Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Emiraty Arabskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Emiraty Arabskie. Pokaż wszystkie posty

11/23/2014

Dubaj City – z perspektywy krotkiej wizyty.

15
Dubaj City – z perspektywy krotkiej wizyty.
Marecek miał jakieś sprawy do pozałatwiania w Dubaju.
Wybierał się tam samochodem i zaproponował mi wspólną podroż.
Od razu przystałem na propozycję.
Po pierwsze -  jestem towarzyski i lobię z Marekiem pogadać, a teraz przynajmniej byl na to czas:-)
Po drugie- nigdy nie bylem w Emiratach, a stwor ze mnie ciekawski.
Po trzecie - Dubaj jest miejscem niesamowicie snobistycznym.
Cóż -  jestem snobem i nic, co snobistyczne nie jest mi obce:-D
Wyruszyliśmy  w piątek rano w drogę, która miała jakieś 1000 km. w jedną stronę.
Przez Saudi przejechaliśmy w całkiem przyzwoitym tempie, dotarliśmy do granicy ok. godziny 11.
Ruch nieduży, także błyskawicznie dostaliśmy się na stronę UAE.
Polacy są lubiani przez Emiratczyków, co dało się odczuć od pierwszego powitania.
"Lewandowski, Podolski" -  powital nas pogranicznik :-D Poznał Marecka, bo jakiś czas temu podróżował tą trasą.
Podczas odprawy paszportowo-celnej trzeba uiścić opłatę ubezpieczeniową.
WAŻNE - przyjmują TYLKO gotówkę i TYLKO w dirhamach.
Nie jest to z pozoru wielki problem, bo są bankomaty, ale czasami sa problemy z kartami saudyjskimi, także warto mieć jakiś plastik z innego kraju.
Ubezpieczenie trzeba wykupić na 10 dni, nie ma ubezpieczenia weekendowego.
Cena tez jest odpowiednia -  150 AED.
Dobra, jedziemy. Tak jak opisał to już Marecek nuda, jak w polskim filmie :-) Relacje z pierwszej wyprawy znajdziecie tutaj: http://bezowyswiat.blogspot.com/2014/05/samochodem-do-uae.html
Ja się skoncentruję na innych kwestiach życia w Dubaju.
Po pierwsze  - faktycznie robi wrażenie :-D Na drugi rzut oka jednak- architekt miasta płakał, jak podpisywał:-D
Owszem, jeżeli chodzi o aspekt szeroko rozumianej inżynierii budowlanej, to się przyczepić absolutnie nie można.
Zastosowane rozwiązania są z górnej półki i to widać.
Ale dosłownie każdy budynek jest wybudowany w innym stylu.
Coś jak z anegdoty o Izraelu Poznańskim - jednym z najważniejszych łódzkich fabrykantów.
W 1877 roku Poznański kupił nieruchomość na rogu ulic Ogrodowej i Stodolnianej i zapragnął ją przebudować.
Kiedy architekt zapytał właściciela, w jakim stylu ma być jego pałac, Poznański obruszony odpowiedział: "Jak to w jakim stylu ? Mnie stać na wszystkie" :-D
Po drugie- to co jest powodem do dumy każdego, kto mieszka w Dubaju - samochody.
Faktycznie, pierwszy raz w życiu widziałem Lamborghini Aventadora oraz rożne nietypowe modele BMW, Mercedesa czy Porsche.
Tylko co z tego, ze moglem sobie popatrzeć ? :-(
Do salonu Bentley, Lotus, Lamborghini to ja mogę i wejść  wychodząc niecałe 100 metrów od compoundu.
Nie stać mnie, pewnie nigdy stać nie będzie, to co się mam podniecać ?
Owszem, wygląda niesamowicie, ale na progach zwalniających już radzi sobie gorzej, niż kiepsko :-D Kolejna sprawa - ceny.
O żesz ty w mordę jeża :-)
Wejście do kompleksu basenów- 300 AED od osoby dziennie.
Stok narciarski w centrum handlowym - całkiem fajny - 180 AED za dwie godziny.
Hotel "Ibis" - 450 AED za dobę ze śniadaniem w pokoju jednoosobowym.
Piwo "Corona" 0,33 - 40 AED.
Litr benzyny ok. 2 AED.
Każda bramka systemu SALIK - 4 AED, a bramek nastawiali jak fotoradarów, czyli praktycznie co chwilkę.
Reasumując koszty życia wyższe niż u nas w Saudi. Co do zarobków - niższe lub porównywalne, a pokus na wydawanie znacznie więcej :-D
Tlok jak cholera, ale jeździ się prościej, niż w Arabii.
Ludzie jacyś bardziej empatyczni na drodze :-D
Są ja zwykle "plusy dodatnie i plusy ujemne" mieszkania w Dubaju z perspektywy Saudi.
Owszem, widoczny jest większy dobrobyt, miasto jest zdecydowanie lepiej zaprojektowane i faktycznie ocieka bogactwem.
Istnieje niegłupio zorganizowany transport publiczny, widziałem świeżo wybudowaną linię tramwajową..
Co ciekawe - w Lodzi rozpieprzyli transport tramwajowy praktycznie w drobny mak, bo nawet tory wydłubali, a takim Dubaju - nie dość, ze budują trasy tramwajowe to  jeszcze się tym chwalą.
Wniosek - Łódź jest bardziej od Dubaju rozwinięta :-D
Podsumowując  - jak chcesz pojechać i popracować, ale nie za wiele (lub nic) zaoszczędzić -  jedź do Dubaju.
Jeśli chcesz zarabiać, nie wydawać bo nie bardzo jest na co -  tylko Saudi :-D

"Tańczące" fontanny
ruch drogowy

4/14/2014

Dubaj - moje wielkie rozczarowanie

18
Dubaj - moje wielkie rozczarowanie
Przed przyjazdem do Arabii Saudyjskiej zrobiłyśmy sobie z Aishą krótki wypad do Emiratów Arabskich. Jak to zwykle z turystami bywa zaczęłyśmy od Dubaju, który dla mnie okazał się największym...... rozczarowaniem.
Cóż, każdy z nas ma prawo do własnych opinii.
Stolica komercji, olbrzymich centrów handlowych, nocnych klubów i rekordów Guinnessa praktycznie niczym mnie nie zachwyciła. Nie należę do gatunku "ćma barowa", nie gonię za najnowszymi kolekcjami mody uznanych projektantów i nie bawią mnie fotki typu "Tony Halik - tu byłem", a większość przewodników opowiadając o Dubaju koncentruje się na bardziej lub mniej ekskluzywnych restauracjach i nocnych klubach, centrach handlowych i markach luksusowych samochodów zaparkowanych w Dubaj Marina
Owszem miło jest obejrzeć z bliska Burj al-Arab czy porobić zdjęcia z położonego na wysokości ponad 400 metrów tarasu widokowego Burj Khalifa, ale nie tylko tego oczekiwałam po jednej z najmodniejszych turystycznych destynacji współczesnego świata.
Jednym z nielicznych miejsc, które zrobiło na mnie wrażenie jest utworzone w 1997 Heritage Village zlokalizowane w historycznej dzielnicy Al Shindagha. Pierwotnie leżała tam mała osada handlowo - rybacka, która dała początek obecnej aglomeracji.
Heritage Village odwiedziłyśmy dwukrotnie - po raz pierwszy podczas nocnego spaceru po cornichu i zwiedzania muzeum szejka Saeeda Al Maktoum - dziadka obecnego władcy Dubaju. Dom szejka Saeeda Al Maktoum z przepięknymi wieżami wiatrowym, został wybudowany w 1896 roku i stanowi moim zdaniem prawdziwą perełkę dubajskiej architektury.
Po raz drugi pojechałyśmy do Heritage Village na branch połączony z krótką prezentacją na temat historii i kultury Dubaju i był to według mnie najbardziej udany dzień w tym mieście.
Bardzo miło wspominam dzień naszego wylotu z Dubaju, kiedy miałam wreszcie czas aby pospacerować mniej luksusowymi uliczkami i porozmawiać z ludźmi, którzy przyjechali tu do pracy z Pakistanu, Indii czy Filipin.
Przykro mi, że nie potrafię napisać nic ciekawszego o Dubaju, ale trudno jest pisać, o tym co rozczarowało
Mam nadzieję, że zdjęcia wynagrodzą Wam lakoniczność tego posta.

Muzeum - dom szejka Saeeda Al Maktoum z charakterystyczną wieżą wiatrową, która pełni rolę klimatyzatora

Dubajskie taksówki na tle stacji metra

Dworzec autobusowy w Dubaju

Widok na Dubaj ze 124 piętra Burdż Chalifa

Wieżowce w Dubaj Marina

Muzeum Dubaju w forcie Al Fahidi
Burdż al-Arab - budynek w kształcie żagla położony na
wyspie Jumeirah - 280 metrów od wybrzeża.
Jeden ze "znaków firmowych" Dubaju i zarazem jeden z najdroższych hoteli świata, gdzie cena za noc zaczyna się od 11.000 $