12/04/2013

Iqama część n-ta czyli najgłupsze tłumaczenie świata

Każdemu z nas zdarzają się sytuacje, w których musimy się tłumaczyć.
W zależności od stanu świadomości lub dnia - tłumaczenia są raz mądrzejsze, raz głupsze.
Dziś zgodnie z zapowiedzią, odwiedziłem moich szacownych „kolegów” z HR w celu odebrania poprawnej Iqamy.
Nie rozczarowali mnie - Iqamy nadal nie ma  bo -  tak macie rację -  „problem, big problem”.
Wyłuszczyłem im, że to jest ICHbig problem” bo ja od jutra przestaję przychodzić do roboty i mam to w …   miejscu na to zasługującym.
I zmierzając do meritum czyli powrotu do rozpoczętych rozważań o tłumaczeniach wszelakich.
Otóż – wyrobienie poprawnej Iqamy jest niemożliwe, bo....  JEDYNA osoba w urzędzie, która ma do tego uprawnienia jest…  na urlopie.
Nie wiem, co mnie bardziej przeraża – to, że mijają się z prawdą jak to często mają w zwyczaju czy to, że jest to prawda
Źródło


16 komentarzy:

  1. Ciekawa jestem, co dalej.
    Nie wiem, jak bardzo jestes niezbedny z swojej pracy - ale ide o zaklad, ze jesli beda potrzebowac czegos od ciebie absolutnie na juz (nie wiem, podpis, whatever) to i iqama sie znajdzie w tempie ekspresowym zalatwiana przez klanowe koneksje ch* wie kogo...

    Tak czy siak, warto wiedziec, ze tak to wyglada w KSA. Nie, zeby mnie tam ciagnelo, na mozg mi jeszcze nie padlo :) -- ale w razie czego bede uswiadamiac znajomych odnosnie realnosci zycia w tym kraju, na podstawie twojego bloga...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pierwszą część Twojej wypowiedzi - pełna informacja w jutrzejszym wpisie :) Co do drugiej - to nie jest zły kraj dla expaty, tylko w niektórych miejscach pracują ludzie, którzy powinni się zajmować wypasem kóz i to tyle :)

      Usuń
  2. W Turcji na Erasmusie musieliśmy wyrobić karty stałego pobytu. Na policji zabrali paszporty i za parę dni mieliśmy przyjść po książeczki. Odebraliśmy je i się okazało, że w połowie są błędy - u ciebie jest tłumaczenie z naszego na ichnie ślimaki a w Turcji mieli tylko przepisać drukowane literki na drukowane literki i nie byli w stanie tego dobrze zrobić! Na książeczce napis - nie pisać, nie zmieniać, w ogóle nie dotykać, bo straci dokument ważność. Po kolejnych wycieczkach na policje, gdy w reszcie zrozumieli o co nam chodzi, jeden w urzędników podrapał się po głowie, wziął te nasze książeczki, delikatnie oddzielił folię (było zalaminowane), żyletka zdrapał błędy w nazwiskach, czarnym cienkopisem poprawił, pochuchał, podmuchał, podkleił i nam oddał.
    Nigdy nikt na granicy się nam do tych dokumentów nie przyczepił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dla mnie jest kwintesencja pewnego typu myślenia. Przykłąd również z Turcji - jest tam rasa psów, która występuje tylko w jednym regionie tego kraju czyli karabasz. Wywóz szczeniaków i dorosłych osobników były kiedyś surowo wzbronione. I co ? Ano nic- proponowali nam sprzedaż karabasza, bo brat jednego gościa był Policjantem, więc sie go nikt nie czepiał

      Usuń
  3. Nie wiem ile musieliby mi placic zebym sie zdecydowal na prace w KSA. Zycie w normalnym kraju tez jest cos warte..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślałem kilka lat temu. Ale jak mnie bida przydusiła, to się pakowałem aż furczało.

      Usuń
    2. @Pawel:
      nie no emigracja zarobkowa to wiadomo. Ale przeciez i ty, gdybys mial okazje pracy rownie dobrze platnej ale w normalnym kraju - gdzie da sie zalatwic takie rzeczy od reki, gdzie Ola moglaby mieszkac z toba od dnia pierwszego, gdzie jest swoboda poruszania sie, komunikacja miejska, nie ma scislego podzialu na plcie, jest lepszy klimat etc - to tez bys sie wyprowadzil z KSA, prawda?

      Usuń
    3. Futrzaku - pewnie, że tak. Najchętniej - Nowa Zelandia, Hiszpania lub RPA.
      Ale jest jak jest i nie będę wybrzydzał, bo pamiętam 8 miesięcy bezradności.
      Też wolę jak jest łatwiej a nie trudniej.
      Ale swoją drogą- co Cię nie zabije, to Cię wzmocni :D

      Usuń
  4. Tak czy owak - Zenon Nowak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. .... albo jakby nie patrzeć dupa z tyłu

      Usuń
  5. Haha - no to już nie jest niespodzianką. Pytanie tylko jak dobrze ci będzie na "warunkowym-tymczasowym" urlopie w pracy ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będzie, bo przecież mam Iqamę, czyż nie ? A że do niczego, poza tym, że można ją pokazać podczas kontroli się nie nadaje? A to już nie ich problem

      Usuń
    2. To teraz trzymam kciuki,by jednak nie była ci potrzebna zanim nie zdobędziesz tej właściwej:)

      Usuń
    3. Tylko niestety, jest mi potrzebna już teraz, bo nie mogę nawet głupiego prawa jazdy załatwić :(
      Ale co Cię nie zabije, to Cię wzmocni. Ćwiczę cierpliwość i zdolność akceptowania rzeczy na które nie mam wpływu :)

      Usuń
    4. To życzę ogromu cierpliwości i mimo wszystko szybkiego załatwienia sprawy:)

      Usuń
    5. Mam nadzieję, ale i tak się Bossowi przypomnę, co by lekko towarzystwo pogonił.
      Dzięki za wiarę w moją cierpliwość :)

      Usuń

Szanowny Anonimowy Użytkowniku
Podpisz się proszę, imieniem lub nickiem
Miło jest wiedzieć z kim się rozmawia :)
pozdrawiamy
Paweł i Ola

PS. Z powodu tak prozaicznego, jak praca zawodowa, na Wasze komentarze odpowiadam w dni powszednie po godzinie 17:00 polskiego czasu
Za wspomniane niedogodności serdecznie przepraszam.