środa, 26 listopada 2014

Iqama na 5 lat ?

Iqama na 5 lat ?
Trwają prace nad przedłużeniem ważności Iqamy na lat 5.
Ma mieć zmienioną nazwe na "Resident ID" Generał Sulaiman Al-Yahya, dyrektor generalny Wydziału Paszportowego potwierdza, ze rozważane są takie zmiany.
Podobnie jak wydłużenie ważności saudyjskich paszportów do 10 lat.
Dobrze poinformowane źródła, na które powołuje sie gazeta, twierdzą, ze zmiany takie będą wprowadzane natychmiast po zatwierdzeniu ich przez Ministra Spraw Wewnętrznych księcia Mohammeda bin Naif.
Ma to poprawić poczucie bezpieczeństwa i stabilności pracy wykwalifikowanych pracowników oraz zagwarantować inwestorom dostęp do niezbędnych kadr.
Do tej pory spora część pracowników nie chciała przyjeżdżać do Saudi ze względu na roczna gwarancje pobytu.
Mnie to cieszy z innego powodu.
O zatrudnienie się nie boję, bo póki co konkurencji lokalnej nie mam, a zagraniczna woli pracę w międzynarodowych koncernach :-D
Ale coroczne korowody z monstrualną ilością papierów, nerwówka związana z tym, czy Jasine Wielmożny HR przygotuje niezbędne dokumenty na czas są mi absolutnie nie potrzebne.
Ciekaw jestem tylko, czy pięcioletnie resident ID będą transferowalne z mocy prawa, czy będzie to zależało od dobrej woli właściciela firmy.
Bo jak się mówi "A" to trzeba powiedzieć "B"
Jak ma się poprawić konkurencyjność na rynku pracy, zwiększyć wydajność, o którą tez podobno w tym chodzi to warto by było zmusić pracodawców do większego szacunku wobec pracowników, a nie traktowania ich jako tymczasowej własności.
W firmie, gdzie pracuje, to "wolny rynek pracy" o którym z lubością wspomina Boss występuje tylko wtedy, gdy masz wybór - albo przyjąć Jego ofertę, albo wracać do kraju i od początku szukać pracy zdalnie.
Źródło: Arab News

Źródło: Arab News

poniedziałek, 24 listopada 2014

Jak się wspiera saudyjskie firmy

Nieważne kim jesteś w światowym biznesie, możesz być PepsiCo, czy Mondel International  (to nowa nazwa Kraft Foods) i tak nie założysz firmy w Saudi bez lokalnego partnera.
Dodatkowo ten partner będzie miał z mocy prawa co najmniej 51% udziałów.
Nie podoba się ? To rób interesy gdzie indziej.
Aktywizacja zawodowa Saudyjczyków - czyli znana i lubiana saudyzacja, o której już wielokrotnie pisałem.
Nie podoba się ? To rób interesy gdzie indziej.
Ale najlepszym numerem, jaki zobaczyłem ostatnio, to sytuacja dotykająca bezpośrednio firmy w której pracuję.
Firmy 100% saudyjskiej, żeby nie było.
Od wielkiego, rządowego klienta nie wpłynęła ostatnia rata, już po zakończeniu kontraktu i usunięciu wszelkich usterek, jakie zauważył klient.
Co się okazało ? Ano nie został spełniony jeden warunek.
Firma nie zakupiła wymaganej kontraktem.....  puli biletów lotniczych Saudi Airlines.
Bilety te można wykorzystać na przestrzeni roku na wszelkich trasach lokalnych i międzynarodowych.
I przychodzi mi do głowy jedno porównanie.
Komentarz dotyczący umowy pomiędzy Sejmem RP a LOT-em, o konieczności zakupu biletów na podrożę parlamentarzystów w tej właśnie firmie - "To się qrva, złodzieje dogadali"
I w ten oto sposób postrzegane jest wspieranie polskich firm choć w minimalnym zakresie przez zakup towarów lub usług przez organy państwa.
I dalej się wszyscy będą dziwić, ze nie nadążamy za innymi państwami UE.
Kiedy nie ma innej opcji, kiedy pojawiają się gdziekolwiek jakiekolwiek  firmy niemieckie, francuskie czy austriackie to od razu pojawiają sie ich podwykonawcy, dostawcy i inni kontrahenci z..... Niemiec, Francji czy Austrii.
U nas, jakby się okazało, ze bilety np. Lufthansy byłyby tańsze o 50 groszy to jak nic znalazłby się jakiś krzykacz, który żądałby co najmniej komisji śledczej lub Trybunału Stanu.
I tak sie zastanawiam w czyim imieniu ci "patrioci" tak krzyczą. Bo mnie się nieodmiennie kojarzą z bohaterami książki Waldemara Łysiaka "Milczące psy" Serdecznie polecam lekturę.
Niezależnie od poglądów politycznych, jakie prezentujecie.

źródło

niedziela, 23 listopada 2014

Dubaj City – z perspektywy krotkiej wizyty.

Marecek miał jakieś sprawy do pozałatwiania w Dubaju.
Wybierał się tam samochodem i zaproponował mi wspólną podroż.
Od razu przystałem na propozycję.
Po pierwsze -  jestem towarzyski i lobię z Marekiem pogadać, a teraz przynajmniej byl na to czas:-)
Po drugie- nigdy nie bylem w Emiratach, a stwor ze mnie ciekawski.
Po trzecie - Dubaj jest miejscem niesamowicie snobistycznym.
Cóż -  jestem snobem i nic, co snobistyczne nie jest mi obce:-D
Wyruszyliśmy  w piątek rano w drogę, która miała jakieś 1000 km. w jedną stronę.
Przez Saudi przejechaliśmy w całkiem przyzwoitym tempie, dotarliśmy do granicy ok. godziny 11.
Ruch nieduży, także błyskawicznie dostaliśmy się na stronę UAE.
Polacy są lubiani przez Emiratczyków, co dało się odczuć od pierwszego powitania.
"Lewandowski, Podolski" -  powital nas pogranicznik :-D Poznał Marecka, bo jakiś czas temu podróżował tą trasą.
Podczas odprawy paszportowo-celnej trzeba uiścić opłatę ubezpieczeniową.
WAŻNE - przyjmują TYLKO gotówkę i TYLKO w dirhamach.
Nie jest to z pozoru wielki problem, bo są bankomaty, ale czasami sa problemy z kartami saudyjskimi, także warto mieć jakiś plastik z innego kraju.
Ubezpieczenie trzeba wykupić na 10 dni, nie ma ubezpieczenia weekendowego.
Cena tez jest odpowiednia -  150 AED.
Dobra, jedziemy. Tak jak opisał to już Marecek nuda, jak w polskim filmie :-) Relacje z pierwszej wyprawy znajdziecie tutaj: http://bezowyswiat.blogspot.com/2014/05/samochodem-do-uae.html
Ja się skoncentruję na innych kwestiach życia w Dubaju.
Po pierwsze  - faktycznie robi wrażenie :-D Na drugi rzut oka jednak- architekt miasta płakał, jak podpisywał:-D
Owszem, jeżeli chodzi o aspekt szeroko rozumianej inżynierii budowlanej, to się przyczepić absolutnie nie można.
Zastosowane rozwiązania są z górnej półki i to widać.
Ale dosłownie każdy budynek jest wybudowany w innym stylu.
Coś jak z anegdoty o Izraelu Poznańskim - jednym z najważniejszych łódzkich fabrykantów.
W 1877 roku Poznański kupił nieruchomość na rogu ulic Ogrodowej i Stodolnianej i zapragnął ją przebudować.
Kiedy architekt zapytał właściciela, w jakim stylu ma być jego pałac, Poznański obruszony odpowiedział: "Jak to w jakim stylu ? Mnie stać na wszystkie" :-D
Po drugie- to co jest powodem do dumy każdego, kto mieszka w Dubaju - samochody.
Faktycznie, pierwszy raz w życiu widziałem Lamborghini Aventadora oraz rożne nietypowe modele BMW, Mercedesa czy Porsche.
Tylko co z tego, ze moglem sobie popatrzeć ? :-(
Do salonu Bentley, Lotus, Lamborghini to ja mogę i wejść  wychodząc niecałe 100 metrów od compoundu.
Nie stać mnie, pewnie nigdy stać nie będzie, to co się mam podniecać ?
Owszem, wygląda niesamowicie, ale na progach zwalniających już radzi sobie gorzej, niż kiepsko :-D Kolejna sprawa - ceny.
O żesz ty w mordę jeża :-)
Wejście do kompleksu basenów- 300 AED od osoby dziennie.
Stok narciarski w centrum handlowym - całkiem fajny - 180 AED za dwie godziny.
Hotel "Ibis" - 450 AED za dobę ze śniadaniem w pokoju jednoosobowym.
Piwo "Corona" 0,33 - 40 AED.
Litr benzyny ok. 2 AED.
Każda bramka systemu SALIK - 4 AED, a bramek nastawiali jak fotoradarów, czyli praktycznie co chwilkę.
Reasumując koszty życia wyższe niż u nas w Saudi. Co do zarobków - niższe lub porównywalne, a pokus na wydawanie znacznie więcej :-D
Tlok jak cholera, ale jeździ się prościej, niż w Arabii.
Ludzie jacyś bardziej empatyczni na drodze :-D
Są ja zwykle "plusy dodatnie i plusy ujemne" mieszkania w Dubaju z perspektywy Saudi.
Owszem, widoczny jest większy dobrobyt, miasto jest zdecydowanie lepiej zaprojektowane i faktycznie ocieka bogactwem.
Istnieje niegłupio zorganizowany transport publiczny, widziałem świeżo wybudowaną linię tramwajową..
Co ciekawe - w Lodzi rozpieprzyli transport tramwajowy praktycznie w drobny mak, bo nawet tory wydłubali, a takim Dubaju - nie dość, ze budują trasy tramwajowe to  jeszcze się tym chwalą.
Wniosek - Łódź jest bardziej od Dubaju rozwinięta :-D
Podsumowując  - jak chcesz pojechać i popracować, ale nie za wiele (lub nic) zaoszczędzić -  jedź do Dubaju.
Jeśli chcesz zarabiać, nie wydawać bo nie bardzo jest na co -  tylko Saudi :-D

"Tańczące" fontanny
ruch drogowy

czwartek, 20 listopada 2014

Koleją przez Arabię Saudyjską..... ?

No cóż, podróże koleją w Arabii Saudyjskiej to niestety nie jest codzienność. 
Linii kolejowych mamy aż..... jedną, ale za to łączącą....  cztery miasta - Dammam, Riyadh, Al-Hufuf i Abqaiq. 
Więcej możliwości podróży pociągami będzie w przyszłości, jak już wybudują infrastrukturę kolejową, Inshallah oczywiście.....
Trzeba jednak przyznać, że pociągi są nowoczesne i co najważniejsze mają (czasem działającą aż nazbyt dobrze) klimatyzację, co grozi zamarznięciem w czasie podróży :)
Miał okazję przekonać się o tym Mariusz w drodze do Riyadu.
Podobnie jak w Polsce, w pociągach saudyjskich można wybrać klasę przedziału, którym podróżujemy. W starszych typach pociągów do wyboru mamy w kolejności od najdroższej trzy klasy:
- Rehab
- Al-Taliaa
- Al-Kafela
W nowszych składach są tylko dwie klasy - First i Second.
Koszty przejazdu są nieco niższe niż w Polsce - bilet w najwyższej klasie (First lub Rehab w zależności od typu pociągu) z Dammam do Rijadu (odcinek długości prawie 500 kilometrów) kosztuje 130 SAR czyli około 115 złotych w jedną stronę lub 260 SAR w obie strony
W najniższej klasie za ten sam bilet zapłacimy  75 SAR (około 66 złotych) w jedną stronę lub 120 SAR (108 złotych) w obie strony
Czas przejazdu to niecałe 4,5 godziny.
W trakcie budowy są obecnie linie kolejowe o długości około 7000 km łączące region Zatoki Arabskiej z Północnym Królestwem oraz wybrzeże Morza Czerwonego ze stolicą i miastami nad Zatoką Arabską. Planowane jest też wybudowanie szybkiej kolei łączącej święte miasta Islamu Mekkę i Medynę z portem lotniczym w Jeddah. Nie chodzi tu jednak tylko i wyłącznie o wygodę pasażerów, ale głównie o choćby częściowe uniezależnienie Arabii Saudyjskiej od cen ropy. Na północy kraju znajdują się bowiem bogate złoża boksytów (11% zasobów światowych).
Przy budowie infrastruktury kolejowej znalazł się też polski akcent - niedawno podpisana została umowa w myśl której w ciągu najbliższych trzech lat w Polsce ma zostać wyprodukowanych 69 nowoczesnych pociągów Metropolis na potrzeby metra w Riyadzie :)
Strona kolei saudyjskich  

Dworzec kolejowy w Dammam

Dworzec kolejowy w Dammam
Wnętrze dworca w Dammam
Przed dworcem nie może zabraknąć taksówkarzy :)


z taksówkarzem z Dammam :)

środa, 19 listopada 2014

Bank nie z tej ziemi – wersja saudyjska

Był kiedyś taki fenomenalny serial polskiej produkcji "Bank nie z tej ziemi". Obsada po prostu wyrywała z butów, bo główne role grali niezrównany Bronisław Wrocławski oraz bodajże pierwszy raz na małym ekranie zjawiskowa  Małgorzata Foremniak.
Plejady gwiazd takich jak Barbara Krafftówna,  Wiktor Zborowski, Franciszek Pieczka , Stanisław Tym czy Jerzy Turek czy to nawet nie liczę :-D
Ale co to ma wspólnego z tutejszą rzeczywistością ?
Z fabułą - nic, ale z tytułem -  bardzo wiele :-)
Otóż, w moim biurowcu ma swoją siedzibę takowa szacowna instytucja w sensie biur i "derekcji" Posiada również w obiekcie na przeciwko oddział.
Na ścianie w oddziale- piękna świetlna tablica z kursami walut z GCC oraz Euro i USD.
I pusto, co ma ogromne znaczenie, gdyż w innych bankach kolejki do "kantoru wymiany walut" są horrendalne.
To moje "orły" poszły wymienić walutę, żeby do domów powysyłać.
Co się okazuje ?
Oddział i owszem jest, czasami nawet otwarty, żeby nie było za prosto jest jednak jedno małe "ale".
W oddziale nie ma żadnej obcej waluty. Siedzi tam kilku Saudi w kasach, kilku na zapleczu oraz spora liczba ochroniarzy.
I nie robią kompletnie nic :-) No bo jak maja pracować, skoro waluty nie ma ???
A kiedy będzie ? A to Oni nie wiedzą.
I co ? Jest to bank nie z tej ziemi czy może się pomyliłem w ocenie ?


źródło



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...