3/06/2013

Zostało nas dwóch (współlokatorzy - część trzecia)

Mój południowoafrykański kolega właśnie wsiadł do taksówki i za własne pieniądze kupił bilet powrotny do domu (Cape Town). W firmie przepracował .... jeden dzień
Jego opinia na temat zaistniałej sytuacji będzie brzmiała w moich uszach jak piękna melodia - nauczyłem się wielu nowych słów w africaans, których istnienia w języku  - bądź co bądź -  purytańskich Burów się nie spodziewałem :)
Ta sama opinia wyrażana przez Niego w języku „language” nie robiła na mnie wrażenia - niczego nowego się nie nauczyłem, ale za to z jakim akcentem :)
Pozostał jeszcze główny lokator, do którego jak się okazało to mnie dokwaterowali.  Ale „wodki nie prapijosz, żop nie pr…osz, i roboty nie prjerabotajesz – no paprobowat nużno"-D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szanowny Anonimowy Użytkowniku
Podpisz się proszę, imieniem lub nickiem
Miło jest wiedzieć z kim się rozmawia :)
pozdrawiamy
Paweł i Ola

PS. Z powodu tak prozaicznego, jak praca zawodowa, na Wasze komentarze odpowiadam w dni powszednie po godzinie 17:00 polskiego czasu
Za wspomniane niedogodności serdecznie przepraszam.