3/16/2014

BHP w Arabii Saudyjskiej – nowe przepisy, rzeczywistość i pobożne życzenia

W wielu firmach w Arabii Saudyjskiej nie są ani wprowadzone, ani stosowane standardy ochrony przeciwpożarowej.
Firmy te nie prowadzą również właściwej konserwacji i przeglądów  klimatyzacji i instalacji elektrycznych. Przyczyniło się to do wielu pożarów, m.in. w ostatnim miesiącu miały miejsce dwa poważne pożary w Jeddach. Większość z tych zdarzeń  wynikała właśnie z zaniedbań w konserwacji systemu klimatyzacji i braku regularnych kontroli systemów elektroenergetycznych.
Gen. Saeed Sarhan, rzecznik Departamentu Obrony Cywilnej w regionie Makkah, stwierdził, że wszystkie budynki,  fabryki i obiekty mieszkaniowe muszą stosować normy bezpieczeństwa w celu uniknięcia zagrożenia pożarami.
W Jego opinii ilość pożarów spadła o 90% dzięki prowadzonym działaniom prewencyjnym w obszarach przemysłowych.
Władze Arabii Saudyjskiej podkreśliły swoją determinację i zaangażowanie w budowę systemu energetycznego opartego na najnowszych dostępnych technologiach,  sprawdzonych pod względem standardów bezpieczeństwa i ochrony środowiska.
GOSI (Generalna Organizacja Ubezpieczeń Społecznych) podjęła poważne kroki w celu poprawy standardów bezpieczeństwa.
Przewiduje się wysokie kary dla firm, które nie spełniają norm bezpieczeństwa. GOSI pracuje również nad poprawą bezpieczeństwa robotników budowlanych i powołała inspektorów do monitorowania placów budowy.
W konsekwencji tych działań firmy zaczęły również kształcić swoich pracowników w zakresie BHP i ochrony środowiska.
Oczekuje się, że wzrost świadomości  pracowników i podniesienie ich poziomu wiedzy o zasadach BHP ograniczy występowanie poważnych urazów lub wypadków podczas prac budowlanych.
Tyle artykuł w Arab News.
Cel szczytny jak najbardziej.
Jak to jednak w takich przypadkach bywa, jest jedno małe „ale”.
Mianowicie zdobycie jakichkolwiek wytycznych dotyczących tej materii jest…   hmmm …  delikatnie mówiąc - trudne.
A właściwie - prawie niemożliwe.
Od roku próbuję zdobyć jakieś spójne przepisy.
I takowych nie ma. Ani drukowanych, ani na stronach internetowych poszczególnych ministerstw.
Stosuję więc przepisy unijne i amerykańskie gdzie tylko mogę, ale robię to na wyczucie lub w niektórych sytuacjach – zgodnie z wytycznymi klienta.
Problem w tym, że wytyczne klienta zależą od...... narodowości osoby decyzyjnej w danym momencie :)
Jak Europejczyk – to mam się trzymać NEBOSH, jak Amerykanin – OSHA.
Tylko nie ma tutaj szkół kształcących w tym zakresie.
Są jedynie kursy, które jak wiadomo nie zawsze przystają do realiów.
Przykład ? Na kursie NEBOSH, na który wysłałem swoich chłopaków spora część materiału dotyczy..…  związków zawodowych i ich roli w podnoszeniu standardów bezpieczeństwa :)
A moje "wesołki" o  czymś takim jak związki zawodowe usłyszeli na tym kursie pierwszy raz w życiu.
Chociaż - patrząc na to z innej strony - to może i dobrze ? :D

12 komentarzy:

  1. Ciekawe masz problemy...
    Jak z innej bajki :-)
    U nas zimno i wieje ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej branży problemy są bardzo podobne i tu i gdzie indziej :) Wszystko się powinno opierać na myśleniu, co dla sporej części populacji jest pojęciem obcym :)
      Fakt, u mnie nie jest zimno :)

      Usuń
  2. Ja pamiętam ,że odbywając szereg różnorakich praktyk w szkole średniej, za każdym razem odbywałam szkolenie BHP- mogłabym już ekspertem od tego zostać,ale przyjrzawszy się potem głębiej firmom od wewnątrz wyglądało to tak,że te przepisy były nagminnie łamane lub zwyczajnie olewane, zaś specjaliści od BHP byli na pierwszym miejscu do zwolnienia zaraz od specjalistów od ochrony środowiska.Filozofia o dupę rozbić , bo jeśli chodzi o zanieczyszczenie środowiska to już problem globalny, ale ucięte przy maszynach palce czy spowodowane w fabrykach pożary to już czysty obłęd...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest teraz o tyle lepiej, że behapowcy muszą być, bo taka jest ustawa. Cała reszta w mniejszym lub większym stopniu niewiele się zmieniła, jezeli chodzi o filozofię. Opisywałem to jako powód mojej emigracji jakiś czas temu :)

      Usuń
    2. Ano właśnie , paranoja jak dla mnie,ale cóż robić?

      Usuń
    3. Basia - dopóki się da - swoje ;-D

      Usuń
  3. Właśnie, czy jak strażak przyjdzie odbierać budynek to się zczai, że drzwi p/poż zostały na piankę nie-p/poż zamontowane? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy, jak wykształcony przyjdzie :) To po pierwsze.
      Po drugie - wszystko zależy od pianki :D Są takie, na które można :D

      Usuń
    2. No pianka normalna, montażowa, ale nie fire-proof :)
      Lepiej ją dokładnie zasłonić płytkami i tynkiem, żeby nie wystawała? Czy może pan spec będzie miał czujniki w teczce by sprawdzić, na czym drzwi są osadzone? Poradź, bo jakoś do odbioru budynku będę musiała się przygotować :P

      Usuń
    3. Jak pytasz na poważnie, to napisz przez formularz, to się "cóś wymysli"

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo obrazowy wpis... Jako, że minęło już trochę czasu - czy przepisy zmieniły się na lepsze, twoim zdaniem?

    OdpowiedzUsuń

Szanowny Anonimowy Użytkowniku
Podpisz się proszę, imieniem lub nickiem
Miło jest wiedzieć z kim się rozmawia :)
pozdrawiamy
Paweł i Ola

PS. Z powodu tak prozaicznego, jak praca zawodowa, na Wasze komentarze odpowiadam w dni powszednie po godzinie 17:00 polskiego czasu
Za wspomniane niedogodności serdecznie przepraszam.