5/31/2014

"Mieszkasz w ciepłym kraju, a taki nieopalony przyjechałeś....." - pytanie po przyjezdzie do Polski gwarantowane

Tak, owszem mieszkam w ciepłym kraju.
Czasami nawet cholernie ciepłym.
W ostatnim tygodniu temperatury otrzymują się na poziomie 44-48 stopni w cieniu.
Tylko z cieniem jest tu czasami niejaki problem, szczególnie kiedy, odwiedzam projekty będące w początkowej fazie, a budowane na pustyni, gdzie jeszcze zupełnie niedawno Albercik mógłby wygłosić swoje nieśmiertelne hasło :-D
Tam człowiek się galopem przemieszcza pomiędzy samochodem z klimą włączoną na maksa a biurem.  Na budowie zaś od wodopoju do wodopoju w okularach, kasku i długich spodniach.
Po moim powrocie do domu słońce zachodzi po jakiejś góra godzinie.
To jak się mam do cholery opalić  ???


33 komentarze:

  1. Wielbłądzie, pytasz gdzie? Oczywiście w solarium ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W KSA solarium wylacznie w ubraniu :))

      Usuń
    2. Dzięki chłopaki - na Was zawsze można liczyć :-P

      Usuń
  2. A weekendy, no te Twoje inne?
    Nie wiem, jak ze sloncem u Was, ale u mnie to tak inaczej pali w porownaniu z klimacikami na polnocy:)
    Jeste jeszcze drugie wyjscie niie jedz do Polski, oooo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W weekendy staramy się znaleźć jakieś ciekawe miejsca. Wczoraj np. pojechaliśmy z Olą i Mareckiem do Uqair sfocić ruiny. Opalałem się dzisiaj pomiędzy 8:30 a 9:30 - zobaczymy jaki będzie wynik :-)

      Usuń
  3. hehe też to słyszę..."Mieszkasz na Cyprze i się nie opalasz? Ja bym non stop na słońcu siedziała". Zawsze odpowiadam: jak ktoś chce dostać udaru, szybciej się zestarzeć, dostać alergii słonecznej lub poparzenia to proszę bardzo, droga wolna: można się do woli opalać".
    I zazwyczaj nikt już nie wraca do tematu po czymś takim. Można tez powiedzieć "nie lubię się opalać", chociaż gdy powie to kobieta to może wydać się to mało wiarygodne...:P Osobiście nie znoszę leżenia plackiem...wolę opalać się w ruchu. Najbardziej opalałam się zawsze na wykopaliskach archeologicznych, teraz stronię od słońca po tym jak dostałam właśnie alergii słonecznej - to tak swędzi, że nie życzę tego nawet najgorszemu wrogowi...no i jak się raz dostanie tej alergii to wraca jak bumerang. Teraz nawet jak wychodzę na miasto czy jadąc autem to albo coś z długim rękawem zakładam, albo się smaruję filtrem min. 30 przed wyjściem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat uwielbiam plaze i lubie sie opalac, ale nigdy przenigdy nie bede czarna... ewentualnie lekko przybrazowiona, no taki mam kolor skory:/ Tez stosuje filtry, co najmniej 30spf, takze nawet jak spedzam kilka godz na sloncu to nie jestem skwarkiem.

      Inna sprawa, ze my w tych cieplych krajach mieszkamy, pracujemy, mamy obowiazki, i wiekszosc czasu spedzamy w klimatyzowanych pomieszczeniach. A na wakacje to ja jezdze w zimie w gory na desce pojezdzic:)

      Usuń
    2. Lemesos- też lubię, tylko jakoś dziwnie mi czasu brakuje. Opalam się nawet w miarę szybko, ale schodzi jeszcze szybciej :-( Ja akurat wolę permanentne lato, bo nurkowanie w zimnych wodach służy tylko pingwinom :-D Ale opalanie się w 50- 60 stopniach w słońcu to lekka perwersja, moim skromnym zdaniem :-D

      Usuń
    3. Ingalill- serdecznie współczuję takiej alergii. Opalam się w ruchu faktycznie szybciej, ale poleżeć na słoneczku też lubię. Chociaż najszybciej chwyta na wodzie: jakaś łódka, motorówka, statek wycieczkowy itp. Tylko trzeba cholernie uważać, bo poparzyć się jest łatwiej, niż w jakikolwiek inny sposób :-(

      Usuń
    4. Widać nie jestem do końca kobietą, bo nie znoszę się opalać ;))) Poza tym to niezdrowe. Z tym, że strasznie szybko mnie łapie, kiedy już dopadnie mnie słońce i potem wyglądam jak łaciata Milka ;)))

      Usuń
    5. KenG - To faktycznie niespotykane, bo większość pań lubi się opalać. Ale jezeli to powoduje łaciatość szwajcarską to się wcale nie dziwię :-)

      Usuń
  4. Jak ja jadę na moje roboty często gęsto w tropiki tez słyszę "to pewnie wrócisz opalona". I też mnie szlag trafia!!! Czy ja tam.kurna jadę pracować czy leżeć w tropikalnym słońcu!?! Zaznaczę, że mam robotę zwykle na powietrzu ale w kombinezonie z długimi nogawkami i rękawami i w kasu :-) a w swojej kabinie nawet w tropikach klima chodzi leciutko tylko żeby mieliła powietrze :-) Ahoj z tropików kostarykańskich /Paulina K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulina - doskonale wiem co czujesz, po doświadczeniach z krajów wilgotnych . Nie wiem, skąd się wśród ludzi bierze wyobrażenie,że jadąc do roboty masz czas na to, żeby się pobyczyć i pachnieć na złocistej plaży :-) To raczej domena krajowców :-D Jakoś słabo widzę zawodnika ubranego inaczej niż opisałaś np. na budowie :-) Szpital gwarantowany. U Ciebie dochodzi jeszcze jakaś horrendalna wilgotność, co u nas występuje na szczęście tylko kilka dni w tygodniu latem, a nie stale.

      Usuń
  5. Moi znajomi też wyobrażają sobie, że przez 8 godzin wygrzewam się gdzieś na plaży. A ja siedzę przy komputerze, bywa, że pada deszcz, a jeśli wychodzi słońce, to od razu "wskakuję" w filtr spf 50. W przeciwnym wypadku od razu spiekam raczka, nic miłego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodzynku - u nas nawet śnieg spadł w lutym :)
      Nikt mi nie chciał wierzyć, że tutaj może być śniego, dopiero jak zdjęcia wstawiłem to uwierzyli

      Usuń
  6. Bueeeeee a ile razy ja to slyszalam jak mieszkalam 13 lat w Kalifornii.
    No ale praca tak samo jak u ciebie - a poza tym - czy ja oszalalam, zeby sobie czerniaka hodowac?

    Zwykle starczalo mi jak jechalam w srodku zimy na deske w gory. Mimo tony filtrow przeciwslonecznych zawsze wygladalam jak kobra - opalona część pyska, biale okulary tam, gdzie mialam gogle. A co dopiero jakbym w lecie sie wystawiala na slonce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie dzisiaj pozwoliłem na opalania - od godziny 7:45 do 9 rano. O tej porze jeszcze da się wytrzymać na słońcu, ale później to już tylko długi rękaw

      Usuń
  7. No nie wiem czy skwarek jest taki atrakcyjny ;D Do dziś pamiętam koleżankę z byłej pracy, która wyjechała bodaj do Egiptu i bite 2 tg leżała przy hotelowym basenie dupskiem do góry. Nieważne, że w obcym kraju, w którym jest cała masa atrakcji, ważne, żeby wrócić spalona i wzbudzać zazdrość u psiapsiółek ;)))

    Aż mi się gorąco zrobiło, kiedy sobie pomyślałam o opalaniu w takim kraju jak Twój. Poczułam skwierczenie skóry i zobaczyłam oczami wyobraźni te rosnące bąble ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie egzemplarze widziałem na Sri Lace i na Kubie. Wyjazd na tydzień lub 10 dni i tylko zapach spalenizny się z nad leżaków unosił. Ale efekt był powalający - łaciatość wynikająca z solidnych poparzeń i czerwień socjalistyczna zamiast spodziewanego brązu :-)

      A i u mnie teraz nie dalej jak wczoraj widziałem dość mlecznej karnacji osobnika, który się opalał w okolicach południa. Tez mnie wszystko bolało od samego patrzenia i filtry to mu raczej nie pomogą - temperatura gościa powali a nie UV.

      Usuń
  8. Wybrać się na urlop do Polski i poleżeć na słoneczku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to najpierw musi być słoneczko, bo jakoś marnie czuję opalanie przy +12 - u nas tyle to jest w styczniu i lutym :-P

      Usuń
  9. No fakt słoneczko w kraju kapryśne przy + 16 to nawet na spacerek się nie chce wybrać :)
    ale potrafi też podgrzać temp. + 36 stopni i już nieźle grzeje tylko potrzebny urlopik :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja mam za miesiąc (w sensie urlop) i czekam na te +36 w Polsce, to przynajmniej nie zamarznę. Bo +16 nie jest dla mnie powalającą ofertą

      Usuń
    2. Ja też czekam na + 36 i na urlop może w lipcu bo mają być upały :-)
      a + 26 będzie już zachęcającą ofertą przy takiej temp. już chyba nie zmarzniesz :-)

      Usuń
    3. Przez kilka dni mogę odczuwać pewien dyskomfort przy +26, ale potem to mija. Najważniejsze, żeby było tak minimum dychę cieplej niż teraz i nie padało

      Usuń
    4. Dokładnie coś trzeba zrobić z tą "barową pogodą " brrr ... jak tu myśleć o opalaniu
      kiedy nawet na piwo nie ma ochoty :-( bo lepiej zimnym się schłodzić jak grzeje
      słoneczko :)

      Usuń
    5. To się bierz za robotę, bo ja niedługo przylatuję :-)
      chociaż po pobycie tutaj "spożywanie konsumpcji" nawet przy kiepskiej pogodzie jest interesujące. Już mnie ciągnie do jakiejś piwnej oazy :-D

      Usuń
    6. To ja się do żadnej roboty nie biorę jak Ciebie ciągnie do knajpki :) jak będzie zimno
      tam się możesz "rozgrzać" a o opalaniu pomyślisz później jak zaświeci słoneczko :-)

      Usuń
    7. Nie ma tak dobrze- chce sobie browarki spijać w ogródku obserwując niewiasty nieskromnie odziane. A jak będzie zimno, to będą wyglądać jak tutaj :-(

      Usuń
  10. Tylko napisz kiedy i w którym ogródku będziesz kufelki opróżniał to sprawię aby był " żar
    tropików " :-) może też wpadnę do tej oazy piwa tak ubrana i usiądę przy drugim stoliku
    a co do "zabarwienia" skóry to jak Ty chcesz się opalisz siedząc pod parasolem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sorry - jak Ty chcesz się opalić pod parasolem ;-)

      Usuń
    2. Spod parasola się można wychylać w celu poopalania.Listę barów pod chmurka, które mam zamiar zaszczycić swoja obecnością prześlę na priv z datami, żeby było łatwiej płanetnikowi pogodą zarządzać :)

      Usuń
    3. Hmmm ... coś marnie widzę tą Twoją opaleniznę w cieniu parasola ale widziałam w jednym z piwnych ogródku stolik i leżaki na piasku może skorzystasz z takiej przyjemności :)
      ja jednak lubię opalać się na piasku gdzieś nad wodą a na konsumpcję piwa
      czy innych procentowych napoi to raczej wieczorem się wybieram ;-)
      a co do planu zarządzania chmurkami to podaj swojego priva to pogodynka dobierze odpowiednią pogodę do dat z listą barów :)

      Usuń

Szanowny Anonimowy Użytkowniku
Podpisz się proszę, imieniem lub nickiem
Miło jest wiedzieć z kim się rozmawia :)
pozdrawiamy
Paweł i Ola

PS. Z powodu tak prozaicznego, jak praca zawodowa, na Wasze komentarze odpowiadam w dni powszednie po godzinie 17:00 polskiego czasu
Za wspomniane niedogodności serdecznie przepraszam.