piątek, 29 maja 2015

Kolejny atak terrorystyczny w Prowincji Wschodniej

W Dammam, stolicy Prowincji Wschodniej doszło do kolejnego zamachu.
Rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oświadczył dziś, że służbie bezpieczeństwa udało się  udaremnić próbę ataku terrorystycznego  w kolejnym szyickim meczecie Al-Anoud podczas piątkowych  modłów.
Funkcjonariusz ochraniający meczet zauważył podejrzany samochód  zmierzający na parking przylegający do świątyni.
Kiedy funkcjonariusz zbliżył się do samochodu, nastąpiła eksplozja, w której zginęły 4 osoby w tym kierowca – zamachowiec.
Pożar rozprzestrzenił się i zapaliły się kolejne pojazdy, znajdujące się na parkingu.
Władze bezpieczeństwa rozpoczęły intensywne  śledztwo, a szczegółowe raport zostanie ogłoszony później.
Robi się naprawdę nieciekawie i zaczynam poważnie się obawiać o bezpieczeństwo moich znajomych i przyjaciół.
Zwłaszcza, że miejsca, w których miały miejsce zamachy znamy i często w ich okolicach bywaliśmy.
Na moje amatorskie oko, ten kto przygotowuje te zamachy jest świetnym psychologiem i wie, gdzie uderzyć, aby najmocniej bolało.
Ataki na meczety, szczególnie podczas piątkowych modłów, są niestety już od dłuższego czasu sposobem wywoływania największych strat.
I nie chodzi mi jedynie o ilość ofiar, ale o psychologiczne konsekwencje takich czynów.
Zmusza siły bezpieczeństwa, a w najbliższym czasie zapewne i wojsko, do ochrony ważniejszych meczetów
A że żadne państwo na świecie nie ma sił i środków umożliwiających zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim obywatelom w wojnie asymetrycznej, gniew obywateli spada na władzę a nie na terrorystów.
To Rząd ma zapewnić bezpieczeństwo - bo od tego jest.
Dodatkowo, ta okolica jest szczególnie wrażliwa na ataki z kilku względów, o których nie będę pisał.
Jest to upiorne zadanie i nie zazdroszczę w tym momencie zadań i decyzji jakie będzie musiał podjąć Jego Książęca Mość Gubernator. Ani nawet nie chcę myśleć, jakie byłyby konsekwencje złych decyzji.
Jak ktoś jest mocno zainteresowany to niech sam poszuka, dlaczego tak twierdzę. A jak nie znajdzie - to niech pisze na priv, bo nie mam zamiaru podawać tego na blogu. Ci, co wiedzą, dlaczego to piszę, z pewnością poprą moją decyzję.
Źródło: Saudi Gazette



źródło

środa, 27 maja 2015

Pogrzeb ofiar zamachu w Qatif

W pogrzebie ofiar piątkowego zamachu na Meczet Alego w Qatif wzięło udział około 500.000  ludzi.
Poniżej umieszczam zdjęcia z tej uroczystości - chciałbym Wam pokazać jak potrafią wyglądać tego typu obrzędy w krajach arabskich.
Bardzo często prowadzą one do zamieszek, które jeszcze powiększają ilość zabitych i rannych, a także są powodem długotrwałych napięć i starć zbrojnych pomiędzy wyznawcami obu odłamów Islamu.
Tym razem, dzięki postawie mieszkańców miasta, w tym rodzin ofiar oraz wielkiemu wyczuciu i mądrości Księcia - Gubernatora Prowincji Wschodniej nie doszło do tak dramatycznej, a pożądanej przez sprawców zamachu sytuacji.
Zdjęcia pochodzą z irańskiej gazety.
Jak przeczytacie komentarz redakcyjny, to zrozumiecie, jak wielkim szczęściem było powstrzymanie dalszego rozlewu saudyjskiej krwi.
Źródło
Dwa ostatnie zdjęcia pochodzą stąd









wtorek, 26 maja 2015

Wielbłądy pochodzą z Arktyki ???

Chwilowo mam dość współczesnych poważnych tematów, więc pozwolicie, że zajmę się problemami równie poważnymi, tyle że prehistorycznymi.
"Kanadyjscy paleontolodzy na wyspie Ellesmere, leżącej daleko za Kołem Polarnym, odkryli szczątki jednogarbnego wielbłąda dromadera, który zdaniem uczonych, żył tam 3,5 miliona lat temu. Możliwe, że stamtąd jego potomkowie rozeszli się po całej planecie.

Przodkowie wielbłądów wśród lodów i chłodu nigdy nie żyli. Teraz jest to surowa Arktyka, a wówczas panował tam raczej klimat umiarkowany. Rosły tam lasy liściaste. Ochłodzenie, które stworzyło współczesne warunki tej strefy nadeszło miliony lat później. Dinozaury pod koniec kredy także pojawiły się w arktycznych szerokościach geograficznych i spędziły tam pewien czas. A kiedy następowała noc polarna, migrowały. To samo dotyczy także przodków wielbłądów. Spędzały one tam polarny dzień, a potem powracały na południe."

Tyle przekopiowałem z artykułu, do którego link umieszczam poniżej.
Wynika z tego niezbicie, że moja obecność w klimacie chyba dla żartu nazwanym umiarkowanym, bo mimo końca maja marznę w Polsce jak cholera, nie jest przypadkowa.
Jestem po prostu potomkiem wielbłądów leniwych lub optymistycznych.
Leniwych, bo już się im dalej kopytkować nie chciało i uznały, że jakoś to będzie.
Albo nadmiernie optymistycznych, które doszły do radosnego wniosku, że kiedyś qrva musi przestać padać z nieba to białe gówno i wszystko wróci do normy :-D
A ja przez to cierpię :-(

źródło

źródło
źródło

poniedziałek, 25 maja 2015

Bliski Wschód po nowemu ?

Po Internetach podobno od 2006 roku krąży zmieniona mapa Bliskiego Wschodu.
Do tej pory widziałem ją już kilka razy, ale kiedy pojawił się kolejny artykuł na ten temat, nie zdzierżyłem i postanowiłem zmierzyć się z problemem.
Jak miejska legenda głosi:
„…Termin „Nowy Bliski Wschód” przedstawiła światu w czerwcu 2006 roku w Tel Awiwie sekretarz stanu USA Condoleeza Rice, jako substytut starego, imponującego określenia „Wielki Bliski Wschód” Ta zmiana we frazeologii polityki zagranicznej zbiegła się z inauguracją terminalu ropy Baku - Tbilisi - Ceyhan we wschodniej części Morza Śródziemnego.
Termin i koncepcja „Nowego Bliskiego Wschodu” zostały następnie ogłoszone przez sekretarz stanu USA i premiera Izraela w szczytowym czasie sponsorowanego przez Anglo-Amerykanów izraelskiego oblężenia Libanu. Premier Ehud Olmert i sekretarz Rice poinformowali międzynarodowe media, że projekt „Nowego Bliskiego Wschodu” został zapoczątkowany w Libanie.
To ogłoszenie było potwierdzeniem anglo - amerykańsko - izraelskiej „wojskowej mapy drogowej” na Bliskim Wschodzie. Ten projekt, który był na etapie planowania przez kilka lat, polega na stworzeniu łuku niestabilności, chaosu i przemocy, rozszerzających się od Libanu, Palestyny i Syrii, do Iraku, Zatoki Perskiej, Iranu i granic Afganistanu ze stacjonującym wojskiem NATO…”
Tyle cytat.
Potraktujmy to dla odmiany poważnie i załóżmy że czyny i słowa zostały spisane i zajmijmy się samą mapą.
Według powyższej koncepcji Irak zostaje podzielony na trzy części: sunnicką, szyicką i Wolny Kurdystan.
Wolny Kurdystan rośnie również kosztem Syrii i Turcji.
Arabia Saudyjska zrzeka się (???) części swojego terytorium na rzecz Wielkiej Jordanii oraz Świętego Państwa Islamskiego.
Kosztem Pakistanu powstaje Wolny Beludżystan.
Chwilowo poprzestańmy na tym, co już zaczyna wyglądać jak sen wariata, totalnie oderwanego od realiów.
Na początek może kilka istotnych faktów:
- po pierwsze jakoś nie specjalnie widzę chęć atomowego mocarstwa, jakim jest Pakistan do zrzeczenia się sporego kawałka swojego terytorium.
- po drugie: armia turecka jest najsilniejszą armią NATO w części umownie zwanej europejską.
Znając temperament Turków też raczej dobrowolnie zabrać sobie niczego bez walki nie pozwolą.
- po trzecie - Saudyjczycy – zauważyliście pewnie, że najważniejszym tytułem władcy saudyjskiego jest Strażnik Dwóch Świętych Meczetów. To niby jak, do cholery, na powstać niezależne Święte Państwo Islamskie obejmujące Mekkę i Medynę  bez naprawdę krwawej wojny z dumnymi Saudyjczykami ???
Pominę pogłoskę o tym, że Saudyjczycy sfinansowali w Pakistanie wyprodukowanie pewnej ilości bomb nuklearnych i zapewne w takiej sytuacji poprosiliby Pakistańczyków o ich dostarczenie.
Spróbuję być dalej poważny i przeanalizuję na szybko spektakularne amerykańskie "sukcesy" militarne po zakończeniu II Wojny Światowej oraz realizację polityki opartej na akcjach wojskowych.
1. Wojna koreańska – doprowadziła do zachowania status quo ante.
Patrząc z perspektywy czasu najbardziej udana akcja zbrojna mimo, że pod egidą ONZ.
2. Operacja "Zapata"  klęska i spektakularny łomot jaki Amerykanom spuścili Kubańczycy Fidela w Zatoce Świń
3. Wojna wietnamska – klęska i spektakularny łomot, jaki spuścili im Wietnamczycy przy wydatnej pomocy ZSRR.
4. Afganistan 1979-1988 – zwycięstwo CIA nad ZSRR. W konsekwencji - okazało się, że dla religijnych fanatyków nie tylko ZSRR to niewierni i wrogowie.
Ucierpiało nie tylko ZSRR - ci sami ludzie, szkoleni przez Amerykanów, byli twórcami Al-Kaidy.
5. Iran 25 IV 1980 – wysłanie Delta Force do Iranu w celu uwolnienia zakładników. Jako siły wsparcia lecą śmigłowce RH-53D Sea Stallion (słowo „Sea” będzie miało duże znaczenie w tej krótkiej historyjce).
Siły specjalne zostają przerzucone w samolotach  transportowych C-130 Hercules, mają się przesiąść na w/w śmigłowce.
Jednak jak coś jest „Sea” to ma kłopoty nad „desert”.
Spektakularna klapa, mimo ogromnej odwagi i determinacji żołnierzy amerykańskich.
Dodatkowo utrata tajnych dokumentów z kompletnym dossier amerykańskiej agentury w Teheranie.
Konsekwencje polityczne - klęska w wyborach przy wyborze na drugą kadencję Prezydenta Cartera. Zakładnicy zostają uratowani dzięki prywatnej operacji zorganizowanej i sfinansowanej przez multimiliardera Rossa Perota co pogłębiło kompromitację Waszyngtonu.
Akcję Arthura "Bulla" Simmonsa opisał Ken Follet w „Na skrzydłach orłów”
6. I wojna w Zatoce Perskiej  - kolejna misja pod auspicjami ONZ. Zwycięstwo koalicji, ale niepełne.
Tak za pamięci - rok wcześniej Saddam Hussein był jeszcze ulubieńcem USA.
Złośliwi twierdzą, że skończyły się pieniądze wpłacone Amerykanom przez Rząd Kuwejtu i dlatego Amerykanie wstrzymali ofensywę, którą popierała większość wspólnoty międzynarodowej.
7. II wojna w Zatoce Perskiej – od 20 marca 2003  tak naprawdę to trwa do dzisiaj, mimo otrąbienia spektakularnego sukcesu a jej konsekwencją jest powstanie Kalifatu.
8. o konsekwencjach Arabskiej Wiosny gorąco wspieranej przez USA przez litość nie będę pisał.

Jak wynika z powyższego, jak najbardziej niekompletnego i stronniczego przedstawienia faktów spektakularnych sukcesów w wyniku działań militarnych USA raczej nie odnosi.
Co innego w kwestii działań gospodarczych, chociaż i z tym rozmaicie bywa – przykład Chin byłby nie od rzeczy :-D

Dlatego lepiej by było dla wszystkich, aby Amerykanie powstrzymali swe zapędy poprawiania świata, bo o konsekwencjach to się chyba nawet twórcom horrorów nie śniło.

Nowy Bliski Wschód


niedziela, 24 maja 2015

Zamach w Qatif

Przedstawiciele ISIS przyznali się do samobójczego ataku terrorystycznego na szyicki meczet w Qatif w Prowincji Wschodniej. Jest to pierwszy atak przeprowadzony przez oddział ISIS, który powstał w Arabii Saudyjskiej listopadzie ubiegłego roku.
Oświadczenie o tym zostało opublikowane na Twitterze.
ISIS już  wcześniej groziło atakiem na szyitów w Arabii Saudyjskiej.

W wywiadzie dla telewizji państwowej Minister Zdrowia Arabii Saudyjskiej  powiedział, że w wybuchu zostało zabitych  co najmniej 21 osób a ponad 80 zostało rannych, natomiast lekarze ze szpitala do którego byli przewożeni ranni informowali, że stan kilku z nich jest krytyczny.
Zdaniem rzecznika Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Arabii Saudyjskiej zamachowiec użył pasa szahida.
"Organy bezpieczeństwa nie będą szczędzić wysiłków w dążeniu do wykrycia i aresztowania wszystkich osób zaangażowanych w ten atak terrorystyczny"  - oświadczył rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
Sunniccy ekstremiści z ISIS nienawidzą saudyjskich wyznawców szyityzmu i w ten sposób chcą zdestabilizować sytuację w Prowincji Wschodniej Królestwa, gdzie zamieszkuje największa populacja wyznawców mniejszości szyickiej w Saudi. W samym Qatif stanowią oni 99% mieszkańców.
Gniew i rozgoryczenie szyitów  prawdopodobnie zostanie skierowany  przeciwko administracji Księcia Gubernatora Prowincji Wschodniej za niewystarczającą ochronę ich społeczności.
Jest to reakcja w pełni zrozumiała, ale nie do końca racjonalna. Znam to miasto całkiem dobrze i uważam, że władze Prowincji starają się zapewnić bezpieczeństwo, ale jednocześnie uszanować odrębność religijną  mieszkańców. Patrząc na to z drugiej strony - pewnie szyici z Qatif nie czuli by się komfortowo, gdy na wszystkich ulicach pojawili się żołnierze i funkcjonariusze służb bezpieczeństwa, będący w większości sunnitami. Wtedy też byłoby łatwo o prowokacje.
Wszyscy doskonale wiedzą, nie ma w żadnym kraju możliwości zapewnienia 100% poziomu bezpieczeństwa w przypadku ataków terrorystycznych, szczególnie w sytuacji, kiedy przeciwnik jest dobrze wyszkolony i zdeterminowany.
W oświadczeniu opublikowanym w Internecie ogłoszono, że stali za tym atakiem stali "żołnierze Kalifatu"  i zapowiedziano, że nadchodzą "ciężkie czasy" dla społeczności szyickiej. Zamachowcem według tego oświadczenia był Abu Amer al-Najdi.
W podobnym oświadczeniu ISIS przyznało się do podobnego ataku na meczet w Jemenie, gdzie rannych zostało kilkanaście osób.
ISIS zapowiadało tego typu działania już wcześniej ze względu na współpracę Arabii Saudyjskiej z koalicją po przywództwem  USA  skierowaną przeciwko Kalifatowi na terenie Syrii i Iraku.
Szacuje się, że około 2000 Saudyjczyków wstąpiło w szeregi wojsk Kalifatu, a kilkuset wróciło do Arabii Saudyjskiej jako jego wysłannicy.
Siły bezpieczeństwa Królestwa podjęły w ostatnich miesiącach zdecydowane działania skierowane przeciwko bojownikom Kalifatu, co doprowadziło do aresztowania kilkuset podejrzanych.
Piątkowy atak pojawia się w momencie, gdy Saudyjczycy są liderami koalicji państw arabskich w walce z szyickimi rebeliantami w Jemenie.
Byliśmy w tym meczecie, jeszcze podczas jego budowy. Zostaliśmy tam zaproszeni przez mieszkańców Qatif, bardzo dumnych z tego, że budują tę świątynię sami.
Byli szczęśliwi, że tylko w nieznacznej części korzystają z dotacji państwowych, że ich społeczność jest na tyle ofiarna i chętna do wspólnych działań, że nie potrzebują pełnego finansowania.
Nie umieszczam zdjęć zrobionych po tym ataku. Chcę, abyście zobaczyli ten meczet przed zamachem.
Może nasze zdjęcia nie są doskonale przygotowane graficznie, ale Ola nie ma w tym momencie czasu, żeby się tym zająć.
Poniżej zdjęcia meczetu, które zrobiliśmy w ubiegłym roku



A tak wyglądało podczas naszych wizyt w Qatif otoczenie meczetu Alego Bin Abi Taliba - takich spalonych samochodów było tam dużo więcej.


Kto będzie zainteresowany zdjęciami po zamachu są dostępne pod artykułem źródłowym.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...