czwartek, 30 października 2014

Saudi Council of Engineers, UK NARIC i inni - część trzecia

Murwa jego mac krzywym bindasem w ryj chędożona - ze tak zacznę po staropolsku, żeby zgorszenia publicznego współczesnym językiem nie wywoływać.
Do wygaśnięcia mojej Iqamy zostało juz mniej niż dwa tygodnie.
Spowoduje to "zamrożenie" konta w banku, konieczność powrotu Oli do Polski, bo nie będę w stanie przedłużyć Jej wizy i Policja może mnie zawinąć do pierdla, bo nie mam pozwolenia na pobyt w Arabii Saudyjskiej.
To z grubsza tyle, co się stanie.
Wysłałem wymagane dokumenty do geniuszy z Saudi Council of Engineers. Po tygodniu moja firma łaskawie zapłaciła pierwsza ratę. Bylem u nich, dowiedziałem się, ze wpis będzie za 10 dni.
Było szybciej, ale odpowiedz była co najmniej szokująca.
Otóż moje podanie o rejestracje w tej szacownej instytucji zostało odrzucone, bo moje dyplomy nie spełniają kryteriów.
Ze przepraszam, qrva, co ?????
Dzieje się to w kraju, gdzie istnieje tak powalające kuriozum jak "diploma".
Co to za stwor zapytacie?
Ano taki, ze jak kolesia wywalą ze studiów np. po dwóch semestrach to dostaje taki papier.
Ze niby jest wyżej wyedukowany.
W takim przypadku w Polsce to jakieś 90% populacji miałoby "wyższe wykształcenie".  Sukces scholaryzacyjny niespotykany na światową skalę.
Wczoraj już nie zdążyłem pojechać do Saudi Council of Engineers, bo przecież instytucja ta pracuje tylko do 14:00 i ani minuty dłużej.
Poszedłem do szefa mojego HR, a ten mnie rozładował, bo powiedział ze "Co się dziwię, ze odwalili. Trzeba było lepiej te podróbki zrobić" i się śmieje.
Obiecał, ze mi pomoże.
Dotrzymał słowa, pojechałem z Saudi z HR.
W miedzy czasie ściągnąłem via Polska nostryfikacje moich dyplomów przez UK NARIC.
Dlaczego via Polska ? Bo tam, w wielkiej, stechnicyzowanej, absolutnie zachodniej, ultranowoczesnej brytyjskiej instytucji potwierdzenie czegokolwiek dostaniesz tylko......  faxem.
Qrva, szkoda, ze nie gołębiem pocztowym.
Kolejne jajo. Tak mają skonstruowany system, ze weryfikują moje papiery, ale w nagłówku jest nazwisko osoby z której karty poszedł przelew (moja jest przeterminowana, to poszło z karty Szacownej Małżonki Mej Aleksandry) i okazało się, ze Ola jest w adresatem faxu :-D
Jadę z tym papierem z UK NARIC do Saudi Council of Engineers i pytam, w czym mają problem. 
Pokazuje, ze UK NARIC dało mi :
- British Bachelor (Honours) degree standard,
-British Masters degree standard,
-British Postgraduate Diploma standard.
To dlaczego, qrva, grzecznie się spytam,w kraju, gdzie dyplom dają za nieskończone studia nie mogą uznać dyplomów z dość prestiżowych uczelni ?
Gdzie uczelnia, która dala mi dyplom inżyniera jest nieco starsza od tego państwa ?
Gość się zamyślił, zasępił, otworzył moje konto i patrzy. Otwiera coś i mówi:
"ale to jest dyplom Master"
No jest, odpowiadam. Ale w drugim pliku masz dyplom inżyniera.
On na to: "A to jest bachelor ?"
Więc odpowiadam: "Nie, (qrva !!!), zaświadczenie z przedszkola. Przecież Ci pokazuje, jełopie, jak to jest zrobione przez Angoli. Nie dostaniesz Mastera bez Bachelor, podobnie jak Postgraduate Diploma bez dwóch pozostałych. Rozumiesz ?"
A facet mi na to: "To wyślij mi tylko Bachelora, wyrzuć pozostałe, to ci uznamy".
Ja pier...le. Czy ja mogę zmienić planetę na inną, żeby znaleźć się w bezpiecznej odległości od takich kretynów?
źródło

środa, 29 października 2014

wtorek, 28 października 2014

Epidemia chorób onkologicznych i ślubów w rodzinie czyli podstawowe powody nagłych urlopów

W Arabii Saudyjskiej pracownicy w każdej chwili mogą wystąpić o urlop "awaryjny" jeśli w ich domu dzieje się coś, co wymaga szybkiego powrotu do kraju.
Nie mogę napisać, ze dotyczy to 99% mieszkańców Dekanu, ale....  w praktyce mojej i moich kolegów przewijają się tylko dwa powody nagłych wyjazdów.
Są to
- chora na raka matka lub
- ślub kogoś w rodzinie.
Nie słyszałem, aby ktokolwiek podawał inny powód nagłego urlopu :-D
Wniosków nasuwa się kilka.
Po pierwsze albo wszyscy w Indiach, Pakistanie i Bangladeszu mają jedną matkę, albo WHO ukrywa przed opinią publiczną pandemię nowotworów wśród kobiet na Półwyspie Indyjskim.
Kolejny argument jest łatwiejszy do okiełznania.
Znając liczebność familii w tych krajach, to śluby, pogrzeby czy inne uroczystości rodzinne praktycznie odbywać się mogą codziennie.
Czyli i tak pracownicy z Dekanu są bardzo obowiązkowi, bo nie jeżdżą na wszystkie te uroczystości, a jedynie na te odbywające się w najbliższej rodzinie  - typu Antka kobity szwagra teściowej syn się żeni i on koniecznie musi uczestniczyć w tej jakże wiekopomnej chwili w gronie najbliższej rodziny:-D
Sri Lanka - ślub naszej koleżanki Fathimy

ślub na Sri lance czyli.....  Nokia connecting people :)



poniedziałek, 27 października 2014

Polonizacja Arabii Saudyjskiej

Przybył kolejny Polak do naszego stadka :-D
Poważny pracownik naukowy w poważnej firmie, a prywatnie fantastyczny Koleś.
Staramy się wdrożyć Leszka w życie w Saudi, tak jak nam pomagali na początku.
Choć i teraz się zdarza, ze sami nadal oczekujemy rady i wsparcia od bardziej zasiedziałych Rodaków.
Abu Kacper utracił więc tytuł "Świeżynki Roku" i został włączony do nurtu tych, którzy jako zasiedziali Zatokowcy pomagają innym, bo jest tu już....  ponad 4 miesiące :-D
Fajnie jest wspierać tych, którzy dopiero przyjechali, człowiek sam sobie przypomina, jaki był zagubiony, a często też zdrowo przerażony, jak to w tej "strasznej" Saudi się odnajdzie.
Nie wierzyłem za bardzo w proroctwa Roberta kiedy mówił, ze niedługo sam zacznę pomagać nowym, po tym, jak zabrali mnie z Iwonka na pierwsze zakupy.
Pewnie podobną minę miał "Abu Kacper" jak Mu to samo powiedziałem kilka miesiący temu :-D
Leszku, powodzenia w  nowym miejscu i mam nadzieję, ze kontakt nam się utrzyma, nawet wtedy, kiedy już obrośniesz w piórka i będziesz sam wdrażał "swiezynki" w meandry życia w "Beżowym Świecie"
Od prawej - Abu Kacper, Leszek i ja.  Ola została po drugiej stronie aparatu



niedziela, 26 października 2014

Saudi Council of Engineers - część druga i nieostatnia (niestety)

Pamiętacie mój wpis na temat kolejnej zmiany w prawie dotyczącej inżynierów?
To czytajcie dalej.
Koncept nie jest głupi w swym założeniu.
Chodzi o dodatkową weryfikację dyplomów osób przyjeżdżających do Arabii Saudyjskiej jako inżynierowie.
Problem jest taki, ze według szacunków jakieś 60% dyplomów z Dekanu jest pochodzenia bazarowego, a nie uczelnianego.
W związku z tym powstał wymóg rejestracji w Saudi Council of Engineers w celu ich dodatkowej weryfikacji.
Ale cóż- teoria sobie, a urzędnicza praktyka sobie.
Pomijam, ze jelopy z mojego HR przez tydzień nie byli w stanie wnieść oplaty rejestracyjnej.
Pomijam, ze w kwestionariuszu każą umieścić scany dyplomów z tłumaczeniami i zmieścić się w 512 KB. Udała mi się ta sztuka za 3 razem, kiedy zszedłem do 100 DPI. Czyli czytelność jest delikatnie mówiąc słaba.
Pomijam, ze się w HR obudzili, ze muszę to zrobić żeby uzyskać inżynierską Iqame miesiąc przez, gdzie po drodze był tydzień świąt.
W końcu wysłałem aplikację, jelopy zapłaciły, mam potwierdzenie mailowe i SMS-owe obu tych operacji.
Znając jednak zapal do pracy tutejszych urzędasów poprosiłem mojego saudyjskiego kolegę, żeby pojechał ze mną do tej tej zacnej instytucji.
Znajomy Brytol na weryfikacje dyplomów czekał 4 tygodnie, ale Sameer, jak do nich pojechał miał kwit po 4 dniach.
Stwierdziłem więc, ze wizyta z oryginalnymi dyplomami w asyście Saudyjczyka przyniesie zamierzony efekt.
Cóż, nie przyniesie.
Okazuje się, ze dzielne urzędasy potrzebują na taka weryfikacje minimum 10 dni.
Dlaczego? A bo muszą zweryfikować dyplomy na uczelni.
Ze qrva co?????
A jak to, przepraszam chcą zrobić, jak ten koleś to ledwo po angielsku dukał ???
Jak to chcą zrobić ? Wysłać maila ? Ale do kogo, na jaki adres?
Wreszcie -  w jakim języku ???
Czy oni myślą, ze w Polsce w Dziekanatach to tylko czekają na takie maile i oczywiście ktoś się poczuje w obowiązku na niego natychmiast odpowiadać i to w dodatku po angielsku???
Czyli pieczecie dwóch ministerstw i potwierdzenie przez Ambasadę Arabii Saudyjskiej jest weryfikacją niewystarczającą, natomiast e-mail z uczelni już tak ???
Złośliwi twierdza, ze to jest tylko dodatkowy sposób wyciągania kasy z firm.
Patrząc na to, trudno się z tym nie zgodzić.
Wstępna rejestracja to 500 SAR, a później, w zależności od "kasty"czyli doświadczenia zawodowego, stażu i prowadzonych projektów dodatkowo od 750 do 1500 SAR od łba.
Jaki jest zysk dla mnie czy firmy? Pojęcia nie mam, ale raczej znikomy, jeśli nie żaden.
Natomiast kolejna zgraja pociotków ma zajęcie i podejrzewam, ze przy takich opłatach za pewnie całkiem godne pieniądze.
Ani chybi ktoś ma kontakty z PSL :-D
źródło


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...