1/31/2014

Nie lekceważcie przeziębienia

12
Nie lekceważcie przeziębienia
Ostatnio z tego bloga zaczyna się robić poradnik medyczny, ale kolejna sytuacja zmusza mnie do powrotu do tematu zdrowia
Kilka dni temu jeden z pracowników był przeziębiony, ale że to twardy Filipino, to olał koncertowo temat.
Doziębiął się, bo tak jak Wam pisałem za cholerę nie wiadomo jak się ubrać – tak jak u nas na wiosnę, tylko skoki temperatur większe.
Czuł się gorzej i gorzej, ale dopiero, jak Mu zaczęły latać mroczki przed oczami, to poszedł do naszego pielęgniarza.
June zmierzył mu ciśnienie – facet przebijał sufit. Miał 220/160.
Zapakowali gościa do karetki i zawieźli do szpitala, bo nie mieli leków na obniżenie ciśnienia.
Za późno - facet dostał wylewu.
Gadałem z lekarzem – twierdził, że taki przypadek zdarza się jeden raz na tysiąc.
Gość jest na neurologii ale szanse na powrót do zdrowia ma mizerne, a najbliższe kilka godzin może zadecydować czy w ogóle ma szanse na cokolwiek :(

źródło

1/30/2014

Rewanż po saudyjsku czyli jak się Ali odwdzięczył

Rewanż po saudyjsku czyli jak się Ali odwdzięczył
Jako znany fan medycyny ayurvedyjskiej wszystkich swoich znajomych zaopatruję w leki tej proweniencji.
W mojej rodzinie zawsze była zasada, że za leki się nie bierze pieniędzy i tego sam się trzymam.
Ostatnio mój kolega Ali chodził i kaszlał jak jakieś nieszczęście.
Jako 1000% Saudyjczyk Ali nie założy nic ciepłego, jedynie thoba z nieco grubszego materiału (po trzech dniach walki udało mi się wymóc na Nim zmianę wersji letniej na zimową).
Oczywiście nie założy normalnych butów, tylko pomyka w laczkach, ale tu żadna perswazja nie pomogła.
To nabyłem dla Niego ayurwedyjski syropek i pod światłą mą kontrolą spożywał go 3 razy dziennie.
Przestał w końcu dychać jak potępieniec.
Po jakimś czasie opisałem Mu moje perypetie z baharatem.
W przeciwieństwie do dość licznej grupy moich znajomych nie cieszył się jak głupi do sera i zamiast ze mnie szydzić obiecał pomóc.
Miałem mnóstwo zajęć i zapomniałem już nieco o tej upokarzającej sytuacji ze sklepów,  wracam dziś z wyprawy do Jubail a na moim fotelu dwie potężne reklamówki.
W jednej – własnoręcznie przez Żonę  Alego przygotowane baharaty do wszystkich potraw kuchni saudyjskiej, w drugiej...… dwa zestawy angielsko-arabskich książek kucharskich z lokalnymi przepisami na mnóstwo rozmaitych dań :)
Ola aż podskakiwała z radości przy komputerze, jak Jej to powiedziałem :D

źródło

1/29/2014

Dlaczego warto walczyć w firmie o jak najlepszy pakiet ubezpieczeniowy przy wyjeździe do Saudi

17
Dlaczego warto walczyć w firmie o jak najlepszy pakiet ubezpieczeniowy przy wyjeździe do Saudi
Poniosło mnie znowu do doktora.
Ale nie mam dziś melodii na opisywanie tego wiekopomnego przeżycia, więc skoncentruje się na sprawie ważnej dla osób, które chcą tu przyjechać na kontrakt.
Otóż są różne klasy ubezpieczenia od E do VIP.
Ja mam drugie od góry czyli A.
Poniżej koszty poszczególnych badań, jeżeli chcielibyście je robić bez ubezpieczenia:
TSH – badanie krwi – 150 SAR
Poziom cukru - badanie krwi – 30 SAR
Profil lipidowy – badanie krwi – 120 SAR
Helicobacter pyroli antyciała (screen) – 120 SAR.
Leki 185 SAR
Wizyta u specjalisty -100 SAR.
Miesięczne ubezpieczenie, takie jak moje kosztuje ok. 150 SAR.
Za wszystko co Wam wymieniłem powyżej zapłaciłem niecałe 200 SAR.
Im lepsze ubezpieczenie tym do większej ilości szpitali możecie pójść, przysługuje więcej wizyt i mniej dopłacicie do leków i badań.
U nas jest jeden szpital tylko na ubezpieczenie VIP.
Warto więc docisnąć pracodawcę, żeby Wam wpisał jakie, konkretnie ubezpieczenie proponuje.
Bo można się zdziwić po deklaracji, że pracodawca zapewni Wam ubezpieczenie „na najwyższym poziomie”.
Może to oznaczać najwyższy poziom dla pracowników z Bangladeszu, co umknie w tekście wpisującemu :D
Czasami warto jednak wybrać szpital z pozoru gorszy, ale z lekarzami z Indii – co już Wam wcześniej opisywałem.

źródło

1/28/2014

Pogoda mnie stresuje :(

14
Pogoda mnie stresuje :(
Rano, kiedy wychodzę do pracy czyli  około 6:30 – zimno jak jasna cholera czyli jakieś  - 8-10 stopni.
Później około godziny 9-10 robi się cieplej, jest jakieś 17-20 stopni
Mniej więcej koło południa temperatura osiąga 27-29 stopni. Dzisiaj przez cały dzień była piękna słoneczna pogoda i absolutnie nic nie zapowiadało żadnej zmiany.
Dojeżdżam do ostatniego ronda przed domem, a tu z odległości kilkudziesięciu metrów ronda nie widać.
Mgła taka, jakby ktoś uruchomił gigantyczną dymownicę.
I to  tak absolutnie niż gruchy ni z pietruchy.
Całe bractwo oczywiście po hamulcach, włączone światła awaryjne i prędkość 20 km./h
Jakoś się dowlokłem i nie mam już zamiaru dziś się nigdzie ruszać.
Nie zdziwiłaby mnie nawet śnieżyca, gradobicie, wiosenna ulewa  ani nawet zorza polarna :D
I taka jest właśnie Arabia Saudyjska .....

źródło

1/27/2014

"Jeśli nie chcesz mojej zguby to „Baharat" kup mi, luby” czyli zlecenie od Małżonki

26
"Jeśli nie chcesz mojej zguby to „Baharat" kup mi, luby” czyli zlecenie od Małżonki
Lubię spełniać zachcianki Małżonki Mej Aleksandry, ale czasami Jej zlecenia specjalne doprowadzają mnie do skrajnej rozpaczy.
A sprzedawców w sklepach do stanu pomiędzy przerażeniem a desperacją, albo uznaniem mnie za kompletnego kretyna lub uciekiniera z domu wariatów, któremu bezpiecznie jest przytakiwać jednocześnie szukając szansy ucieczki.
Właśnie takie zlecenie teraz dostałem – miałem kupić przyprawę o wdzięcznej arabskiej nazwie „baharat”.
Tylko mały problem po arabsku „baharat” znaczy właśnie "przyprawa"
Baharat – mielony imbir, baharat - chili powder, muton massala też jest baharat.
To czego ten durny białas chce ???
I pokazują mi, że tutaj, o w tym miejscu to po arabsku jest napisane „baharat” ale....  "Jaki ty baharat do cholery chcesz ???
Mamy tego trzy regały - jakieś 100 metrów bieżących półek z baharat.
Daj szansę i powiedz JAKI CHCESZ !!!
Jak dostanę skład tej przyprawy, to się może uda.
Ale na razie pewnie stałem się bohaterem miejskiej legendy o durnym białasie, który nie wie czego chce, ale się popisuje, że zna jedno słowo po arabsku.
No ubaw po pachy ze mnie mieli  (:

1/26/2014

Czy będzie podwyżka cen ubezpieczenia medycznego?

Czy będzie podwyżka cen ubezpieczenia medycznego?
Opłaty za usługi zdrowotne w prywatnych szpitalach i klinikach mogą wzrosnąć o 30 procent w wyniku ostatnich decyzji Ministerstwa Pracy  - w tym decyzji dotyczącej dwudniowego weekendu i warunków Nitaqat (czyli saudyzacji).
Jest to wniosek przedstawicieli Krajowej Komisji Zdrowia przy Radzie Saudyjskich Izb Handlu i Przemysłu.
Zaapelowali oni również do władz o podwyższenie ubezpieczenia społecznego dla Saudyjczyków, aby mogli korzystać z usług szpitali oraz klinik prywatnych, co ma ograniczyć koszty badań lekarskich i laboratoryjnych w tych jednostkach służby zdrowia.
Ale najlepszy był moim zdaniem jeden z komentarzy czytelników do tego artykułu.
Kończy się czas chleba po 1 SAR i  taniej jak barszcz benzyny. Saudyzacja i inne zmiany kosztują a skądś trzeba będzie wziąć na to pieniądze. Nie da się mieć ciastka i zjeść ciastka.
Polityka podniesienia cen w celu sfinansowania kosztów tych decyzji będzie również powodowała presję podnoszenia zarobków.
A to pachnie inflacją.
źródło




1/25/2014

Air Show Bahrajn 2014 – czyli coś co uwielbiam

34
Air Show Bahrajn 2014 – czyli coś co uwielbiam
Jedną z moich pasji jest fotografowanie na pokazach lotniczych.
Jest to jeden z trzech moich flagowych tematów do focenia.
W zeszłym tygodniu Marek i Jihan zaprosili mnie do siebie i Marek, tak od niechcenia rzucił hasło „A może by tak na Air Show pójść ?
 Oczywiście, że dostałem oczu kota ze Shreka, ale okazało się, że nikt nie czekał na moją odpowiedź, która była znana przed jej zadaniem, tylko mieli już bilety w ręku :)
Pojechaliśmy na miejsce po śniadanku we francuskiej knajpce.
Najpierw odprawa jak na lotnisku z prześwietlaniem bagażu włącznie.
Miła Pani Policjantka skonfiskowała mi nawet w połowie zjedzoną paczkę Tic-Taców .
Cóż groźnego jest w Tic-Tacach – nie wiem, ale oddałem bez szemrania :)
Na pokazy pojechaliśmy..…  autobusami.
Na miejscu – wszystko jak w innej rzeczywistości – trybuny, wielki telebim no po prostu – pełen komfort.
Jak porównałem to ze standardem pokazów lotniczych w Krakowie czy Radomiu, to aż mi się gadać nie chce :(
Bilety drogie jak jasna cholera, bo po 70 SAR , ale przynajmniej wiem za co Marek zapłacił.
Marek zrobił mi jeszcze jedną frajdę - bez cienia żalu oddał mi swojego NIKONA.
Ja niebyłym zdolny na Air Show do takiego heroicznego czynu.
A efekty moich wysiłków możecie zobaczyć poniżej i na www.camelek.fotogalerie.pl
Marek i  Jihan – wielkie dzięki.
Mam nadzieję się zrewanżować w najbliższej przyszłości.
Jeszcze nie wiem jak, ale coś wymyślę :)
Było ekstra jak zawsze, ale pokazy lotnicze w Waszym towarzystwie to naprawdę fantastyczna sprawa.
Bardzo Wam dziękuję i mam nadzieję, że zdjęcia przypadną Wam do gustu oraz że Marka poświecenie i oddanie mi aparatu nie było wielkim błędem :)








1/24/2014

Pranie spodni czyli radosna bezmyślność

13
Pranie spodni czyli radosna bezmyślność
Jakiś czas temu zaniosłem jasne spodnie do pralni.
Odebrałem, zapakowane w folię, na wieszaku, to nie zaglądałem do środka.
Chciałem je założyć – patrzę nogawka jakaś taka lekko upierdzielona.
Nic, na szybko założyłem inne, ale te odłożyłem do zaniesienia do pralni ponownie.
Zanoszę, mówię ze nie noszone ale już brudne, bo ich nie doprali.
Pan z niewzruszoną miną przyjął spodnie do prania nie traktując tego jak reklamacji i skasował mnie ponownie.
OK, wziąłem na klatę, 4 SAR nie majątek.
Ale jak je dzisiaj odebrałem i znowu były upierdzielone w tym samym miejscu to się wściekłem.
A koleś na to, że nie wyprali chemicznie, bo by się białe zrobiły i tyle.
Nosz qrva, to po kiego grzyba, jak widział, że nic im nie pomoże się brał za robotę?
Ano bo jemu to zwisa. Cóż – coraz mniej się dziwię, że pracownicy z Bangladeszu nie są tutaj rozrywani przez pracodawców  - no chyba, że na strzępy.
Podobną życiową filozofię wyznaje jeden z Panów Sprzątających mój compound, ale to już zupełnie inna historia

źródło

1/23/2014

Hafer- Al – Batin czyli szlakiem nomadów

14
Hafer- Al – Batin czyli szlakiem nomadów
Wypadła mi kolejna „wizyta duszpasterska” w tym jakże odległym grodzie i po drodze znowu dzięki niezrównanemu oznakowaniu dróg pobłądziliśmy, ale za to trafiliśmy na dość specyficzną stację benzynową.
Z charakteru przypominała raczej stary, dobry karawan - seraj.
Owszem, benzyna też była, ale ważniejszy był dla mnie przewoźny sklep z dywanami, poduszkami, siedziskami itp.
Przed wielkimi truckami siedzieli sobie panowie, mieli czajnik wielkości lampy Aladyna dla dżinna z solidną nadwagą czyli dżinna XXL  :)
Konsumowali sobie śniadanko, skromne, ale dość obfite.
Tutejsze placki, warzywa, humus i inne lokalne smakołyki.
Zapytani o drogę od razu zaoferowali wspólny posiłek, bo przecież nie wypada nie podzielić się z innym wędrowcem jadłem i napojem.
Z trudem się wymówiliśmy, bo nas było trzech a jedzenia nie było aż tyle, żeby nakarmić nas i kolejnych przybywających wędrowców.
Dokupiliśmy wodę w sklepiku i jako „udział” dla następnych przekazaliśmy ekipie śniadaniowej.
Po w wypaleniu wspólnie papierosów grzecznie się pożegnaliśmy i udaliśmy się w stronę zachodzącego słońca ?
Nie,nie ! To rano było i do tego nie ta bajka  -  czyli.....  udaliśmy się w kierunku miejsca przeznaczenia  :)
źródło

1/22/2014

Zima trzyma czyli "Taniec Pingwina" przebojem w Saudi

16
Zima trzyma czyli "Taniec Pingwina" przebojem w Saudi
Z tą zimą to może nie przesadzajmy, bo śnieg był miesiąc temu, ale widocznie obudziło to w Saudyjczykach chęć na więcej zimowych klimatów.
Oto ostatni hit taneczny w Królestwie Arabii Saudyjskiej.
Pewnie niektórym szczęka opadnie, że tutaj tak też można :)
Zwłaszcza, że jak zobaczycie, moda ta dopadła nie tylko nastolatków.
Już widzę oczyma wyobraźni mojego Bossa na takiej imprezie :D
Jak Go znam, to by robił za Pierwszego Wielkiego Pingwina :)
Źródło "Arab News" - warto obejrzeć do końca


1/21/2014

Jak się tu (przynajmniej gdzie nie gdzie) traktuje klienta

12
Jak się tu (przynajmniej gdzie nie gdzie) traktuje klienta
Wracając z Jubail pojechałem trasą nieco od tyłu, bo korki były masakryczne i przy okazji wstąpiłem do mojej ulubionej „lokalnej" -  rodem z Francji - piekarni.
O godzinie 14 zaczynają piec przedostatni rzut chleba, to sobie kupiłem jeszcze cieplutki.
I żartem rzuciłem hasło, żeby sprawdzili czy to jest to, o co prosiłem bo ostatnio, jak byłem to się któryś chłopak pomylił i sprzedał mi zamiast angielki (wyjaśnienie dla nie - Łodzian – weki, bułki francuskiej, bułki wrocławskiej  itp.) chleb z oliwkami, a ja miałem ochotę  na świeżutki chlebek z masełkiem i dżemem.
Strasznie się tym przejęli i prawie dochodzenie zaczęli robić kto śmiał się tak pomylić.
To zaczynam studzić emocje, że było OK, bo zamiast bułki z dżemem zjadłem pyszny chleb z oliwkami z pasztetem, serkiem i pomidorkiem i jestem bardzo zadowolony.
Pomimo mojego tłumaczenia, w ramach przeprosin dostałem dodatkowy chleb.
Przynajmniej Dinesh jest na tym wygrany, bo przecież sam dwóch chlebów nie zjem :)

źródło

1/20/2014

Wzruszyłem się czyli Dinesh potrafi mnie zaskoczyć

29
Wzruszyłem się czyli Dinesh potrafi mnie zaskoczyć
Ostatnimi czasy Małżonka Ma Aleksandra po lekarzach się musi pętać, bo coś Jej dolega :(
To wszystko niespecjalnie przekłada się na mój dobry humor i generalną kompatybilność.
Dziś Dinesh zapytał mnie co taki dziwny jestem i generalnie „o so chosi
To Mu w krótkich, żołnierskich słowach zreferowałem.
A ten  na to, że jak lekarz w Indiach po badaniach krwi, kału i moczu nie wie co pacjentowi dolega to może pójść na żebry, bo nikt do niego nie pójdzie się leczyć, bo to nieuk i patałach.
Zaproponował, żeby Ola pojechała do Jego Matki, która jest specjalistką Ayurwedy, a żona jest pielęgniarką i uczennicą Matki Dinesha i one szybko ten problem rozwiążą.
Jak się tylko Małżonka  Ma Aleksandra objawić w Saudi raczy, to od razu -  jest agencja, która załatwi  wizy i za dwa tygodnie będzie jak nowa.
Patrząc na rezultaty kuracji byłej Pani Poseł Anny Kalaty to może nie jest takie złe rozwiązanie ?

źródło

1/19/2014

Wypędzanie zimy czyli mam na nią sposób

12
Wypędzanie zimy czyli mam na nią sposób
Narzekałem ostatnio na to, że zimno, zimowo i w ogóle co to jest, że marznę a powinno być mi ciepło.
To Szacowna Małżonka Ma Aleksandra poprzez niezawodnego Michała przysłała mi kurtkę i dwa ciepłe polary.
Jaki jest tego efekt ?
Temperatura wzrosła o kilka stopni i i kurtka trafiła do szafy.
Czyli już mam sposób - jak się znowu robi zimno, to będę wyjmował ostentacyjnie moje zimowe odzienie i znowu się zrobi milej na dworze :)

źródło

1/18/2014

Zmiany w Ministerstwie Służby Cywilnej, czyli jak się to robi w praktyce

Zmiany w Ministerstwie Służby Cywilnej, czyli jak się to robi w praktyce
To, co się dzieje na tutejszym rynku pracy jest jak widzę dość interesującym tematem, więc dopiszę kolejne uwagi w oparciu o artykuł z niezrównanego "Arab News"
Cóż tam znajdujemy ?
Ano informację, że nie przedłużono kontraktów 9267 obcokrajowcom oraz odrzucono podania o przyjęcie do pracy kolejnym  2607.
Wszystkie te miejsca pracy zostaną obsadzone przez Saudyjczyków.
Niby na pierwszy rzut oka wygląda to na poważny ruch ograniczający ilość expatów na posadach rządowych.
Na pierwszy rzut oka - tak, ale na drugi ???
Pojawiają się dwa pytania:
Po pierwsze - ile osób pracuje w tym Ministerstwie i jaki procent zatrudnionych stanowi to ponad 9000 ludzi.
Patrząc na to, ile osób pracuje w sferze rządowej to nie sądzę, aby to był jakiś znaczący udział.
Po drugie - jacy expaci stracili tam pracę?
Raczej arabskojęzyczni, bo nie sądzę, aby osoba nie posługująca się językiem urzędowym w stopniu doskonałym w mowie i piśmie znalazła tam zatrudnienie kiedykolwiek.
Czyli według tych założeń byli to Arabowie spoza Zatoki.
Nie sadzę, aby ten akurat ruch bardzo niekorzystnie wpłynął na jakość pracy w urzędach, bo z moich obserwacji wynika, że łatwiej jest mi coś załatwić z Saudyjczykiem niż z innymi nacjami arabskimi.
Tak więc, w moim odczuciu, jest to ruch w dobrym kierunku.
W żaden negatywny sposób nie wpłynie na funkcjonowanie Ministerstwa, a będą miejsca pracy dla Saudyjczyków.
Żródło - http://www.arabnews.com/news/508331

źródło

1/17/2014

Nowe pomysły znad Wisły, a właściwie znad Zatoki

36
Nowe pomysły znad Wisły, a właściwie znad Zatoki
Saudyjskie Ministerstwo Pracy analizuje nowe propozycje rozszerzenia systemu Nitaqat w jego dążeniu do ograniczenia liczby zagranicznych pracowników i ich rodzin oraz stworzenie nowych miejsc pracy dla Saudyjczyków z wyższym uposażeniem.
Akcja obejmuje ograniczenie okresu pobytu obcokrajowców w Królestwie maksymalnie do ośmiu lat i zniechęcenia ich do sprowadzania rodzin .
Zagraniczny pracownik mieszkający w Saudi wraz z żoną i dwójką dzieci będzie traktowany jako dwóch zagranicznych pracowników w ramach proponowanego systemu . Czyli 2 lata za rok, co skraca czas pobytu max. do 4 lat.
Obcokrajowiec  mieszkający  z żoną będzie gromadził 1,5 punktu i po ćwierć punktu na dziecko .
Expat otrzymujący wynagrodzenie 6000 SAR i więcej będzie również liczony jako 1,5 punktu (roku) w nowym systemie, ale specjaliści, których dyplomy i kwalifikacje  zostały potwierdzone przez władze saudyjskie, zostaną zwolnieni z tej reguły.
Wielu Saudyjczyków i cudzoziemców wyraziło sprzeciw wobec  tej propozycji, mówiąc, że zniechęcają zagranicznych specjalistów od pracy w Królestwie i mają negatywny wpływ na gospodarkę.
Według mnie kogoś chyba poniósł optymizm.
To nie jest najpopularniejszy kraj do emigracji - to raz.
Obecnie już są problemy na rynku pracy w zawodach popularnych.
Brakuje np. spawaczy, stolarzy i innych wykwalifikowanych robotników budowlanych.
Najniższe i średnie  płace w Saudi już się wyrównały z zarobkami w tym sektorze w Indiach.
To po co przyjeżdżać tutaj, jak w kraju można zarobić tyle samo?
A co do wyższej  kadry - wypędzenie po 8 latach wszystkich: lekarzy, stomatologów, farmaceutów fizyków, geologów, nauczycieli akademickich itd.

W mojej branży nie ma żadnej szkoły kształcącej w zakresie BHP - tylko kursy.
Mało kto wziął pod uwagę jeden fakt- specjaliści nie będą tu przyjeżdżać, mając takie a nie inne perspektywy, są inne możliwości niż (dla osoby z dwójką dzieci ) przyjechać na 4 lata i won.
Ucierpią też słabiej płacące firmy czy sektory - każdy, kto przyjedzie zrobi to tylko za naprawdę duże pieniądze.
Poza tym ostatnie pół roku będzie stracone - bo każdy będzie bardziej zajęty szukaniem roboty w innym kraju, niż pracą.
 To będzie wyzwanie - znaleźć ludzi  w tych specjalnościach z odpowiednimi kwalifikacjami wśród Saudyjczyków na opuszczane po tym czasie stanowiska.
Ci, którzy są dobrzy, pracę już mają -  tutaj lub gdzie indziej.
Czy ci, co są gdzie indziej zechcą wrócić ??? Nie wiem.
A wykształcenie ekspertów prze osiem lat to jest duże wyzwanie.

Kto chce poznać więcej szczegółów - http://www.arabnews.com/news/504356







1/14/2014

Z igły widły czyli co jest w mediach indyjskich o relacjach z USA

15
Z igły widły czyli co jest w mediach indyjskich o relacjach z USA
Dziś usłyszałem od Dinesha o  wydaleniu z USA dyplomaty(ki?)  czyli Zastępczyni konsula generalnego Indii w Nowym Jorku Devyani Khobragade, która została zatrzymana na ulicy za to, że rzekomo okłamała amerykańskie władze podczas załatwiania wizy dla swojej pomocy domowej.
W Jego wersji wydarzeń – które cytował za jakąś indyjską gazetą konsekwencje są następujące:
- Indie zamknęły swoją Ambasadę w USA,
- wydaliły Ambasadora USA z Indii i nakazały zamkniecie Ambasady
- zamknęły wszystkie duty- free sklepy amerykańskie na terenie Indii.
Dane ze stron innych krajów?
Żeby dać Indiom wyjść z twarzą USA odwołały z Indii swojego dyplomatę - w randze wicekonsula :)
To się nazywa rozmach – numer z zamykaniem Ambasad w języku dyplomatycznym jest niemalże wypowiedzeniem wojny, ale jak widać, na to się raczej nie zanosi.

Zachód słońca nad Gangesem

1/13/2014

Zaszczytne piąte miejsce czyli jest nieźle :)

15
Zaszczytne piąte miejsce czyli jest nieźle :)
Moje obawy, że staniemy się z Zygmuntem obiektem szyderstw i kpinek Jurka zostały rozwiane (ufff) :)
Może nie wpadliśmy najlepiej bo na 7 par zajęliśmy 5 miejsce, ale:
- graliśmy ze sobą pierwszy raz w życiu, strategię omawiając w samochodzie jadąc na turniej.
- wszystkie pary poza nami mają na swoim koncie setki, jeżeli nie tysiące wspólnych rozdań.
Jakbyśmy się dogadali w pełni w tylko w dwóch rozdaniach bylibyśmy w pierwszej trójce.
Czyli teraz tylko trenować i zdobyć miejsce na podium :)
Myślę, że po tym, co pokazaliśmy mam niejakie szanse, żeby mnie przyjęli do tego znamienitego grona.

źródło

1/12/2014

Jak ja nie znoszę monopolistów czyli zostałem złamany przez system

16
Jak ja nie znoszę monopolistów czyli zostałem złamany przez system
Ponad miesiąc temu uparłem się, że nie poddam się dyktatowi nowych cen sprzątania.
Cena wzrosła bowiem do 30 SAR, a jakość wykonania usługi pozostała na marnym poziomie.
To żyłem sobie w powiększającym się bałaganie, a sam sprzątałem w myśl zasady, że jak jest równomiernie zakurzone to się w oczy nie rzuca.
Ale jak mi się zaczęło powiększać stado niechcianych współlokatorów w postaci różnych robali – pękłem.
Także dziś uiściłem 60 SAR, za sprzątanie dwa razy w miesiącu.
Pan był - posprzątał, ale kurz na lodówce w dalszym ciągu dziewiczy, a o umyciu okapu nad kuchenką, też się Panu „zapomniało’.
Zrobiłem to sam, ale następnym razem nie odpuszczę.
Tak się kończy walka z monopolami  :(
Ale jak Ola przyjedzie to zatrudnię maidę i będę miał ich w  d….
źródło


1/11/2014

Życie wraca do normy, czyli w piątek brydż, a za tydzień..… Manama u Marka

Życie wraca do normy, czyli w piątek brydż, a za tydzień..…   Manama u Marka
źródło

Niczym na wiosnę bociany powoli zaczyna wracać towarzystwo do Saudi.
Nareszcie mam komu pomarudzić, że pogoda paskudna i co to za obyczaje, żeby mi tu Londyn robić.
W piątek  brydżowaliśmy sobie w zacnym gronie, tylko się boję kompromitacji, bo na poziomie turniejowym to wieki nie grałem.





Zygmunt już wcześniej mi wysłał powtórkę z licytacji „we wspólnym” więc siedziałem i uczyłem się, żeby Partnerowi wstydu nie przynieść :)
Spuściliśmy łomot najlepszej parze (Zygmunt z Jurkiem z Nimi grywają regularnie) to jest jakaś szansa, że nie będziemy ostatni. Nawet nam się udało 3 maxy zrobić. A graliśmy ze sobą pierwszy raz w życiu właśnie na tym turnieju. Mam cichą nadzieje, że Jurek po powrocie nie będzie miał powodów do kpinek :)
Spotkałem się z Robertem, dzwonił Marek i już się umówiliśmy na "za tydzień"
Dzień się robi co raz dłuższy, przestało padać, czyli idzie ku lepszemu :)
Fajnie, jak o tobie pamiętają i chcą się spotkać, jakoś się tak raźniej na duszy robi i  jakoś do wiosny dotrzymamy:)

źródło

1/10/2014

Wieczór z Maleńczukiem i „Raz, Dwa, Trzy” czyli wspomnień czar

20
Wieczór z  Maleńczukiem i „Raz, Dwa, Trzy” czyli wspomnień czar
Naszło mnie dzisiaj na słuchanie muzyki, bo Olę wywiało i nie ma jak pogadać.
Wcześniej był „Kult” i „Tata Kazika”(obie płyty) teraz Maciek Maleńczuk i „Tango libido” leci  w tle, jak sobie piszę.
Pogoda jesienna, to fajnie posłuchać dobrej muzyki.
A interpretacja i wykonanie przez  Adama Nowaka tekstów Agnieszki Osieckiej to mistrzostwo świata.
Jest tylko jedno co, mnie zastanawia - czego będą słuchać następne pokolenia.
Bo z tego, co proponuje aktualnie „scena muzyczna”  to raczej zostaną przy kawałkach swoich..…  dziadków  lub rodziców.
Chyba, że coś przegapiłem w międzyczasie


1/09/2014

Saudyzacja czyli niekończąca się opowieść

Saudyzacja czyli niekończąca się opowieść
Temat saudyzacji poruszałem na blogu już wielokrotnie, ale po pierwsze – jest on ważny, a po drugie – jak mam nowe wieści to dodaję, bo ciekawe to wygląda, zwłaszcza z perspektywy obcokrajowca :)
Dziś dowiedziałem się kolejnej ciekawostki – dlaczego tak popularni są ostatnio (szczególnie firmach prywatnych) - saudyjscy inżynierowie.
Otóż, nie wynika to z tego, że są aż tak świetni (choć niektórzy faktycznie są nieźli) ale dlatego, że każdy zatrudniony inżynier - Saudyjczyk umożliwia pozyskanie dla firmy..…  4 dodatkowych wiz dla expatów.
A w celu podniesienia atrakcyjności  tutejszych architektów - do saudyjskiego architekta „dołączone” jest aż osiem wiz dla ekspatów :)

źródło

1/08/2014

Kanalizacja deszczowa po saudyjsku czyli nie ogarniam świata

13
Kanalizacja deszczowa po saudyjsku czyli nie ogarniam świata
Po ostatnich podtopieniach, które opisywałem Wam wcześniej ostro ruszyły prace na głównych drogach w mieście.
Przez dobry miesiąc nie dało się normalnie jeździć, bo pod jeden pas metodą odkrywkową układano rury spokojnie jakieś 800 lub większe.
Pomyślałem sobie wtedy, że przy następnym deszczu będzie już OK.
Jakie było moje zdziwienie, kiedy popodało naprawdę tak sobie, a historia się powtórzyła.
Czyli – wszystko pozalewane i najlepiej mieć ponton, bo w niektórych miejscach samochód z napędem 4x4 nie wystarcza.
Zacząłem więc badać, dlaczego tak jest.
I znalazłem powód – nie ma studzienek odpływowych :D
Zapytałem „uczonych w piśmie” inżynierów budowlanych  co jest grane ?
A Oni na to, że: "ta kanalizacja deszczowa odprowadza wodę z budynków, ale nie z ulicy"

Podziemne kanały ściekowe w Muzeum Kanalizacji w....  Paryżu

1/07/2014

Londyńskie lato, jesienny spleen czyli pada - jest szaro, buro i ponuro.

16
Londyńskie lato, jesienny spleen czyli pada - jest szaro, buro i ponuro.
Jedną z rzeczy, które lubię w Saudi jest pogoda.
Ciepełko, słoneczko itp.
Ale ostatnio zaczynam mieć jesienną chandrę, bo leje, jest zimo, ciemno i ogólnie do dupy.
Szczęście, że już zaczynają wracać inni ”współtowarzysze niedoli” to jest chociaż do kogo gębę po polsku otworzyć i sobie ponarzekać :)
Jako lekarstwo na mój nastrój jesienno-gówniany kupiłem sobie świeże truskawki i zjem je z bitą śmietaną, a posypie czekoladą i orzechami.
Pogoda się od tego pewnie nie poprawi, ale mnie się zrobi ciut lepiej :)

źródło

1/06/2014

Zwyczaje, obyczaje czyli nie każdemu Mohamadowi – Mohamad

21
Zwyczaje, obyczaje czyli nie każdemu Mohamadowi – Mohamad
Często zastanawiałem się, szczególnie w jakiś restauracjach czy innych tego typu miejscach w Saudi, skąd klienci wiedzą jak ma na imię kelner.
Bo wołali do nich Mohamad.
Dlaczego mnie nie zastanawiało, że większość z nich ma tak na imię ?
Bo to imię w różnych wersjach po transkrypcji na alfabet łaciński jest niezmiernie popularne.
Ale okazuje się, że to nieprawda.
Po prostu – jest tutaj zwyczaj tak nazywania nieznajomych .
Zwyczaj ten został ostatnio oprotestowany przez jakiś studentów szkół koranicznych.
Swój sprzeciw motywowali tym, że kiedyś takie wywoływanie nieznajomego miało sens, bo większość mieszkańców to byli muzułmanie.
Teraz jest inaczej, jest dużo nie muzułmanów i nie wolno używać imienia Proroka jako tego typu wezwań.

region Najd - centralna część Arabii Saudyjskiej

1/05/2014

Dżendersmok czyli widzę że się w Polsce świetnie bawicie

33
Dżendersmok czyli widzę że się w Polsce świetnie bawicie
Z tego ,co czytałem jeszcze przed Świętami powstała „nowa świecka tradycja” (albo mieszana – świecko- epidiaskopowa) – czyli polowanie na Dżendersmoka :)
Najkomiczniejsze jest to, że obie strony owego konfliktu są dla mnie kompletnie niewiarygodne.
To mi się chyba pierwszy raz zdarza, gdy w sprawie gdzie są skrajnie spolaryzowane opinie żadna ze stron nie jest zdolna mnie do siebie przekonać.
Poniżej – niezrównany wiersz z „Alicji w Krainie Dragów, tfu Czarów” w nowej, aktualniejszej wersji :D

DŻENDERSMOK
Było smaszno, a jaszmije smukwijne
Świdrokrętnie na zegwniku wężały,
Peliczaple stały smutcholijne
I zbłąkinie rykoświstąkały.
Ach, Dżendersmoka strzeż się, strzeż!
Szponów jak kły i tnących szczęk!
Drżyj, gdy nadpełga Banderzwierz
Lub Dżubdżub ptakojęk!
W dłoń ujął migbłystalny miecz,
Za swym pogromnym wrogiem mknie…
Stłumiwszy gniew, wśród Tumtum drzew
W zadumie ukrył się.
Gdy w czarsmutśleniu cichym stał,
Płomiennooki Dżendersmok
Zagrzmudnił pośród srożnych skał,
Sapgulcząc poprzez mrok!
Raz-dwa! Raz-dwa! I ciach! I ciach!
Miecz migbłystalny świstotnie!
Łeb uciął mu, wziął i co tchu
Galumfująco mknie.
Cudobry mój; uściśnij mnie,
Gdy Dżendersmoka ściął twój cios!
O wielny dniu! Kalej! Kalu!
Śmieselił się rad w głos.
Było smaszno, a jaszmije smukwijne
Świdrokrętnie na zegwniku wężały,
Peliczaple stały smutcholijne
I zbłąkinie rykoświstąkały.
źródło

1/04/2014

Wielbłądzie mleko jest dobre na wszystko

16
Wielbłądzie mleko jest dobre na wszystko
Badania naukowców wykazały, że mleko wielbłądzie jest łatwiej przyswajalne, niż krowie bo skład aminokwasów jest podobny do insuliny.
Zawiera niewielką ilość tłuszczu i chroni przed chorobami serca.
Pacjentom z astmą, cukrzycą, chorobą wrzodową w układzie pokarmowym, impotencją i innymi chorobami np. nadciśnieniem zaleca się pić mleko wielbłąda, które pobudza również wzrost włosów
Jest bogate w witaminy A i D oraz zwiększa potencję.
Najsmaczniejsze jest mleko białych wielbłądów ( Al – Arayik).
źródło
źródło

1/03/2014

Tytułomania czyli oficjalna korespondencja

18
Tytułomania czyli oficjalna korespondencja
Musiałem w końcu pisemnie ustawić do pionu jednego gościa, bo przyjacielskie zwracanie uwagi nie przynosiło oczekiwanego efektu.
To moi chłopcy wysmażyli epistołę na odpowiednim formularzu i poszło.
Dostaję odpowiedź – nie oczywiście, że nie na temat tego, co miał zrobić.
Tylko z uwagą, że mimo że bardzo się cieszy, że jesteśmy kolegami i w ogóle to w oficjalnej korespondencji muszę go tytułować inżynierem.
To Mu odpisałem -  „oczywiście inż. M......., zastosuję się do Twej prośby"
PS. Moje tytuły zawodowe to:…..
i wstawiłem całą listę łącznie z Instruktorem Pierwszej Pomocy Przedmedycznej :D
Za chwilę zwrotka - „To jak mam się zwracać w oficjalnej korespondencji ??? "
Moja odpowiedź - „Tak jak do tej pory, bo ja nie mam na tym tle kompleksów" :D

Tłumaczenie tytułu inżynier - człowiek, który rozwiązuje problemy o których nie wiesz, metodami których nie rozumiesz 

źródło

1/02/2014

Ciekawa nazwa baru i miłośnik książek czyli noworoczne obserwacje

32
Ciekawa nazwa baru i miłośnik książek czyli noworoczne obserwacje
Większość z Was dziś dochodziła do siebie po szaleństwach sylwestrowej nocy, ale niektórzy, jak na przykład ja ciężko pracowali  :)
Ale mniejsza z kombatanctwem i martyrologią, wracamy do tytułu opowieści.
W Al - Hasa, gdzie dziś się udałem znalazłem restaurację o wdzięcznej nazwie ”Cock Meal” :D
Myślałem, że padnę ze śmiechu, ale wejścia do tego przybytku nie zaryzykowałem :D
Jak to mówią  - cock wie, co i z czego tam robią jedzenie :)
Później zobaczyłem pasjonata literatury arabskiej.
Facet trzymał na kolanach tomiszcze wielkości  „Encyklopedii Britannica” i palił papierosa.
Cóż w tym dziwnego, że ludzie czytają książki i palą fajki przy tym zapytacie?
Niby nic, ale jak dodam, że w tym samym czasie prowadził samochód tez pewnie uznacie, że niezły Kozak z kolesia :)
Źródło

1/01/2014

Szczęśliwego Nowego Roku

39
Szczęśliwego Nowego Roku
Szampańskiej zabawy, 
pomyślności w Nowym Roku 
i spełnienia wszystkich Waszych marzeń

Źródło