4/12/2014

Nie proś, bo będzie Ci dane :-)


Dzisiejsza wycieczka miała zawierać dwa punkty programu - zwiedzanie Al-Jubail (gdzie według uczonych przewodników nie ma absolutnie nic ciekawego) oraz łowy na kuzynów czyli podglądanie wielbłądów w naturalnym środowisku pustynnym.
Moje obie Panie były dziś wyjątkowo słowne i udało się wyjechać całe 5minut przed założonym czasem.
Al-Jubail mnie się osobiście bardzo podoba jako zupełnie nowa jakość urbanistyczna w Saudi.
Wrażenia z tego miasta Ola opisze jutro, a ja wrócę do naszych wielbłądów.
Otóż, wiem, gdzie w okolicach Al-Jubail jest jeszcze solidny kawałek pustyni na którym Beduini wypasają swoje stada.
Problem jest tylko taki, że słowem - kluczem w tej sytuacji jest wyraz "solidny"
Objechaliśmy sporo potencjalnych miejsc wypasu a tam zima, ani sztuki.
Gdzieś tam zamajaczyły w oddali wielbłądy, ale piasek był zbyt sypki, żeby się tam wybrać samochodem, jaki mam do dyspozycji, a do kopytkowania - nie dość że za sypki, to jeszcze cholernie gorący.
I już wyglądało, że ze zdjęć nici, ale podjąłem jeszcze jedną próbę.
Udało się, mimo odległość była spora i zdjęcia nie dały takiej satysfakcji, jakiej oczekiwaliśmy.
Zaczęło się więc marudzenie, że wielbłądy jakieś takie nie kooperujące i w ogóle i oczywiście to moja wina, bo nie dogadałem tematu z kuzynami.
Wyjeżdżamy już w kierunku Dammam a tam..... niespodzianka.
Stadko wielbłądów urzęduje sobie pośrodku drogi :-)
To się zaczęło "taś taś" oraz inne formy kuszenia modelek, bo wiadomo, że to tylko panie wielbłądzice sobie brykają na swobodzie.
Wielbłądki zareagowały na "taś, taś" i przyszły.
A Aisha i Ola dały nura do samochodu :-D
Na dowód ich wielkiej dzielności poniżej dwa zdjęcia, lekko kompromitujące bohaterskie reporterki :-D

Saudyjski Wielbłąd

Kuzynki witające nas przy drodze do Dammam

Aishy i Oli już na tej fotce nie zobaczycie, bo....... zamknęły się w samochodzie :D

4 komentarze:

  1. I słusznie , też bym się zamknęła :-))))
    A bo to wiadomo o co im chodzi ??

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlaczego uciekać.....przecież wielbłądy to wegetarianie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne te wielbladki:)
    Podobno bardzo smierdza, najbardziej pyska? Nie wiem, poza zoo nie widzialam wielblada.

    Te sa dromaderami, a czy baktriany mozna u Was tez spotkac, czy jak Wikipedia podaje, to cudaki azjatyckie?
    A jakie to odczucie spotkac zwierzatko rodem z zoo?

    Mnie tak pomieszanie z zaskoczeniem, jezeli o uczucia idzie, zaskoczylo spotkanie z krokodylem. Po prostu zamarlam, kiedy dziad lezal bykiem na polu golfowym. Raz, ze nie byl to jakis wielki okaz, dwa- na polu gilfowym? Trzy- gosciu, znam Cie z zoo.
    Podobnie bylo z papugami latajacymi swobodnie nad glowa, flamingami czy w koncu delfinami towarzyszacymi swoimi wyglupami naszej zaglowce:)
    W kazdym razie- jak to jest z Waszymi odczuciami? (sorry za przydlugawy wstep:))

    OdpowiedzUsuń
  4. a mulinowy wielbłądzik widział żywych kuzynów?

    OdpowiedzUsuń

Szanowny Anonimowy Użytkowniku
Podpisz się proszę, imieniem lub nickiem
Miło jest wiedzieć z kim się rozmawia :)
pozdrawiamy
Paweł i Ola

PS. Z powodu tak prozaicznego, jak praca zawodowa, na Wasze komentarze odpowiadam w dni powszednie po godzinie 17:00 polskiego czasu
Za wspomniane niedogodności serdecznie przepraszam.