piątek, 18 października 2013

Rozwijam się kulinarnie czyli jak wykorzystuję święta

Z reguły kiedy w tygodniu wracam po 10 godzinach z pracy, to  nie mam ani czasu ani ochoty, żeby sobie coś smakowitego przyrządzić.
Teraz, kiedy trwają święta mogę się oddać moim kuchennym pasjom.
Naszło mnie na steki.
Potrawa prosta, a w restauracjach kosztowna, bo przyzwoity stek z dodatkami zaczyna się od 90-120 SAR.
To jak jest chwilka czasu, to sam się za nie wziąłem.
Doskonałej jakościowo wołowinki jest dostatek (łącznie z „Angusem”) więc można poszaleć.
Ziemniaki też są, ale te lokalne są jakieś przewymiarowane
Kupiłem słownie trzy ziemniaczki – ważyły ponad 1,5 kg. (sic !)
Zrobiłem serek biały z zieleninką, a z lenistwa i pozornej oszczędności zamiast kupić gorgonzolę (ok. 200 SAR za kg.) kupiłem na swoje nieszczęście dressing o smaku „błękitnego sera”.
Było to najgorzej wydane 8,50 SAR, jakie tu przez ten cały czas spożytkowałem.
Ale obiadek wyszedł smakowity- stek tak jak lubię – po 5 min. z każdej strony (Małżonka Ma Aleksandra preferuje 30 sekundowe steki – zawsze się zastanawiam po jaką cholerę je kłaść na patelnię :D)
Posiedziałem sobie troszkę na słoneczku na basenie i cieszę się życiem.
Do pracy dopiero w niedzielę :D


32 komentarze:

  1. Ale ci dobrze, a takiego steka poproszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie zapraszam - mam jeszcze zapas T-bone steaków :-0

      Usuń
  2. no własnie po jaką cholerę kłaść na patelnię? ;-) jak wołowinka to tylko w postaci befsztyku tatarskiego :))) smacznego z okazji czasu na pichcenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tatarek - rzecz smakowita, bez dwóch zdań. Ale nie samym tatarem Wielbłąd żyje - coś trzeba zjeść na obiad :-)

      Usuń
    2. no tak, mnie tatar wystarcza za obiad i kolację :)

      Usuń
    3. Według Oli, ja jak nie zjem 300 g. mięsa dzienni to marudzę i jestem głodny. Niezależnie od tego, co innego jadłem :) A tatara nie jestem w stanie zjeść aż tyle na jedno posiedzenia. Steka - 400 g. - bez problemu :D

      Usuń
  3. 30 sekund, brrr! Przecie to surowe! :))) Ja bym prosiła o to z tyłu steku, bo tak apetycznie wygląda, że aż mi ślinka cieknie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to mówisz ? Wiem, ale Małżonka Ma Aleksandra je surowiznę i co ja ja mam na to poradzić. Na steki zapraszam :)

      Usuń
  4. Ja poprosze steka, ale jeszcze raz na patelnie i dodatkowo po minucie z kazdej strony i zamiast tego białego na steku to tylko 2 szczypty soli morskiej i pieprzu świeżomielonego...:-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko po minucie ? Ja jem 5 min.(z każdej strony po 5 min.) 4 min. to jest taki z "łezką" w środku. Innych przypraw nie używam, a sos lub biały serek jest do ziemniaczków

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Ale to z tyłu to są dodatki - żarełko jest z przodu :-0

      Usuń
    2. Nie, wołowinka dobrej rasy i dobrze przyrządzona bije kuraka na głowę :)

      Usuń
  6. ale mi ślinka cieknie, miałam to szczęście jeść argentyńską wołowinę :)
    to znów ja Paulina K., choć wolałabym się jednak podpisywać kwaśna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulinko -jadłem i argentyńską. Ale najlepsze moim zdaniem są steki z rodezyjskiej wołowiny. Bydło rasy mięsnej hodowanej w Rodezji teraz sprowadzane jest z RPA i Australii

      Usuń
  7. Mam nadzieje, ze to biale na steku to nie jest ten nieszczesny sos? Zorientowales sie chyba wczesniej, ze jest niedobry?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, polałem kawałek ziemniaka. Ale fotki stockowe - zbieg okoliczności. Sos już w koszu na śmieci.

      Usuń
  8. Nigdy nie zrozumiem ludzi jedzących surowe mięso :D Chociaż mięso uwielbiam. Gdyby tak podpiec jeszcze troszkę...to zjadłabym! Aż ślinka leci... ;)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daria- to pogadaj z Olą :)
      Ja z surowego mięsa jem tylko tatara.
      Ola - wszystko :(

      Usuń
  9. Choć wygląda smakowicie nie wybrałabym dla siebie tego dania. Lubię dobrze zrobione mięciutkie mięsko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bluźnij, niewiasto ! Dobrze zrobiony stek z "nie wybieganej" wołowinki jest mięciutki i kruchy :) Ale musi być z krów rasy mięsnej, a nie mlecznej.
      Z mlecznej - stek smakuje faktycznie podle i ma konsystencję gumy do żucia :)

      Usuń
  10. Ja swoje też prawie przypalam zaś G.tłumaczę,że jego mięso jeszcze żyje :) Generalnie jednak za mięsem tego typu nie przepadam:) Ostatnio zaś usłyszałam od kogoś ,że jak kobieta je dużo mięsa to jej piersi rosną, hmmmm....Miłego wypoczynku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu- ja też wolę mięso usmażone, a nie umykające z talerza :)
      Co do tej drugiej rewelacji - warto zapamiętać :)

      Usuń
    2. Obserwując mój przypadek może w tym być odrobina racji , bowiem po urodzeniu dziecka , a przede wszystkim karmieniu piersią powinny zmaleć , a tak się nie stało ;P a przyznać muszę,że mięso jem niemal codziennie ku mojemu wielkiemu smutkowi.

      Usuń
    3. To w Twoim przypadku jest OK z obu powodów. Podobno 9 na 10 facetów woli dziewczyny z dużym biustem. Ten dziesiąty woli tych pozostałych dziewięciu :)
      Mięsko jadam codzinnie, bo inaczej jestem głodny i nie widzę w tym powodu do smutku :)

      Usuń
    4. Hehe - dobre:)Ja miałam na myśli swój biust - wolałabym wrócić do tego który miałam sprzed ciąży, ale z mięsa raczej nie zrezygnuję - też zażarcie uwielbiam:)

      Usuń
    5. Też miałem na myśli Twój biust :)

      Usuń
    6. Jakżeby inaczej :)

      Usuń
    7. Widzisz, ja jestem jeden z tych dziewięciu :)

      Usuń
    8. Ola na pewno się bardzo z tego faktu cieszy:)

      Usuń
    9. A ma inne wyjście ? ;)

      Usuń

Szanowny Anonimowy Użytkowniku
Podpisz się proszę, imieniem lub nickiem
Miło jest wiedzieć z kim się rozmawia :)
pozdrawiamy
Paweł i Ola

PS. Z powodu tak prozaicznego, jak praca zawodowa, na Wasze komentarze odpowiadam w dni powszednie po godzinie 17:00 polskiego czasu
Za wspomniane niedogodności serdecznie przepraszam.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...