3/04/2013

Pralnia

Jako zwierz leniwy i pragmatyczny, odnoszę pranie…eeee,…..wróć  - wysyłam kierowcę do pralni.
Ceny pralni są tu na prawdę przyzwoite – za garnitur i 4 koszule z prasowaniem płaciłem 45 SAR.
Po środowym treningu First-Aid spakowałem pranie do wora i przekazałem kierowcy do zawiezienia.
Mimochodem spojrzałem na rachunek, coś jakiś wyższy, niż normalnie.
O jakieś 15 czy 20 SAR -  ki czort? Podrożało czy co? Patrzę drugi raz – jakieś długie spodnie i koszula z krótkim rękawem się tam pojawiła..hmm, Ale skąd ? Przecież nie zabrałem żadnych tego typu koszul, bo podobno nie wolno ich nosić (kolejna „czarna legenda” – WOLNO !  nie wolno chodzić w szortach PRZED kolana).
Ale nic, 15 SAR–ów nie majątek zobaczy się w czym rzecz, jak ciuchy wrócą z pralni.
Kierowca przywiózł pranie,  patrzę na przyniesione rzeczy a tam…… na wieszaku elegancko wyprana i wyprasowana….. podkoszulka, którą miałem na treningu i ……. moje ulubione bojówki…. WYPRASOWANE W „KANCIK”.
Do tej pory zbieram szczękę z podłogi :D
Pierwszy raz mam wyprasowane w "kant" bojówki

15 komentarzy:

  1. Dzięki Ci Panie za tutejsze (UAE) prasowalnie. Kto ma męża biegającego w białej kandorze której kanty muszą być idealne cały dzień ten zrozumie. Pamiętam jak w pewnym hotelu w Warszawie pralnia uznała piżamkę męża za suknię wieczorową :) jego bielizna zostałaby pewnie zakwalifikowana jako prześcieradło. Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozwiń, prosze "bielizna jako prześcieradło" - to tam chłopaki takie dziwne gatki noszą ?

      Usuń
    2. Pod sukienką jest tylko koszulka i kawał materiału (niczym prześcieradło) owinięty wokół bioder i sięgający połowy łydek. Trzyma się to jakimś cudem bez niczego. Podobno tak elegancko :) noszą się tylko w Emiratach. Magda

      Usuń
    3. Dzięki Magda, trochę mi rozjaśniłaś w głowie :) Wogóle nie noszą tradycyjnych gatek?? Ja nosiłem na Sri Lance "cóś takiego" podobnego - czyli sarong. Miejscowi kolesie faktycznie w tym śmigają bez gatek, ale ja z wrodzonej skromności i świadomości braku doświadczenia wolałem jednak w "przypadku awarii" nie pozostać w stroju adamowym, więc gatki profilaktycznie też miałem :)

      Usuń
    4. "Tradycyjne" gatki to tylko do spodni, na siłownię itp. Będąc na Twoim miejscu też bym się wolała w ten sposób zabezpieczyć. Niby to jest mega wygodne i nie ma prawa zjechać z tyłka ale tak na slowo ciężko uwierzyć.

      Usuń
    5. Wiem,że wygodne szczególnie w upały, ale wymaga duuużej praktyki, żeby sobie obciachu nie narobić :)

      Usuń
  2. Zaczynam się powoli gubić w nazewnictwie męskich strojów. W Arabii Saudyjskiej to się nazywa "tobes", w Katarze "diszdasz" a u Ciebie z tego co piszesz "kandora". tylko nie mogę się jeszcze połapać czym one się różnią

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co mi wiadomo wyjściowym męskim strojem w Saudii jest thob - biała sukienka o prostym kroju z długimi rękawami, a pod nim białe spodnie i biały podkoszulek zazwyczaj z krótkim rękawkiem (podkoszulki na ramiączkach pod thobami są wykluczone), sandały.
      Na głowę zakładają czapeczkę kufija lub tagija, na nią nakładają chustę, czerwono-biała to szimagh lub biała to ghutra, które przytrzymuje iqal (ikal) - to to coś czarne, okrągłe ;)

      Usuń
  3. Pewnie też się zdziwili, prasując bojówki, ale... klient nasz pan! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak następnym razem wyprasują mi skarpetki w kancik to dopiero będzie sensacja :)

      Usuń
  4. Kiedyś osłupialam widząc u Hani WYKROCHMALONĄ !!! długą spódnicę dzinsową. Stala samoistnie :-) :-)

    Okazało się, że jej mąż zaniósł pranie, w którym był obrus - zaznaczył, że do wykrochmalenia.
    Wykrochmalili wszystko!!!

    Mnie trafia, jak za każdym razem - mimo próśb - spodnie mi prasują na kancik. Na szwach bocznych!





    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wykrochmałony jeans, to po prostu hit sezonu :D
      A prasowanie w kancik wszystkiego doprowadza mnie do podobnej reakcji, co Ciebie :)

      Usuń
  5. To w domu nıkt pralkı nıe ma? trzeba nosıc do pralnı?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pralki są, suszarki są :) Tylko dla mnie używanie tych "cudów techniki" było (do przybycia Hossama i przeprowadzonego przezeń szkolenia) zbyt skomplikowane :-)
      Teraz do pralni oddaję tylko koszule i garnitury, tak się wyrobiłem :D

      Usuń
  6. Nigdzie nie zdradzasz tajemnicy, jak sie w tych prasowanych w kancik bojowkach pomykalo?

    OdpowiedzUsuń

Szanowny Anonimowy Użytkowniku
Podpisz się proszę, imieniem lub nickiem
Miło jest wiedzieć z kim się rozmawia :)
pozdrawiamy
Paweł i Ola

PS. Z powodu tak prozaicznego, jak praca zawodowa, na Wasze komentarze odpowiadam w dni powszednie po godzinie 17:00 polskiego czasu
Za wspomniane niedogodności serdecznie przepraszam.