sobota, 8 lutego 2014

Dziewięćdziesiąt tysięcy miejsc pracy dla saudyjskich pielęgniarek

W Arabii Saudyjskiej jest zatrudnionych sto dwadzieścia tysięcy pielęgniarek, ale w opinii dziekana Wydziału Pielęgniarskiego dr. Taqwa Umara z Uniwersytetu Króla Sauda, dziewięćdziesiąt tysięcy z nich można byłoby zastąpić Saudyjkami.
Stwierdzenie takie padło na konferencji prasowej podczas Pierwszej Światowej Konferencji poświęconej kształceniu pielęgniarstwa klinicznego.
Cóż, Pan Dziekan pewnie wie, co mówi.
Tylko jak zwykle jest jedno „ale
Oznaczałoby to albo kolejną rewolucję obyczajową, albo w leczeniu męskiej części chorych, lekarzy wspierałoby tylko trzydzieści tysięcy pielęgniarek i  pielęgniarzy.
Wymogiem większości państwowych inwestorów  jest posiadanie przynajmniej jednej osoby z takim wykształcenie na budowie, dla każdej pracującej zmiany.
Często praca odbywa się w systemie dwuzmianowym.
Czyli albo będzie to inna kategoria pielęgniarstwa czyli „nieklinicznego” albo będzie mogło funkcjonować w Królestwie tylko 15 tys. budów przy założeniu, że żaden obcokrajowiec nie będzie pracował w szpitalu.

A tak obok tematu - dostałem w ramach saudyzacji 11 nowych inspektorów BHP (stosuję naszą terminologię, żeby mi znowu Futrzak uszu za makaronizmy nie natarła :D).
Jeden z nich, po przybyciu na budowę zapytał gdzie jest jegopokój wypoczynku” czyli po prostu gdzie będzie spał :)
Po drugie - tylko czterech z nich mówi po angielsku w stopniu umożliwiającym jakąkolwiek komunikację.
Jeżeli tak by miała wyglądać saudyzacja pielęgniarek, to…..

źródło

23 komentarze:

  1. W USA ubikacja ,toaleta nazywana jest " restroom " moze on taki pokoj wypoczynku mial na mysli?
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia- tylko koleś nie mówi po angielsku. Powiedziął to po arabsku z niedwuznacznym celem poszukiwań "restroomu"

      Usuń
    2. Czyli znów masz wesoło jak widzę.Od czego zaczniesz? Od kursu języka ?:) Trzymam kciuki by w praktyce okazało się,że nie jest tak źle:)
      Ps. widzę ,że Futrzak wszędzie terror sieje i o wszystko wszystkich się czepia :P(pewnie nieźle mi się za to dostanie po uszach :) )Miłego weekendu

      Usuń
    3. Basia - tak, ale to nie ja się będę uczył, tylko oni :D Tak źle pewnie nie jest, zawsze mogę się części z nich pozbyć po 3 miesiącach.
      Futrzak, jest kochany, ale strasznie pryncypialny :) Dlatego czasami musimy się pospierać- myśle, że bardziej dla higieny psychicznej, niż poważnych powodów :D

      Usuń
    4. Ja też uwielbiam Futrzaka. Mimo, że wykonuje zawód (jeśli się nie mylę), który znajduje się na liście moich "ulubionych" ;-) No dobra, przyznam się: tak naprawdę mam ogromną słabość do i... :-)

      Usuń
    5. Haha wiesz - u mnie Futrzak pełni dokładnie taką samą funkcję ! :) To takie moje brakujące ogniwo racjonalności.Jak za bardzo narzekam, to ciach mnie za kłaki i o ziemię :) Czasem chciałabym,by mieszkała bliżej mnie, choć jak sobie pomyślę ,że to łup o ziemię mogłoby być wtedy bardziej realne to ...hmmm:)
      W ciągu trzech miesięcy mogą się już sporo nauczyć języka, więc chyba nie opłaca się zaczynać od zera?:)

      Usuń
    6. No widzisz, to znaczy Futrzak ma swoją rzekłbym - ogólnoswiatową misję do spełnienia :)
      To tylko muszą chcieć się nauczyć. Ja cały czas czekam na swój kurs arabskiego. Cóż, Iqamę dostałem po roku, dziś odstałem wizytówki to może przed końcem kontraktu zacznę się uczyć języka

      Usuń
    7. Zacznij sam,znajdź kogoś na miejscu inaczej sie nie doczekasz:)

      Usuń
    8. Założę się ,że Futrzak to samo ci poradzi:))

      Usuń
    9. Zacznę się uczyć, ale to nie wystarczy :-),
      Nadzór BHP ze strony klienta mówi tylko po angielsku. Także to oni się muszą dostosować.
      Tylko jak to zrobię prywatnie to po pierwsze- będę się uczył w swoim prywatnym czasie i za swoje pieniądze. A to mi się wybitnie nie uśmiecha. Bo jak ma się uczyć po 10 godzinach w robocie plus przejazdy to mnie chęć do nauki przechodzi.

      Usuń
  2. Hmm....jakoś nie mogę sobie wyobrazić Saudyjki zakładającej cewnik mężczyźnie. Co na to duchowni ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To między innymi takie sytuacje nazwałem kolejną rewolucją obyczajową :) Uważam, że ktoś nie do końca przemyślał konsekwencje i skutki takiego posunięcia. Bo co zrobić w przypadkach jak np. ten, który podałeś(łaś) Dlatego średnio wierzę w te deklaracje.

      Usuń
  3. Albo biedną Saudi-diewuszkę obstawiającą medyczne zaplecze budowy pełnej facetów. Chyba nawet najbardziej postępowi ojcowie/mężowie/bracia by się na coś takiego nie zgodzili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ale pomysł z cewnikowaniem facetów też uważam za rewelacyjny przykład.No to nie widzę szans, mimo szalenie szybkich zmian obyczajowych :)

      Usuń
  4. Oj, mam nadzieję,że saudyzacja sektora medycznego nie nastąpi szybko, bo wybieram się od 5 miesięcy do pracy w Arabii, totalnie zniechęcana przez koleżanki;);) Nie stać mnie na kupienie mieszkania w naszym pięknym kraju za obecną pensję,a 40-tka stuknęła niedawno, czyli..ostatnia szansa na wyjazd, tak mi się przynajmniej wydaje:)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Ania z Krakowa (pielęgniarka):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania - nie masz się co obawiać. Jeszcze wiele wody rurami z Zatoki do Rijadu popłynie zanim te zamierzenia się spełnią :)

      Usuń
    2. Hej, też mam ochotę się tam wybrać na 2-3 lata. Podobne okoliczności. Pozdrawiam.
      Pielęgniarka:)

      Usuń
    3. Przyjeżdżaj - będzie nas więcej Polaków :)

      Usuń
    4. Dzięki:) Bardzo ciekawy ten blog. Czytam jeszcze Życie po arabsku, E. Khidayer pozwala nieco oswoić się z arabską egzotyką.
      Wszystkiego dobrego.
      Pielęgniarka:)

      Usuń
  5. Uff, pocieszyles mnie:) Mam nadzieje,ze wyjazd dojdzie do skutku..co mnie nie zabije, to mnie wzmocni;)) kultura i religia nieco przeraza,ale skoro tylu obcokrajowcow jest w stanie tam przezyc,to i ja dam rade:D Gratuluje fajnego bloga, czytam czesto:))
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu - tutaj jest lepiej niż się mówi- odwrotnie niż w Anglii czy Holandii.
      Dasz radę a i w CV to nieźle wygląda :)
      Dzięki za komplement :)

      Usuń
  6. Hej, mnie zmartwiło to, że jadąc do pracy jako pielęgniarka muszę oddać pracodawcy paszport (taką informację uzyskałam od firmy pośredniczącej w uzyskaniu zatrudnienia). Czy jest to częsta praktyka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praktyka częsta, ale coraz więcej ludzi ma paszporty w domach.
      Na przykład ja :-) Jak masz Iqame, to kupujesz multi re-entry wizę i mówisz, ze np. codziennie jedziesz na kolacje do Bahrajnu :-)

      Usuń

Szanowny Anonimowy Użytkowniku
Podpisz się proszę, imieniem lub nickiem
Miło jest wiedzieć z kim się rozmawia :)
pozdrawiamy
Paweł i Ola

PS. Z powodu tak prozaicznego, jak praca zawodowa, na Wasze komentarze odpowiadam w dni powszednie po godzinie 17:00 polskiego czasu
Za wspomniane niedogodności serdecznie przepraszam.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...