8/03/2013

Republika Południowej Afryki - moja wielka miłość. Część pierwsza

Do Kapsztadu czyli z angielska Cape Town pojechałem po raz pierwszy do szkoły językowej.
W trakcie pierwszego pobytu spędziłem tam ponad 3 tygodnie, w szkole pojawiając się sporadycznie. Miejscowe kontakty, jakie narodziły się już w pierwszym tygodniu, dawały mojej angielszczyźnie znacznie więcej niż siedzenie w klasie i wkuwanie gramatyki.
Western Cape, to przepiękny region, gdzie jeszcze nie odczuwa się nadmiernej niechęci do białych.
Powiem więcej – samochody z rejestracjami CA czyli kapsztadzkimi bywają obiektem wandalizmu w innych częściach kraju, nawet jeżeli należą do innych niż biała ras.
Podziały etniczne wyglądają najstępująco - są biali, czarni, kolorowi i Kerelsi.
Jak to działa i skąd się wzięło ?
Już tłumaczę.
Biali i czarni to jest dla wszystkich jasne, ale już kolorowi mniej.
Otóż kolorowi to wszyscy, którzy są krwi mieszanej (obojętnie w jakich konfiguracjach) natomiast Kerelsi to czystej krwi potomkowie Hindusów przywiezionych tu nieco podstępnie przez Anglików w XIX wieku.
Hindusi zostali tutaj przywiezieni, żeby rozwijać rolnictwo i po 10 latach mieli wrócić do Indii z zarobionymi za tę pracę pieniędzmi.
Ale po 10 latach usłyszeli, że....   muszą zostać kolejne 10 lat....
I tak zostali do dzisiaj :)
Najbardziej znanym Kerelem jest Lahti Mittal twórca Mittal Steel którego wszyscy błędnie uznają właśnie za Hindusa.
W RPA nie istnieje sztuczna poprawność polityczna, nie ma tutaj zasady, że "wszyscy jesteśmy niebiescy," ale "jasnoniebiescy siadają z przodu"
Mieszkańcy RPA sami siebie nazywają „rainbow nation” – trudno o lepszą nazwę dla kraju gdzie jest..… 11 oficjalnych języków.
Dla mnie nie ma piękniejszego widoku niż Góra Stołowa lub Lwia Głowa o poranku.
Miałem duży ubaw z ludzi jadących do RPA na Mistrzostwa Świata w piłce nożnej w środku ichniejszej zimy, którzy używali argumentu, że "to przecież Afryka i musi być ciepło".
To, że żyją tam pingwiny oraz jest to miejsce najmniej oddalone od Antarktydy, to przecież niewarty ich uwagi szczegół.
Co prawda nie ma różnicy czasu między Polską a Republiką Południowej Afryki, ale pory roku są odwrócone i dlatego szczyt sezonu wakacyjnego w RPA przypada na okres od końca listopada do końca lutego kiedy to jest najwięcej ofert z biur podróży

Góra Stołowa (w języku afrikaans Tafelberg)

Głowa Lwa































Głowa Lwa - widok od strony Cape Town
















Widok na Cape Town z Góry Stołowej

Township - Cape Town

".... w przedszkolu naszym nie jest źle...."

27 komentarzy:

  1. Ach, Afryka dzika (i ta mniej dzika), kiedys sie wybiore, mam nadzieje, ze wszystko przede mna jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. RPA a w szczególności okolice Kapsztadu i sam Kapsztad, to miejsce, gdzie bardzo chętnie bym wyemigrował, oczywiście jeśli dostałbym sensowną ofertę pracy za dobre pieniądze. Wtedy byłbym spakowany i gotowy do wylotu w 15 min. :)

      Usuń
    2. Cos mi mowi, ze tez bym tak mogla, jesli nie te wiatry, slyszalam, ze sa konkretne, a ja mam z wiatrem na pienku.
      Jednak, aby zyskac pewnosc, musialabym sie najpierw tam wybrac na zwiady :)

      Usuń
    3. Wiatry są konkretne - fakt, ale tylko w określonych porach roku oraz dzielnicach. Nie warto na przykład w jednej dzielnicy (Green Point z tego co pamiętam) kupować mieszkania lub domu z widokiem na ocean. Tak duje że strach na balkon wychodzić :)

      Usuń
  2. Nigdy nie wiem co myśleć o tym kraju. Często mówi się, że to "niebezpieczne" państwo, wyjątkowo dużo tam przestępstw, widać ogromny rasizm, itp. itd. Na ile to co podają nam media jest prawdą? Bo z tego co piszesz jest tam całkiem "przyjemnie"... :)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od miejsca w którym się znajdziesz i ludzi, którzy Cię otaczają. Moim zdaniem, naprawdę niebezpieczna jest Pretoria i Johanesburg. Z prowincji najmniej przyajzny jest dla białych Natal. Ale jak mówi przysłowie jak ktoś ma pecha to mu w drewnianym kościele podczas podniesiena cegła na łeb spadnie. Ja się mniej obawiałem samemu szwędać po Kapsztadzie w nocy niż np. po Pradze Płn. w Warszawie :D

      Usuń
    2. Witam mieszkam w Johannesburgu od 5 lat ... nie jest taki zly trzeba jedynie wiedziec gdzie mozna a gdzie nie mozna i wtedy zycie jakos sie kreci

      pozdrawiam Maciek

      Usuń
    3. Maćku - W Kapsztadzie Jo-burg ma fatalną reputację, podobnie jak Pretoria :-) Ale jakby popatrzeć szerzej to moje ukochane Bałuty czy warszawska Praga też, a ludzie tam żyją :-D To prawda, jak wiesz gdzie się nie pchać, to można uniknąć kłopotów. Pytanie jak wiele takich miejsc jest w Johannesburgu, gdzie można się spokojnie pojawiać :-D

      Usuń
  3. piękny kraj...
    ...ale jakże to tak zimno, w Afryce? ;D ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kraj jest przepiękny i bardzo różnorodny - od gór i śniegu przez klimat Płd. Francjii po typowo "afrykańskie" klimaty. A zimno, żeby się pingwiny nie przegrzały, bo by musiały wyskoczyć ze smokingów i głupio by wyglądały :P

      Usuń
    2. Hmmm wspaniałe widoki góry , morze :)
      No właśnie w RPA zimno :)

      Usuń
    3. Jest zima, to musi być zimno, Pani Kierowniczko :)
      Widoki rzeczywiście są obłędne.

      Usuń
    4. Panie Prezesie , musi być zimno a cieplej nie może ;)
      Widoki obłędne np. jak ten za Tobą i niezapomniane :)

      Usuń
    5. No i tak piękne okoliczności przyrody i niepowtarzalne ;)

      Usuń
    6. Cudowna przyroda a ocean i plaża takie romantyczne miejsce :)

      Usuń
  4. Piękne góry, zachwycające widoki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, jest tam pięknie. Zawsze kombinuję, jak tu się wyrwać do RPA. Problemem jest odległość - to jest jakieś 17-18 godzin lotu

      Usuń
  5. Czekam na kolejne części relacji z wakcji. Bardzo ciekawie piszecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa - już pracujemy nad kolejnymi częściami, tylko najpierw musimy wybrać zdjęcia :)

      Usuń
  6. Zakochałam się w tym pierwszym zdjęciu, niewyobrażalny jakiś spokój na tej fotografii, extra, gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę, że Ci sie podoba. Trudno jest przekazać na moim poziomie fotografowania to, co się samemu widzi i chce się pokazać tym, którzy w tym momencie nie są razem ze mną.
      ps. dwa pierwsze zdjęcia pochodzą z Wikipedii, pozostałe są mojego autorstwa

      Usuń
  7. Szukalam przepisow kulinarnych az znalazlam sie tu :)
    Jestem z Pragi Pln. w W-wie i spodobalo mi sie porownanie z Kapsztadem. Zycie w trudniejszych warunkach hartuje i sprawia, ze jestesmy roztropniejsi w innych miejscach.
    Nie bylam w Kapsztadzie ale mieszkalam w KwaZulu-Natal i Limpopo. Pieknie tam a klimat przewspanialy jak dla mnie. I te przestrzenie ....
    Ogolnie mowiac (poza polityka) kraj przepiekny i wart odwiedzenia.
    Milo mi bylo tu zajrzec :)
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko - wiem, co Ci się spodobało w moim porównaniu - sam jestem ze starej części Bałut :)
      W Natalu też jest "ciekawie" :D Chyba nawet duuużo bardziej, niż w Kapsztadzie.
      Nam też miło Cię tu gościć - zostań z nami na dłużej :)

      Usuń
    2. Znecil mnie tu co prawda bigos :p ale blog bardzo mi sie podoba.

      Usuń
    3. Oprócz bigosu jest na naszych blogach wiele innych smakołyków.
      A główną specjalnością tej "oazy" jest kawa z kardamonem, tajine i ma'amoul :)
      Rozgość się więc proszę :)

      Usuń
    4. Dzieki serdeczne. Moja specjalnosc to kuchnia polska na bazie produktow z RPA. Tam odkrylam swoje zdolnosci ;) Patrzac na busz robilam pierogi ktorych nie robilam w kraju :D
      Piekna inspiracja.
      Ale chetnie sprobuje Waszych przepisow.
      I piszcie dalej tak pieknie ... :)

      Usuń
    5. W RPA jest chyba ciut łatwiej niż w KSA, bo więcej produktów jest dostępnych. Też bym sobie porobił pierogi patrząc na busz :(
      Tutaj mogę popatrzeć tylko na pustynię albo budowy :)
      Będziemy starać się pisać, aby PT Klienci byli ukontentowani :)

      Usuń

Szanowny Anonimowy Użytkowniku
Podpisz się proszę, imieniem lub nickiem
Miło jest wiedzieć z kim się rozmawia :)
pozdrawiamy
Paweł i Ola

PS. Z powodu tak prozaicznego, jak praca zawodowa, na Wasze komentarze odpowiadam w dni powszednie po godzinie 17:00 polskiego czasu
Za wspomniane niedogodności serdecznie przepraszam.