wtorek, 24 maja 2016

Chcesz zostać księżniczką ? To przeczytaj - konkurs :)


Wraz z Wydawnictwem „Znak” mamy przyjemność zaprosić Was do udziału w konkursie, w którym nagrodą będzie książka autorstwa osobistej asystentki saudyjskiej księżniczki

"Za drzwiami pałacu" 
z  wykonanym przez nas zdjęciem na okładce :)

Aby wziąć udział w konkursie należy:
  1. polubić i udostępnić strony facebookowe blogów To czytają Saudyjskie Wielbłądy oraz W pustyni bez puszczy czyli Arabia Saudyjska oczami Polaka  (nieobowiązkowe)
  2. dołączyć do obserwatorów wyżej wymienionych blogów (nieobowiązkowe)
  3. odpowiedzieć na poniższe pytania konkursowe:  
wymień członków "Siódemki Sudairi"

Odpowiedzi wraz z nickiem lub imieniem autora prosimy przesyłać do dnia 31 maja na adres lzyksiezniczki@gmail.com
Spośród Autorów prawidłowych odpowiedzi wylosujemy zwycięzcę, do którego Wydawnictwo „ZNAK” prześle nagrodę.


piątek, 20 maja 2016

Jak rozpoznać kraje GCC po wyjściu "na miasto"



Oczywiście, część z Was powie - "wiem, gdzie leciałem, to po co mi to".
Pewnie prawda, ale na wycieczkach typu "Jak dziś środa, to jesteśmy w Dubaju" wiedza ta, oczywiście z przymrużeniem oka może się przydać.
Będą tacy, którzy rozpoznają po flagach, wszechobecnych zresztą w każdym Zatokowym kraju, w którym byłem.
Tylko to jeszcze trzeba zapamiętać, a na wakacjach jest to czynność zbędna i męcząca :-D 
Ja proponuję inny sposób i liczę na opinię zasiedziałych Zatokowców o ich krajach  lub o korektę moich obserwacji.
Bo sposób jest prosty -  należy obserwować..... ;samochody.
Na przykład -  jak widzicie fury typu kosmicznego, które wcześniej widzieliście tylko w relacjach z targów samochodowych -  jesteście w Dubaju.
Jeżeli jest tam zatrzęsienie Toyot Land Cruiser -  to będzie Katar.
Nissany Patrole oraz X Terra - jesteście w Omanie.
Chevrolet Suburban, Tahoe czy pick-upy typu Ford F-150 RAPTOR -  Arabia Saudyjska.
Mam nadzieję, że zgodzicie się z moimi obserwacjami i dorzucicie coś od siebie :-D

źródło

sobota, 14 maja 2016

Wielki powrót

Z powodu, delikatnie rzecz ujmując, pewnej niestabilności finansowej firmy zdecydowałem się na zakończenie swojego kontraktu w Omanie.
Każdorazowe oczekiwanie na to, czy wypłata będzie opóźniona 2 czy 3 tygodnie, wypłacona w całości czy w połowie, wysłuchiwanie ciągłych obietnic, że "już za chwileczkę, już za momencik sprawa Twej wizy zacznie się kręcić" po prostu mnie zmęczyły.
Nie przedłużenie umów przez połowę mojego zespołu też nie poprawiało mi nastroju, bo ludzi ubywało, a zadań -  wręcz przeciwnie.
Nowe wizy dla mojego działu były jak Yeti -  każdy o nich słyszał, tylko nikt nie widział.
Tak więc skorzystałem z tego, że na okresie próbnym kontrakt można zerwać w przeciągu tygodnia i oto jestem :-) 
Na razie staram się odpocząć, bo okres był naprawdę męczący -  praca 6 dni w tygodniu po 10 godzin dziennie przy ciągłej walce o rzeczy podstawowe po prostu mnie wykończyły - psychicznie i fizycznie.
Co dalej -  to się zobaczy. Na razie rozkoszuję się wiosną, wącham bzy i odsypiam.
Wspomnienia omańskie będę kontynuował, bo jest jeszcze sporo tematów, którymi chcę się z Wami podzielić.
Poznałem świetnych ludzi, rokoszowałem się widokami, ale tylko jeden dzień w tygodniu mając do wyboru albo pojeździć po okolicy albo się wyspać.
Jak widzieliście - wolałem chodzić nie wyspany :-D

źródło

poniedziałek, 9 maja 2016

Za drzwiami pałacu

Jest nam niezmiernie miło pochwalić się naszym PT Czytaczom i Lubiaczom, że
11 maja nakładem wydawnictwa Znak Literanova ukaże się książka
"Za drzwiami pałacu"
 Na okładce książki zostało umieszczone wykonane przez nas zdjęcie :)

Już za kilka dni zapraszamy na kolejny blogowy konkurs książkowy, w którym nagrodą będzie opowieść Cay Garcia - osobistej asystentki saudyjskiej księżniczki, o tym jak wygląda życie "Za drzwiami pałacu"
Konkurs zostanie ogłoszony na naszym blogu "To czytają Saudyjskie Wielbłądy" oraz na naszych stronach na Facebooku.



niedziela, 8 maja 2016

Wizyta kuzynek

Jadę sobie do domu po pracy, zjechałem już na swoje bajkowe zadupie i co widzę?
Dostojnie przechodzące się wielbłądki.
Zaparkowałem więc pod chałupą, aparat w łapę i hajda na wielbłądy :-D
Podchodzę, robię fotki, podchodzę bliżej i bliżej i bliżej… aż się to przestało podobać szefowej tego zamieszania i ruszyła z niedwuznacznym zamiarem ukąszenia waszego ulubionego Wielbłąda podróżnego.
Całe szczęście, że miała związane przednie łapy, to udało mi się bohatersko umknąć przed ukąszeniem :-D




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...