7/01/2013

Podróże imieninowe czyli jaki stary, taki głupi

Po dojechaniu do swojego ukochanego miasta, czyli do Łodzi umówiłem się ze znajomymi na konsumpcję piwa.
Niestety, spora ich część sezon wakacyjny rozpoczęła, więc będę się musiał tam udać ponownie.
Ale parę osób się pojawiło, co spowodowało znaczny przyrost mojej pomysłowości – wprost proporcjonalnej do spożytego złotego trunku :)
Po wizytach w „kilku” pubach skończyło się na wypadzie w nocy taksówką do ….pobliskiego (jakieś 40 km.) miasta, gdzie ma dom moja koleżanka.
Tak, zwaliliśmy się jej „wieczorową" porą na głowę:-D
Była baaardzo zadowolona, ale cóż, widzi mnie raz na kilka lat, to niech cierpi :-D

10 komentarzy:

  1. no to czekamy teraz na komentarz koleżanki..:)hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej nie, bo możecie poznać duuużo nowych słów, któych znaczenia na pewno nie znacie :-P

      Usuń
    2. a to koleżanka zagraniczna?...:-D a swoją drogą, te wpadanie komuś na chatę, to takie nasze, taki polskie...ile razy to cżłowiek robił takie naloty..:)

      Usuń
    3. Koleżanka jak najbardziej krajowa, ale po powrocie z obczyzny po wielu latach :D
      Nalot był tradycyjny, jak to pradziadowie czynić zwyczaj mieli :-D

      Usuń
  2. Witaj
    na długo zjechałeś do Polandii na urlop?
    pozdrawiam, stała czytelniczka Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze przez czas jakiś będę zdawał relacje z Polski widzianej po półrocznej przerwie :)

      Usuń
    2. czytam Twojego bloga i coraz większa ochota nachodzi mnie, aby też sobie zrobić co najmniej półroczną przerwę od Polandii :D

      Usuń
    3. Wiesz, że to pomaga ? :) Nagle pewne sprawy mają zupełnie inny wymiar i okazuje się, że najważniejsze dla mnie po powrocie (czasowym) są spotkania z rodziną i znajomymi, polskie jedzenie i... nic więcej. Nawet telewizora przez ten czas nie włączyłem, a kiedyś obejrzenie przynajmniej 2-3 serwisów informacyjnych było standardem. Łapiesz dystans i jak teraz sobie czytam, że w Polsce jesteśmy mało wydajni i efektywni to się zastanawiam z jakim krajem sa robione te porównania. Bo znajomi pracują w przeróżnych państwach - mniej lub bardziej egzotycznych - i tam jakos nie widać, że wszyscy zap... z szybkością światła na wyskokości lamperii. A efekty jakby lepsze. Zawsze mnie uczyli, że lepiej dwa razy pomyśleć, a raz zrobić. Tylko u nas nikt nie ma czasu "taczki załadować" bo się tempo i wydajność liczy. W mojej branży - w Polsce to BHP ma wykryć, ocenić, przygotować plan naprawczy, wykonać i... zebrać joby, ze jeszcze nie zrobione. Tam, gdzie teraz jestem joby zbiera osoba zarządzająca pracownikami, że Safety Officer musiał interweniować przerywając pracę prowadzoną niezgodnie ze sztuką.

      Usuń
  3. No to niezła "wieczorna " przygoda :P

    OdpowiedzUsuń

Szanowny Anonimowy Użytkowniku
Podpisz się proszę, imieniem lub nickiem
Miło jest wiedzieć z kim się rozmawia :)
pozdrawiamy
Paweł i Ola

PS. Z powodu tak prozaicznego, jak praca zawodowa, na Wasze komentarze odpowiadam w dni powszednie po godzinie 17:00 polskiego czasu
Za wspomniane niedogodności serdecznie przepraszam.