8/11/2013

Blisko, coraz bliżej ... do wyjazdu czyli pakowanie

Wypadałoby się zacząć pakować do wyjazdu, ale że nie mam na imię "Gadzina" to nie zamierzam siedzieć na walizkach na trzy miesiące przed wylotem, jak to ma w zwyczaju Małżonka ma Aleksandra.
Spakowałem sprzęt nurkowy i mimo iż Qatar Airways przyznaje dodatkowe bezpłatne 10 kilogramów na sprzęt sportowy, to i tak nie mieszczę się w limicie :(
Sam sprzęt do nurkowania to około 20 kilogramów. 
Limit bagażu głównego wynosi 23 kg, więc i w tym wypadku czeka mnie dopłata za nadbagaż, bo nie mam najmniejszych szans, żeby się w takich widełkach zmieścić.
Dobrze, że mniej więcej w tym samym czasie lecą do Arabii Saudyjskiej moi Koledzy.  
A ponieważ ich pobyt jest zaplanowany tylko na kilka tygodni, to wezmą część moich gratów, co zdecydowanie zmniejszy ilość nadprogramowych kilogramów i wysokość dopłaty :)
I tym oto sposobem po ra kolejny w moim życiu sprawdziła się zasada: 
"człowiek  pomoże,  to  i  człowiekowi  pomogą"

14 komentarzy:

  1. Lecąc na Cypr, zawsze jestem objuczona niczym, nomen omen, wielbłąd dwugarbny! Limit również 23kg +8 kg podręcznego - efekt? Ładuje tyle do podręcznego, że tam jest zawsze ok 10 kg! Nikt tego nie waży ani nie sprawdza - ważne aby moja walizeczka, nie przekroczyła optycznie wymiarów. Bagaż główny zawsze mam 23kg. Podczas pakowania zawsze jest selekcja na te rzeczy bardzo potrzebne i niezbędne,oraz na te, które mogą sobie poczekać do mojego następnego przylotu.
    Niestety nie mam dobrze jak Ty, że ktoś mi pomoże zabrać graty na raty :/ Co ciekawe zawsze tacham te walizy sama po lotnisku, już szczytem jest, że sama - żaden z Panów podrózujących raczy się nie ruszyć i pomóc mi przy wkładaniu w schowego w kabinie mojego podręcznego. Co ciekawe pomagają mi zawsze, wepchnąc walizeczkę kobeity, a fececi stoją lub siedzą i odwracają wzrok - niby, że nie widzą, ze pomóc trzeba. W drodze do PL, moje walizki są względnie puste, więc takich problemów nie ma, a mimo to zawsze cypryjczycy czy turcy łapią się za moj podręczny i wrzucają bez pytania. Ciekawe dlaczego Panowie z Polski udają, że nie widzą, że trzeba pomoc? Jak mnie to wkur.....(przepraszam).

    Chyba odziedziczyłam telnet do pakowania walizki od taty, bo pakuję się maksymalnie na 2 dni przed, potem z mamą ważymy moja walizkę na takiej wadze do ryb z hakiem (hehe). Mama odczytuje, a ja dzwigam. Moja walizka jest dosc dluga, nie jest typowa kwadratowa, raczej to taki hmm trobo-jamnik na kolkach, wiec sporo moze zmiescic. Niestety jest wysluzony, a niedbalstwo na lotniskach powoduje, ze co lot to mam cos popsutego. Niedlugo bede chyba musiala mojego "jamnika" wymienic, na nowego, a to koszt nie maly niestety :/
    Mialam kiedys typowa standardowa walizke, ale po 2-3 latach zostala rozwalona totalnie.
    Tylko raz mi sie zdarzylo, ze lecac LOTem do Larnaki musialam wykupic nadbagaz, czyli dodatkowa walizke co mnie kosztowalo wtedy ok 800zl - czyli jak za 2 bilet. Jednak poczat nie doszlaby jej zawartosc w ogole. Czasami staram sie leciec na wyspe przez Oslo, tanimi liniami, wtedy moge miec az 2 walizki+podreczny, w symie moge naladowac 46kg a nie 32kg - jest roznica. co ciekawe opcja z przesiadką w Norwegii jest tańsza niz lot bezposredni waw-lca... :)

    Rada dla Ciebie - nikt podrecznego nigdy nie wazy - chyba to zauwazyles? napakuj te 10-11kg do podrecznego i juz. Ja zawsze laduje same ciuchy, wtedy wiecej tego wchodzi a do glownego laduje te rzecyz, ktorych na poklad nie moge wniesc, lub takie, ktore sa ciezkie. Sprawdza mi sie to.
    Dla pewnosci na lotnisku zawsze jest ze mna ktos np mam, lub ktos ze znajomych i z moim podrecznym "chowa sie" gdzies za rogiem, jak ja jestem rpzy check in, wtedy pokazuje ze mam laptopa+torebke jako podreczny i nikt sie nie czepia :P nie prosi o pokazanie lub zwazenie walizeczki - tym sposobem zawsze zabieram te 10 kg extra w podrecznym :D sproboj, moze zmniejszy Ci sie chodziac o pare zlotówek ten nadbagaz z glownego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja mam zawsze grubo ponad 10 kg. w podręcznym :)
      To już wypraktykowane, a podręczny ważyli nam na Kubie i na Sri Lance.
      Chociaż na Lance, to dlatego, że główny bagaż ważył 108 kg więc byli ciekawi ile napchałem w podręczny :)

      Usuń
    2. 108 kg? no way! Wozisz skaly i kamienie? ;))

      Usuń
    3. Nie - gliniane obrazy, które Ola dostała od Kalu, przyprawy oraz inne "wyroby z kokosa ;)

      Usuń
    4. hahahha, 108kg.. matko z córką, dwa razy przeczytałam, żeby się upewnić:D

      Usuń
    5. To był podobno rekord lotniska w Colombo :)
      Podobny wyczyn powtórzyliśmy rok później :D Szczęśliwie dla nas była ta samam zmiana i mnie pamiętali, tak więc udało się dojść do porozumienia w kwestii opłaty za nadbagaż ;)

      Usuń
    6. Te obrazy były dla Kalu bardzo cenne, a najważniejsze dla nas było to, że dał je Gadzinie ze szczerego serca

      Usuń
  2. z tym pomaganiem w rewanżu... mam mieszane uczucia...

    ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie zdarzyło mi się odmówić, kiedy ktoś miał nadbagaż i prosił, aby zabrać coś do swojej torby. Nigdy, a latam bardzo często.
    Ja poprosiłam raz i zostałam zmieszana z błotem. Chodziło tylko o 2 książki, a facet zrobił mi awanturę, że cholera wie co tam mam i na pewno są to narkotyki. Bez komentarza. Ale staram się nie zrażać ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nigdy się nie udało lecieć bez nadbagażu, no chyba, że na tydzień służbowo. Ale nie wiem, czy od obcej osoby wziąłbym cokolwiek przed dokładnym sprawdzeniem co jest w środku. Szczególnie w krajach, gdzie mają niemiły zwyczaj dekapitacji za przemyt narkotyków :)

      Usuń
  4. Kurczę z tym braniem komuś nadbagażu to ryzykowna sprawa, zwłąszcza w krajach gdzie za trochę białego proszku można dostać karę śmierci. Oczywiście z przyjaciółmi to inna sprawa, ale przy jakiś przelotnych znajomościach lepiej się zastanowić...przykre ale prawdziwe..:(

    Camelu a kabanosy zapakowałeś?..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ja proszę ludzi, którzy mnie znają i wiedzą, że nie wpakuję ich na minę. Sam też wziąłbym tylko od osób, które znam. Kabanosy już są w pełnej gotowości bojowej i czekają na rozkaz wyjazdu :)

      Usuń

Szanowny Anonimowy Użytkowniku
Podpisz się proszę, imieniem lub nickiem
Miło jest wiedzieć z kim się rozmawia :)
pozdrawiamy
Paweł i Ola

PS. Z powodu tak prozaicznego, jak praca zawodowa, na Wasze komentarze odpowiadam w dni powszednie po godzinie 17:00 polskiego czasu
Za wspomniane niedogodności serdecznie przepraszam.