Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Republika Południowej Afryki - fotorelacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Republika Południowej Afryki - fotorelacja. Pokaż wszystkie posty

8/10/2013

Township dla odważnych czyli ….Republika Południowej Afryki cześć trzecia

10
Township dla odważnych czyli ….Republika Południowej Afryki  cześć trzecia
Tak, jak pisałem wcześniej „township nie jedno ma imię”.
W ten sposób przejdę do czarnego rasizmu.
Otóż, każde plemię ma ”swój”  township i wejście tam przez osobę nie będącą członkiem danego plemienia, a następnie przeżycie tam nocy, to najprostsza droga do otrzymania zaszczytnego tytułu „syna Rambo i MacGyvera
Po wizycie w „reprezentacyjnym” i wzorcowym townshipie mój apetyt tylko się zaostrzył.
Udało mi się poznać człowieka, który miał niejakie kontakty wewnątrz innego osiedla niż to, które zwiedzają turyści.
Ale umowa była krótka – wjeżdżamy busem z ochroną zewnętrzną, która przyjeżdża z nami z miasta.
Dodatkowo jeden miejscowy „przewodnik” i najważniejsza "instrukcja" jaką otzrymałem brzmiała, że jak ktokolwiek powie do mnie „spie...adamy”  to się nie rozglądam "co, po co i dlaczego", tylko robię pad płaski na podłogę busa i wiejemy.
Nie jestem samobójcą, więc uznałem te warunki za rozsądne i wjechaliśmy.
W środku spotkałem jeszcze jednego „amatora mocnych wrażeń”, więc na chwil parę połączyliśmy siły.
Weszliśmy do lokalnego „baru” gdzie przed wejściem mój przewodnik nakazał mi, że jak mnie zapytają, to mam odpowiedzieć, że jestem wegetarianinem.
Dziwna to była rada, ale posłuchałem – to On znał lokalne zwyczaje i wiedział, co tam się będzie działo w środku.
Przed wejściem – smród, że łeb urywa.
Z czego ??? Z „dojrzewających” na słońcu, położonych na beczce i jakimś drewnianym stole  ….. łbów baranich.
OK, wchodzimy, a tam panie produkują piwo w..… beczkach po ropie naftowej czy olejach (takie metalowe, 300l beczki, które znacie ze sklepów właśnie z olejami do samochodów).
Zaczyn robi się... plując do jakiejś podejrzanej brei.
Degustacja odbywała się z..… mniejszej, około 5 litrowej. przechodniej puszki, chyba po farbie.
Rzeczywiście, zapytano mnie czy jem mięso – zgodnie z zaleceniem – zaprzeczyłem.
Okazało się, że na zagrychę są..…  pamiętacie łby baranie? Tak, "dojrzałe" na słoneczku....  baranie oczy.
Piwo było nawet OK, ale „zapach” wewnątrz błyskiem mnie wypłoszył.
Pożegnałem się z moim nowopoznanym, sinozielonym kolegą, który „pawiami” znacząc drogę, umknął do swojego samochodu gdzie czekał jego przewodnik, zarykując się ze śmiechu.
Jego przewodnik uznał za bardzo dowcipne nie poinformować, żeby chwilowo przeszedł na wegetarianizm, a chłop nie chciał urazić gospodarzy odmową poczęstunku :D
Zasada robienia zdjęć polegała na tym, że obok mnie w spacerowym tempie jechał bus, przede mną szedł lokalny przewodnik, ochroniarz za mną, obok mój przewodnik, z którym przyjechałem.
Miałem ich informować, komu i kiedy chcę zrobić zdjęcia - oni zagadają i za drobną opłatą  lub nawet i bez opłaty będę mógł zrobić zdjęcia.
Tylko jest mały problem – ja nie robię portretów, tylko zdjęcia „uliczne” i taki system mi wybitnie nie leżał.
No i oczywiście – zrobiłem fotkę w złym momencie i niewłaściwym ludziom.
Ale ewakuacja odbyła się zgodnie z planem i żadne dodatkowe atrakcje nas nie spotkały, bo mój przewodnik zobaczył, co zrobiłem szybciej niż obiekty mojego zainteresowania i po prostu wykonaliśmy..... odwrót taktyczny :)

Przed wejściem do baru "dojrzewa".....  zakąska
W barze ...

Bad boys ...
Dzieciństwo w townshipach Cape Town
Dzieciństwo w townshipach Cape Town

8/08/2013

Township czyli... co to jest za twór – Republika Południowej Afryki część druga

31
Township czyli...  co to jest za twór – Republika Południowej Afryki część druga
Jestem zwierzęciem żądnym przygód, więc podczas mojego drugiego pobytu w Republice Południowej Afryki zdecydowałem się na wizyty w osławionych townshipach.
W innych krajach anglojęzycznych to słowo nie ma takiego kontekstu jak w RPA – tam to po prostu rodzaj jednostki podziału terytorialnego niższego rzędu lub miejscowości.
W Republice Południowej Afryki tym mianem nazywa się miejsca niezwykle podobne do brazylijskich „favelas” z podobnym poziomem bezpieczeństwa.
Po raz pierwszy usłyszałem o townshipach od taksówkarza z Rodezji, który podczas mojej przejażdżki do znajomych zapytany przez mnie: "co to jest, tam za ogrodzeniem" odpowiedział: 

-  „po przylocie wy – biali - jedziecie do hoteli, my jedziemy tutaj
To zacząłem poszukiwać możliwości wjechania do tych miejsc  i porobienia zdjęć.
Moi miejscowi znajomi pukali się w głowę twierdząc, że dla białego, szczególnie z drogim sprzętem, wjazd do townshipów to jest „one way ticket”.
Ja jednak nie słynę ze zdrowego rozsądku i braku uporu, więc zacząłem poszukiwania przewodnika po tym niezwykłym dla nas miejscu.
Znalazłem firmę, która organizowała takie wyprawy do „wzorcowego” townshipu, takiego najbardziej „ucywilizowanego” czyli bezpiecznego dla obcych.
Domyślacie się, że nie była to moja jedyna wyprawa do townshipów i się nie mylicie :)
Byłem również w takim mniej „ugrzecznionym” ale to już zupełnie inna opowieść....



























Sierociniec, Khayelitsha, Cape Town

Dla mnie Kobieta na tym zdjęciu, to uosobienie Mama Africa 

8/03/2013

Republika Południowej Afryki - moja wielka miłość. Część pierwsza

28
Republika Południowej Afryki - moja wielka miłość. Część pierwsza
Do Kapsztadu czyli z angielska Cape Town pojechałem po raz pierwszy do szkoły językowej.
W trakcie pierwszego pobytu spędziłem tam ponad 3 tygodnie, w szkole pojawiając się sporadycznie. Miejscowe kontakty, jakie narodziły się już w pierwszym tygodniu, dawały mojej angielszczyźnie znacznie więcej niż siedzenie w klasie i wkuwanie gramatyki.
Western Cape, to przepiękny region, gdzie jeszcze nie odczuwa się nadmiernej niechęci do białych.
Powiem więcej – samochody z rejestracjami CA czyli kapsztadzkimi bywają obiektem wandalizmu w innych częściach kraju, nawet jeżeli należą do innych niż biała ras.
Podziały etniczne wyglądają najstępująco - są biali, czarni, kolorowi i Kerelsi.
Jak to działa i skąd się wzięło ?
Już tłumaczę.
Biali i czarni to jest dla wszystkich jasne, ale już kolorowi mniej.
Otóż kolorowi to wszyscy, którzy są krwi mieszanej (obojętnie w jakich konfiguracjach) natomiast Kerelsi to czystej krwi potomkowie Hindusów przywiezionych tu nieco podstępnie przez Anglików w XIX wieku.
Hindusi zostali tutaj przywiezieni, żeby rozwijać rolnictwo i po 10 latach mieli wrócić do Indii z zarobionymi za tę pracę pieniędzmi.
Ale po 10 latach usłyszeli, że....   muszą zostać kolejne 10 lat....
I tak zostali do dzisiaj :)
Najbardziej znanym Kerelem jest Lahti Mittal twórca Mittal Steel którego wszyscy błędnie uznają właśnie za Hindusa.
W RPA nie istnieje sztuczna poprawność polityczna, nie ma tutaj zasady, że "wszyscy jesteśmy niebiescy," ale "jasnoniebiescy siadają z przodu"
Mieszkańcy RPA sami siebie nazywają „rainbow nation” – trudno o lepszą nazwę dla kraju gdzie jest..… 11 oficjalnych języków.
Dla mnie nie ma piękniejszego widoku niż Góra Stołowa lub Lwia Głowa o poranku.
Miałem duży ubaw z ludzi jadących do RPA na Mistrzostwa Świata w piłce nożnej w środku ichniejszej zimy, którzy używali argumentu, że "to przecież Afryka i musi być ciepło".
To, że żyją tam pingwiny oraz jest to miejsce najmniej oddalone od Antarktydy, to przecież niewarty ich uwagi szczegół.
Co prawda nie ma różnicy czasu między Polską a Republiką Południowej Afryki, ale pory roku są odwrócone i dlatego szczyt sezonu wakacyjnego w RPA przypada na okres od końca listopada do końca lutego kiedy to jest najwięcej ofert z biur podróży

Góra Stołowa (w języku afrikaans Tafelberg)

Głowa Lwa































Głowa Lwa - widok od strony Cape Town
















Widok na Cape Town z Góry Stołowej

Township - Cape Town

".... w przedszkolu naszym nie jest źle...."