mandat za..... przejechanie na czerwonym świetle.
Popełniam rożne wykroczenia drogowe. Głównie to przekroczenia prędkości, jak chyba każdy tutaj.
Ale nie jeżdżę na czerwonym świetle. NIGDY !!!. Co się okazuje ? Opcje mogą być dwie.
Otóż, nawet, jak macie specjalny, wydzielony pas przed światłami do skrętu w prawo, to i tak musicie się zatrzymać na...... 10 sekund. To nieważne, ze pas jest wydzielony, a włączając sie do ruchu patrzę, czy nikt nie jedzie, a nie na zegarek. To co? Jak stanę na 10 sekund. i komuś wyjadę przed nos to jest OK, a jak nikomu nie zajadę drogi, ale ruszę po np. 5 sek. to już mandat ???
Albo druga wersja - podczas zawracania typ radosny zmienił na skrzyżowaniu światła z zielonego na czerwone. I zrobiło mi fotkę od tylu. Bo po to został wymyślony inteligentny system zarządzania ruchem, żeby sobie Pan Policjant siedząc w samochodzie zmieniał światła "po uważaniu"
Dlaczego 900 SAR ?
Ano dlatego, ze nie zapłaciłem w terminie. Ale jak miałem zapłacić w terminie, skoro nie dostałem powiadomienia???
W tej sytuacji termin musiał minąć 2 razy.
OK, tak po prawdzie to za "speed exceeding" powinienem wyhaczyć więcej przez te dwa lata, wiec nie ma co uprawiać płaczu matki nad zasranym dzieckiem :-D



źródło

środa, 12 listopada 2014

Miłe i śliczne służby medyczne - Koleżanka potrzebuje porady.

Dostalem maila od Basi, która wybiera się do Saudi jako pielęgniarka zrekrutowana przez firmę headhunterską z Czech.
Pamiętam, ze ktoś już do mnie napisał w tej sprawie i także zamierzał pracować w Arabii Saudyjskiej w służbie zdrowia, ale nie mogę znaleźć któż to był :-(
Dlatego, jak któraś z Was ma chwilkę czasu, to bardzo proszę o wiadomość przez formularz kontaktowy.
Prześlę pytania Basi i kontakt do Niej.

źródło

wtorek, 11 listopada 2014

Tak się bawią Saudyjczycy..... i my też :)

Dziś zamiast posta obiecany wczoraj filmik  :)
Mamy nadzieję, że spodoba Wam się efekt pracy Szacownej Małżonki Mej Aleksandry.
Za wszelkie niedociągnięcia przepraszamy :)

Link do filmu Zabawy na pustyni czyli Arabia Saudyjska oczami Polaka


poniedziałek, 10 listopada 2014

To miał być zwyczajny piątek.....

Mieli wpaść znajomi, mieliśmy posiedzieć, pogadać coś tam przekąsić i tyle.
Pojawił się nowy Polak – Tomek, zresztą mój krajan i ziomek, bo w Łodzi mieszkaliśmy nie więcej niż kilometr od siebie. W Łodzi nigdy się nie spotkaliśmy, ale w Al–Khobar- bez problemu. Pomimo, że nie wszyscy dotarli, ale i tak zapowiadało się bardzo miło.
Nagle dostaję SMS-a, ze to, czego się nie udało nam zrealizować tydzień temu ze względów rodzinnych (koledze rozchorowała się córka) będzie miało miejsce za dwie godziny.
Zaytacie co ? Ano wyjazd na pustynię w celu pobrykania po tygrysiemu po diunach.
Poczekaliśmy chwilkę na Leszka, który musiał dojechać z Baqayq, wsiedliśmy do wojskowej wersji FJ Cruisera z silnikiem V6 i pomknęliśmy w okolice Al-Qatif na spotkanie z innymi maniakami jeżdżenia po piachu.
Zaczęło się niewinnie, aż do momentu, kiedy nie poznaliśmy kapitana tej imprezy.
To Mahmoud pokazał nam jak się jeździ. A potem zaprosił nas do siebie do samochodu :-D
Wszyscy poddaliśmy się temu eksperymentowi i w opinii moich szacownych Kolegów roller coster przy takiej jeździe to pikuś :-D
Nie ma sensu więcej pisać - zobaczycie jak to wyglądało :-)
Kogo nie było, niech żałuje :-D
PS.
 Filmów nie udało nam się jeszcze wgrać - może uda się to zrobić jutro - nadal jak zwykle mamy problemy z Internetem
























w tym małym czarnym samochodziku jedzie Stary Wielbłąd (jako pasażer of course :D)

od lewej - Mahmoud (kapitan tej zacnej ekipy), Stary Wielbłąd, Joe, Mustafa i ich kolega
Nasza wesoła gromadka - Polonię reprezentowali Leszek, Tomek, Ola i Stary Wielbłąd
Od lewej Leszek, Joe, Tomek i Stary Wielbłąd

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...