czwartek, 5 czerwca 2014

Cholerna fauna pustynna czyli kolejny ból głowy

Były "wonsze", były skorpiony i myślałem, że pustynia nie zafunduje mi kolejnych "atrakcji".
Cóż, myliłem się, co jak wiecie dość często mi się tu zdarza.
Otóż do moich licznych już kłopotów dołączyły dzikie lub zdziczałe...... psy.
Tak, w Saudi żyją dzikie psy i obecnie zbierają się w większe watahy.
Zapytałem moich "Wesołków" czy to psy dzikie czy może zdziczałe, ale towarzystwo jest raczej mocno nieczule na uroki przyrody i na to pytanie nie umieli odpowiedzieć
Już się ze mnie lekko podśmiewają, że jak skądś przychodzi raport o "wonszu", to należy oczekiwać, ze wyruszę tam natychmiast, z nieodłącznym Nikonem rzecz jasna.
Okazuje się, że "wonsze" objawiły się liczniej, niż do tej pory myślałem, ale nikt nie był łaskaw mnie o tym poinformować.
Dlaczego ? Ano,  pisałem powyżej, że moje "wesołki" są mało czułe na piękno przyrody ?
To dlatego nie pisali o "wonszach" bo uznali, że nie ma o czym.
Upolowali jakiegoś jadowitego bydlaka, oskórowali, wypatroszyli, przyprawili i......  tak zeżarli z grilla.
Ciekaw jestem, czy z dzikimi psami zrobią to samo czy wezwą np. Koreańczyków czy Chińczyków z zaprzyjaźnionej firmy na "fresh hot dog party"

źródło


26 komentarzy:

  1. Nie obrazaj Koreanczykow! Psy jadalne to specjanie hodowane i zywione a nie jakies psy ze zle zabezpiecznej budowy z saudyjskiego (tu chcialem uzyc brzydkiego wyrazu) obszaru poza cywilizacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie jedzą szynkę ze świnek specjalnie hodowanych, ale niektórzy dzikiem nie pogardza :-D
      W Korei może być tak samo - skąd wiesz, że nie jest ?

      Usuń
    2. Zwiedzilem i nadal zwiedzam wiele koreanskich bazarow.
      Burka w ofercie widzialem raz.
      Swinki morskie w Ekwadorze byly przy drodze, jak u nas frytki.
      Popularnosc psiny w Korei to mit, taki sam jak kanalizacja deszczowa w Saudi ;)

      Usuń
    3. Ok, dzięki za info. Ale u nas przyrasta ilość kanalizacji burzowej. Jej efektywność sprawdzimy niedanej jak za pół roku :-D

      Usuń
  2. Jak jest wąż po arabsku? (proszę oczywiście o zapis fonetyczny, a nie zawijaskami).

    OdpowiedzUsuń
  3. O rany!Mnie się w głowie nie mieści ,że można jeść psa. Jakby mało jeszcze było tych zwierząt do jedzenia na świecie. Wkrótce smakołykiem stanie się człowiek.Na pewni nie zdziwi mnie ta informacja:(
    Basia-Brulion Bebe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a żebyś się nie zadziwia. Z opowieści Dinesha wiem, że są rejony w Indiach gdzie kanibalizm istnieje i ma się dobrze :-)

      Usuń
    2. To jak uda mi się kiedyś wycieczka w tamte strony zgłoszę się do was na przewodników co by takie miejsca ominąć łukiem, szerokim!

      Usuń
    3. Jak tylko poczujesz zew podróży - daj znać. Indie chodzą za mną już od dłuższego czasu. A z Dineshem będzie weselej i bezpieczniej :-)

      Usuń
  4. hahahhahahahaaa! xD Pomysł z Chińczykami genialny! ^^ Kto wie, może to jest dobra idea na biznes? Pozbierać psiaki i wysłać je do Azji jako "materiał" na obiad - zarobiłoby się :D
    Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daria- nigdzie nie trzeba wysyłać. Tu już jest zatrzęsienie Chińczyków :-) Teraz tylko sos słodko-kwaśny albo "cielęcina w pięciu smakach"i do dzieła :-D

      Usuń
    2. Bo będzie "chłyt materkingowy" :-D

      Usuń
  5. No co. Węże sa bardzo dobre i na przyklad Meksykanie, ktorzy pracuja w charakterze robotnikow budowlanych w Kalifornii jak złapią węża to tez przyrzadzaja na grillu. Co ma sie takie dobre mięso marnowac?

    Koreanczycy jedza psy, a Boliwijczycy i Peruwianczycy choduja w celu spozycia swinki morskie. Ma sens o tyle, ze zarowno pies - a zwlaszcza swinka morska - jest pelnowartosciowym miesem i znacznie latwiejsza w hodowli niz na przyklad krowa czy wielblad.

    Ba. W Polsce ludzie gardza znakomitym posilkiem - winniczkami. Ktore zrobione w masle z ziolami i czosnkiem sa znakomite. A tyle sie tego po ogrodzie w sezonie wałęsa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni popieram jedzenie węży, ale tylko zgodnie z obowiązującymi procedurami :-) I prawda, lepiej zjadać co innego niż wielbłądy, bo one strasznie nie lubią być zjadane :-D

      Usuń
  6. Witam. Ja w zasadzie taki banał chciałam napisać. Mianowicie bardzo lubię czytać Waszego bloga. Nie dość, że dużo ciekawostek ze świata tak odległego dla mnie(z polskiej wsi) to na dodatek świetne poczucie humoru:) Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aniu, dla takich wpisów warto się zmusić do pisania, bo Muzy czasami przyjść nie chcą :-)

      Usuń
  7. Paru ludzi by sie zjadlo, to i swiat by odetchnal ;)
    Kizia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kizia- mam taką listę, że wszyscy ludożercy świata mieli by co najmniej tygodniowe party. Idea słuszna nad wyraz. Tylko komu mam tę listę dostarczyć?

      Usuń
  8. "lepiej zjadać co innego niż wielbłądy, bo one strasznie nie lubią być zjadane" - padłam i leżę ;D

    Nie żebym chciała spróbować, ale ciekawe jak taki grillowany wąż smakuje... Jak boczek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ken.G - nie wiem, ale zapytam. Tylko część konsumentów nigdy nie jadła boczku, bo to muzułmanie i może być problem. Ale się postaram się :-D

      Usuń

  9. 12 lat temu była w Polsce afera z wietnamskimi knajpkami
    Skośnoocy biznesmeni wynajmowali sobie naszych żuli do wyłapywania psów i kotów
    Potem kabaret Ani mru mru zrobił fajny skecz W chińskiej restauracji ze słynnym nasz klient nasz pan :)
    Słyszałem że Czesi też jedzą psy - jako dziczyznę :)
    Natomiast Peru Ekwador królują świnki morskie
    Ja bym chętnie psa zjadł
    Marek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marek - smacznego :-) A co do skeczu - od czasu do czasu muszę go obejrzeć, bo jest to mistrzostwo świata i okolic :-D

      Usuń
  10. Chinczycy jedza wszystko co ma 4 nogi oprocz stolu i wszystko co lata oprocz samolotow..

    A slyszeliscie o tym, ze w Chinach tez jadalo sie mozg zywej malpy, na surowo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do Chińczyków - tez słyszałem to powiedzonko. O tym, ze jadają mózg małpy na surowo nie wiedziałem, ale pamiętam taka scenę z "Indiana Jonesa" - tylko to było w Indiach :-)

      Usuń

Szanowny Anonimowy Użytkowniku
Podpisz się proszę, imieniem lub nickiem
Miło jest wiedzieć z kim się rozmawia :)
pozdrawiamy
Paweł i Ola

PS. Z powodu tak prozaicznego, jak praca zawodowa, na Wasze komentarze odpowiadam w dni powszednie po godzinie 17:00 polskiego czasu
Za wspomniane niedogodności serdecznie przepraszam.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...